W wiejskim o艣rodku zdrowia:...

W wiejskim o艣rodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam ju偶 siedmioro dzieci, a m膮偶 to si臋 w og贸le nie zastanowi...
- Niech pani kupi m臋偶owi prezerwatywy.
Po kilku miesi膮cach ta sama kobieta jest u lekarza.
- 殴le mi pan doradzi艂. Zn贸w jestem w ci膮偶y!
- A kupi艂a pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie sta膰 na takie wydatki. Sama mu zrobi艂am. Na drutach...

W przerwie meczu trener...

W przerwie meczu trener dru偶yny pi艂karskiej m贸wi do zawodnik贸w:
-W zasadzie nie jestem przes膮dny, ale zaczynam mie膰 z艂e przeczucia co do ko艅cowego rezultatu, skoro przegrywamy 0:13!

Wigilijny poranek. 呕ona...

Wigilijny poranek. 呕ona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam mas艂a. S艂yszysz?
- A co ja na to poradz臋.
- Ubieraj si臋 i id藕 do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie mas艂o. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy s膮 lod贸wki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej mas艂o, id藕. Stefan wsta艂, ubra艂 si臋 poszed艂 do sklepu. Przeszed艂 obok kas, podszed艂 do lod贸wki, wyj
膮艂 mas艂o i poszed艂 zap艂aci膰. Na kasie sta艂a zajeb***a laseczka. Stefan troch臋 z ni膮 pogada艂, po偶artowa艂, a laska niespodziewanie zaproponowa艂a aby poszli do niej. Poszli i troszk臋 potentegowali. Po upojnym popo艂udniu Stefan budzi si臋 i widzi 偶e jest przed 20.00. Wyskakuje z 艂贸偶ka i m贸wi do laski
- Masz m膮k臋?
- Mam.
- To przynie艣 szybko i posyp mi r臋c臋.
Laska zdziwiona przynoszi m膮k臋 i posypuje r臋ce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera 偶ona.
- Stefan gdzie艣 ty by艂, rodzina si臋 zjecha艂a, zjedli艣my kolacj臋 bez mas艂a.......Gdzie by艂e艣?
- Skarbie, jestem ci winny wyja艣nienie. Ot贸偶 poszed艂em do sklepu, z lod贸wki wyj膮艂em mas艂o i poszed艂em zap艂aci膰. Na kasie sta艂a zajeb***a laseczka, troch臋 z ni膮 pogada艂em, po偶artowa艂em, a ona mnie zaprosi艂a do siebie a u niej troch臋 zabradzia偶yli艣my Obudzi艂em si臋 i szybko przyjecha艂em do domu.
呕ona wys艂ucha艂a wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w g艂osie powiedzia艂a:
- Poka偶 r臋ce.
Stefan pokaza艂 obsypane w m膮ce r臋ce, na co 偶ona:
-Pie****sz, Stefan, znowu by艂e艣 na kr臋glach!

Zima. Pod drzewem stoi...

Zima. Pod drzewem stoi Jasiu, otworzy艂 usta i 艂apie 艣nieg na j臋zyk. Nad nim, na drzewie siedz膮 go艂臋bie i rozmawiaj膮:
- Czy my艣lisz o tym samym co ja?

Lekarz dzwoni do domu...

Lekarz dzwoni do domu swojego pacjenta.
- Dzie艅 dobry. Przeanalizowa艂em pa艅skie ostatnie wyniki i mam dwie wiadomo艣ci: jedn膮 z艂膮, drug膮 jeszcze gorsz膮! Od kt贸rej zacz膮膰?
- No, niech pan powie t臋 z艂膮...
- Zosta艂y panu 24 godziny 偶ycia!
- Bo偶e! Wi臋c jaka mo偶e by膰 jeszcze gorsza?
- Mia艂em zadzwoni膰 wczoraj!

Niedawno pojawi艂y si臋...

Niedawno pojawi艂y si臋 pierwsze na 艣wiecie m贸wi膮ce pralki automatyczne.
Oto jak dzia艂aj膮: - W艂贸偶 prosz臋 bia艂e pranie... Dzi臋kuj臋. Uwaga, dozuj臋 proszek i nalewam wod臋. (Po chwili) ... Alinaaa!! Na koszuli Romana s膮 艣lady szminki!!!

Na niekt贸rych mro偶onkach...

Na niekt贸rych mro偶onkach firmy Swanson: "Zalecany spos贸b przyrz膮dzania: rozmrozi膰.

Ma艂偶e艅stwo nowy dom......

Ma艂偶e艅stwo nowy dom... pi臋kna 艂azienka z wieloma lustrami .
On poszed艂 zaprosi膰 na parapet贸wk臋, ona naga zacz臋艂a ta艅czy膰 nago w 艂azience patrz膮c na swoje pi臋kne cia艂o . Nagle po艣lizgn臋艂a si臋 , zrobi艂a szpagat i si臋 przyssa艂a . M膮偶 wraca , patrzy ,艂apie po pachy , pr贸buje podnie艣膰... nic!
Dzwoni do majstra. Ten patrzy i m贸wi :
- Panie trzeba ku膰 !
- Co Pan, K...a! Gres z W艂och za 4 ty艣. euro!
- Hmmm... jest inna metoda,ale mo偶e si臋 nie spodoba膰 ...
- Panie wszystko tylko nie Gres!
Wi臋c majster zabiera si臋 do roboty . 艢lini palce, 艂apie kobiet臋 za sutki i zaczyna delikatnie kr臋ci膰 ...
- Co Pan k...a odp.....la? - krzyczy m膮偶
- Panie... podnieci si臋, pu艣ci soki, przesuniemy do kuchni i oderwie si臋 z linoleum.

Baca kupi艂 na jarmarku...

Baca kupi艂 na jarmarku w Nowym Targu 艂a艅cuch dla krowy. Idzie przez rynek, wlecze 艂a艅cuch za sob膮 i okropnie przy tym ha艂asuje.
- Gazdo, dlaczego ci膮gniecie ten 艂a艅cuch? - pyta stra偶nik miejski.
- A co mom go pcho膰?

Le偶y na intensywnej terapii...

Le偶y na intensywnej terapii trzech go艣ci, dw贸ch po zawale, jeden po udarze. I zaczynaj膮 rozmow臋, jak trafili na OIOM. Zaczynaj膮 zawa艂owcy:
- Pracuj臋 w sklepie, od czasu do czasu jaki艣 towar na lewo zejdzie, a tu wpad艂a policja podatkowa. To ja dup o pod艂og臋...
Drugi opowiada:
- Jestem przesi臋biorc膮. Towar si臋 kr臋ci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I te偶 pad艂em.
Obracaj膮 si臋 do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakie艣 pi臋膰-siedem ko艂a baks贸w, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pier艣cieniach, wszystkie z臋by z艂ote.... No i nie mog臋 spa膰 noc, drug膮, trzeci膮... Podj膮艂em decyzj臋. Id臋 na cmentarz, wykopuj臋 trumn臋, otwieram wieko, a ta swo艂ocz u艣miecha mi si臋 w twarz wszystkimi swoimi 32 z艂otymi z臋bami i cedzi:
- POCH脫WEK KONTROLOWANY!