W zesz艂ym roku na ulicy...

W zesz艂ym roku na ulicy w Jaros艂awiu podchodzi do mnie go艣膰 z jakimi艣 dokumentami w r臋ku i pyta o ulic臋 Admiralsk膮. Odpowiadam, 偶e takiej nie kojarz臋 w mie艣cie. Go艣膰 kilkukrotnie odczytywa艂 nazw臋 ulicy: Admiralska, po czym przeczyta艂 ca艂o艣膰 - Jaros艂awiec ul. Admiralska... Odpowiedzia艂em, 偶e jest w Jaros艂awiu, nie Jaros艂awcu. Okaza艂o si臋, 偶e przyjecha艂 z Wroc艂awia tirem z 艂adunkiem. Jaros艂aw blisko granicy z Ukrain膮 - Jaros艂awiec nad morzem. YAFUD

B臉DZIESZ SI臉 K艁脫CI艁?...

B臉DZIESZ SI臉 K艁脫CI艁?

Jad臋 sobie spokojnie gdzie艣 w okolicach jakiej艣 wsi i dopiero na widok czego艣 takiego niebieskiego z czerwonym na jednym ko艅cu przypomnia艂em sobie, 偶e znak ograniczaj膮cy do 40km/h mign膮艂 mi jaki艣 czas temu.
Niebieski wygl膮da艂 na takiego bardziej kumatego, wi臋c pomy艣la艂em, 偶e nie zaszkodzi pogada膰. Zw艂aszcza, 偶e wonieje mi to kilkunastoma punktami...
Zaczynam (z szelmowskim u艣miechem):
- Ej, no! Nie r贸b pan scen! 40, czy 140? O jak膮艣 jedynk臋 b臋dziesz si臋 pan k艂贸ci艂?
Niebieski popatrzy艂 spode 艂ba i rzuci艂 kr贸tko:
- 500.
Przytka艂o mnie troch臋, ale wyksztusi艂em:
- Iiiiiillllleeee?
Na to niebieski (z jeszcze bardziej szelmowskim u艣miechem, ni偶 m贸j):
- 500, czy 50? O jakie艣 zero b臋dziesz si臋 pan k艂贸ci艂?

KULTURALNE PRZYWITANIE...

KULTURALNE PRZYWITANIE

Jedna z naszych starszych kole偶anek zosta艂a przez nas nakr臋cona, co by se towara na parkiecie wyrwa艂a. Sami go wybrali艣my i za chwil臋 densowali dzielnie. Wyszli艣my z sali, na zewn膮trz, do naszego stolika.
Kole偶anka po chwili wr贸ci艂a ze swoj膮 "zdobycz膮". Kole艣 tak na oko ze 20 lat, ca艂kiem nawet pocieszny, ale znalaz艂 si臋 w z艂ym miejscu, o z艂ym czasie.
- To zapoznaj si臋. To moi przyjaciele.
Kolo kiwn膮艂 g艂ow膮 i m贸wi:
- Cze艣膰 Wam. Kubu艣 jestem.
Wyci膮gn臋li艣my do niego ruki:
- Cze艣膰 Kubu艣. A my jeste艣my Hefalumpy...

To by艂o kilka lat temu,...

To by艂o kilka lat temu, kiedy jeszcze losowania lotto by艂y w telewizji o 22.00. Siedzia艂em u mamy w pokoju gapi膮c si臋 w jaki艣 program razem z ni膮. W pewnej chwili m贸wi, 偶e idzie si臋 k膮pa膰 i 偶ebym spisa艂 jej numery lotto. Po jej wyj艣ciu wpad艂em na genialny plan:) Je艣li mnie o to poprosi艂a to musi mie膰 gdzie艣 kupon, no i taki si臋 znalaz艂 w jej torebce. Spisa艂em liczby z kuponu jako te wylosowane, kupon na swoje miejsce i czekam na powr贸t. Wchodzi mama i si臋 pyta czy spisa艂em. Tak oczywi艣cie, no i wyci膮gn臋艂a z torebki i patrzy patrzy, m贸wi co jest. Widz臋 u艣miech, 艂zy, za chwil臋 krzyk. No ale nie chcia艂em, by pad艂a wi臋c jej powiedzia艂em, 偶e 偶artuje ale szybko musia艂em opu艣ci膰 pok贸j, bo krzyk szcz臋艣cia przeni贸s艂 si臋 na krzyk z艂o艣ci w moim kierunku. YAFUD

Wsta艂em dzi艣 rano i pierwsze...

Wsta艂em dzi艣 rano i pierwsze co zobaczy艂em w porannych wiadomo艣ciach w TV to portret pami臋ciowy jakiego艣 gwa艂ciciela. By艂 niesamowicie podobny do mnie.. Boj臋 si臋 wyj艣膰 z domu. YAFUD

Po prostu pisz臋 jak by艂o...

Po prostu pisz臋 jak by艂o a co opowiedzia艂 mi kiedy艣 ojczym.
Lat dobrych 20 temu przebywa艂 i pracowa艂 w Szwecji. Mia艂 kilkoro znajomych mieszkaj膮cych na osiedlu blok贸w komunalnych, przyznawanych przez pa艅stwo. I to nie jakie艣 nory to by艂y, nie. Osiedle zadbane, czy艣ciutkie, mieszkanie po ka偶dym lokatorze odnawiane niemal do standardu apartamentu. No 艣licznie po prostu.
No i nad jednym z tych znajomych przydzia艂 na taki luksus dosta艂a jedna z arabskich rodzin. Du偶o dzieci, dziadkowie- 3 pokolenia razem. To i apartament nie byle jaki bo co艣 ko艂o 80- 90m2 tam by艂o, 4 pokoje bodaj偶e.
Nowi lokatorzy nie okazali si臋 specjalnie uci膮偶liwi, brudni czy ha艂a艣liwi. Tylko po kilku miesi膮cach sufit kolegi zacz膮艂 robi膰 si臋 szary, potem czarny, a potem zacz臋艂a brudna woda kapa膰 nad jednym z pokoi. Arabowie do domu nie wpuszczali- nie mieli takiego obowi膮zku, twierdzili 偶e 偶adnej awarii nie ma i w og贸le oni nie wiedz膮 sk膮d ten problem. Gdy w zalanym pokoju nie mo偶na ju偶 by艂o mieszka膰, wszystko nasi膮k艂o i 艣mierdzia艂o, zdesperowany facet poprosi艂 o interwencj臋 administracj臋. Ci wej艣膰 mogli i weszli... A tam...
W problematycznym pokoju zosta艂o urz膮dzone pole. Wiecie, orne. Nanoszone ziemi na p贸艂 metra i ro艣linki jakie艣 ros艂y, zbo偶e czy inne cudo. A w k膮cie zagroda, a w zagrodzie- kozy.

KAPCIE NIEWIDKI...

KAPCIE NIEWIDKI

Bratanica biega po domu nie tylko boso, ale w og贸le tylko "g贸rnie" ubrana. Mama j膮 pyta:
- C贸reczko, co masz na nogach?
Dzieci臋 z czaruj膮cym u艣miechem i b艂yskiem w oczach:
- Niewidzialne kapcie...

ASORTYMENT...

ASORTYMENT

Pracuje sobie w punkcie sprzedaj膮cym piloty do przer贸偶nych sprz臋t贸w i w dniu dzisiejszym mia艂em ciekaw膮 rozmow臋 z klientk膮:
K - Mam pro艣b臋.
J 鈥 S艂ucham?
K - Nie umiem wbija膰 do艂adowa艅 do telefonu.
J - Ja te偶.
K - Jak to?
J - Mam na abonament.
K - A jak kto艣 kupi u pana do艂adowanie?
J - Nie kupi.
K - Czemu skoro ma pan telefony?
J - Nie mam.
K - A co to?
J 鈥 Piloty!
K - Gdzie艣 ty mnie k**wo przyprowadzi艂a? - do kole偶anki

MYD艁O LUBI ZABAW臉...

MYD艁O LUBI ZABAW臉

Wchodz臋 dzisiaj w robocie do WC, siusiam sobie b艂ogo, przyst臋puj臋 do mycia r膮czek po i... zaczynam si臋 zastanawia膰, czy si臋 nie posika膰 drugi raz... Na szybie naklejka:
"MYD艁O NIE GRYZIE"
dopisek markerem troch臋 ni偶ej:
"TA, JASNE, I NIE SZCZYPIE W OCZY..."