#it
emu
psy
syn

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu z broni─ů i chce kupi─ç lunet─Ö. Sprzedawca zachwala towar i w ko┼äcu pokazuje klientowi swoj─ů najlepsz─ů sztuk─Ö.
- Prosz─Ö pana ta luneta jest tak ┼Ťwietna, ┼╝e wida─ç przez ni─ů m├│j dom tam daleko na wzg├│rzu.
Klient bierze lunet─ů, patrzy w kierunku domu i zaczyna si─Ö u┼Ťmiecha─ç.
- Czemu si─Ö pan tak ┼Ťmieje? - pyta sprzedawca.
- Bo widz─Ö nag─ů kobiet─Ö i nagiego m─Ö┼╝czyzn─Ö.
Sprzedawca patrzy przez lunet─Ö i faktycznie widzi ten sam obraz. Wkurzony montuje swoj─ů najlepsz─ů lunet─Ö na najlepszym sztucerze jaki posiada w sklepie, bierze dwa naboje i m├│wi do go┼Ťcia:
- Je┼Ťli pan trafi moj─ů ┼╝on─Ö w g┼éow─Ö, a jej gacha w przyrodzenie - dostaje pan ten zestaw za darmo!
Go┼Ť─ç patrzy przez lunet─Ö i z u┼Ťmiechem m├│wi:
- Wie pan co? Akurat w tej chwili my┼Ťl─Ö, ┼╝e wystarczy mi tylko jedna kula...

M─ů┼╝ zosta┼é wezwany do...

M─ů┼╝ zosta┼é wezwany do szpitala, bo jego ┼╝ona mia┼éa wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz si─Ö pojawia ze wsp├│┼éczuj─ůc─ů min─ů.
- I co?! Co z ni─ů, panie doktorze?!.
- C├│┼╝...┼╝yje. I to jest dobra wiadomo┼Ť─ç.
Ale s─ů i z┼ée: ┼╝ona niestety, b─Ödzie musia┼éa przej┼Ť─ç skomplikowany zabieg, kt├│rego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. z┼éotych.
- Oczywi┼Ťcie, oczywi┼Ťcie - na to m─ů┼╝.
- Potem potrzebna jej b─Ödzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
Koszt ok. 5 tys. miesi─Öcznie.
- Tak, tak... - kiwa g┼éow─ů m─ů┼╝.
- Konieczny b─Ödzie pobyt w sanatorium, kt├│re zajmuje si─Ö tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysi─Öcy...
- Bo┼╝e...
- Tak mi przykro... To nie koniec z┼éych wiadomo┼Ťci. NFZ
nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie m─ů┼╝.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus piel─Ögniarka ca┼é─ů dob─Ö. Na pana koszt. Tu ju┼╝ si─Ö
mo┼╝e pan dogada─ç. My┼Ťl─Ö, ┼╝e znajdzie pan kogo┼Ť za 10 z┼é za godzin─Ö...
Cisza. M─ů┼╝ chowa twarz w d┼éoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym ┼Ťmiechem, klepie m─Ö┼╝a po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje!

Spotykaj─ů si─Ö trzy przyjaci├│┼ék...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Diabeł złapał Polaka,...

Diabeł złapał Polaka, Niemca i Ruska.
- Je┼╝eli ┼é─ůczna d┼éugo┼Ť─ç waszych pa┼é nie b─Ödzie wynosi─ç 50cm, z piek┼éa nie wyjdziecie - rzek┼é diabe┼é.
Polak wyci─ůga swojego - 25cm,
Niemiec - 24cm,
Ruski - 1cm.
Jeden przechwala si─Ö drugiemu - gdyby nie ja to by┼Ťmy siedzieli w piekle...
Rusek odparł:
- Gdyby mi nie stan─ů┼é...

Ziom siedzi przy barze...

Ziom siedzi przy barze i zagaduje do barmana:
- Słuchaj założę się o 100 zł, że nasikam do tej szklanki.
- Tej co stoi 5 metr├│w st─ůd?
- Ta,k a do tego nie uroni─Ö ┼╝adnej kropli!
- Zakładzik stoi.
Ziomek wyj─ů┼é penisa i zacz─ů┼é sika─ç. Osika┼é barmana, klient├│w, bar i wszystko do o ko┼éa. Barman uszcz─Ö┼Ťliwiony bo zarobi┼é ┼éatw─ů kas─Ö zagaduje do niego:
- No i co chyba płacisz mi stówkę?
- Okej, ale chwilk─Ö poczekaj bo musz─Ö zaj┼Ť─ç do koleg├│w!
Ziom wraca cały uradowany do barmana i oddaje mu kasę. Barman nie wytrzymał:
- A dlaczego jeste┼Ť taki weso┼éy?
- Bo za┼éo┼╝y┼éem si─Ö z tymi co graj─ů w bilarda o 10 000z┼é, ┼╝e osikam ciebie, klient├│w, bar, a ty b─Ödziesz si─Ö jeszcze cieszy┼é!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Mam ju┼╝ do┼Ť─ç twojego lenistwa. Pakuj walizki i wynocha!
- Ty mi spakuj.

Dzwoni dziadek do burdelu...

Dzwoni dziadek do burdelu i m├│wi:
- Poprosz─Ö dziwk─Ö...
- Czy ma by─ç niska czy wysoka?
- Dla mnie to bez r├│┼╝nicy bo nie mam n├│g.
- A ma mieć małe cycki czy duże?
- Dla mnie to bez r├│┼╝nicy bo niem r─ůk.
- A chu*ja pan ma?
- A jak pani my┼Ťli czym wykr─Öci┼éem numer telefonu?

Blondynka uczy si─Ö je┼║dzi─ç...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pan hrabia zmarł. Po...

Pan hrabia zmar┼é. Po jakim┼Ť czasie pani hrabina, przyzwyczajona do seksu oralnego, m├│wi do lokaja Jana:
- Janie, musisz mi zrobi─ç minetk─Ö.
Biedny Jan dla dobra sprawy zrobi┼é hrabinie minetk─Ö, a hrabina w chwili najwi─Ökszej rozkoszy pu┼Ťci┼éa b─ůka. Za┼╝enowana pr├│buje si─Ö t┼éumaczy─ç z tej niemi┼éej sytuacji, a Jan na to:
- Tak, tak pani hrabino, biednemu zawsze wiatr w oczy...

- Dlaczego nie przyjecha┼ée┼Ť...

- Dlaczego nie przyjecha┼ée┼Ť wczoraj na zlot twardzieli?
- ┼╗ona mnie nie pu┼Ťci┼éa.