Wczoraj ostro pok艂贸ci艂em...

Wczoraj ostro pok艂贸ci艂em si臋 z 偶on膮... - zwierza
si臋 Adam koledze.
- I do kogo nale偶a艂o ostatnie s艂owo?
- Jak zwykle do mnie.
- Co jej powiedzia艂e艣?
- Powiedzia艂em stanowczo: 鈥濶o dobrze, kup sobie
t臋 kieck臋...鈥

Pod nieobecno艣膰 m臋偶a...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Rozmawiaj膮 dwie dziewczyny:...

Rozmawiaj膮 dwie dziewczyny:
- Piotrek mnie rzuci艂 - m贸wi pierwsza.
- Co si臋 sta艂o? - pyta druga.
- Jemu chodzi艂o tylko o seks. A ja powiedzia艂am, 偶e chc臋 z tym zaczeka膰 do 艣lubu.
- I co? Tak definitywnie ci臋 rzuci艂, a teraz si臋 nie odzywa?
- Nie no, czasem dzwoni, 偶eby zapyta膰, czy jestem ju偶 po 艣lubie..

Wchodzi pijany facet...

Wchodzi pijany facet do domu. Podchodzi do niego 偶ona i pyta:
- Gdzie by艂e艣?
- Na do偶ynkach - odpowiada m膮偶.
- Na do偶ynkach w styczniu?!
- Tak. Taka jest moja wersja i b臋d臋 si臋 jej trzyma艂.

Pijany w trzy du*py facio...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dziewczyna do ch艂opaka...

Dziewczyna do ch艂opaka : Mi艂ych sn贸w... 艣nij o mnie...

On na to : zdecyduj si臋...

Id膮 dwaj policjanci ulic膮...

Id膮 dwaj policjanci ulic膮 i znajduj膮 na niej lusterko. Pierwszy patrzy i m贸wi:
- Ty ja chyba tego idiot臋 sk膮d艣 znam.
Po chwili drugi patrzy i m贸wi:
- Ty durniu to przecie偶 ja!
Zaraz po tym zdarzeniu podje偶d偶a radiowozem komendant i m贸wi:
- Poka偶cie co tam macie.
Po chwili komendant m贸wi:
- Co wy kretyny w艂asnego komendanta nie poznajecie?!
Komendant schowa艂 lusterko i uda艂 si臋 w stron臋 domu. B臋d膮c w domu c贸rka przeszuka艂a mu kieszenie i znalaz艂a lusterko spojrza艂a i krzyczy:
- MAMO, MAMO tata ma kochank臋!!!
- Poka偶 mi to!!!
呕ona po chwili m贸wi:
- Eee... taka stara pudernica, nie mam nawet by膰 o co zazdrosna!!!

- Chcia艂abym co艣 praktycznego...

- Chcia艂abym co艣 praktycznego do pokoju dziennego - m贸wi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sze艣cioro.
- To najpraktyczniejszy by艂by asfalt...

呕ona do m臋偶a: ...

呕ona do m臋偶a:
- Wiesz? Dzisiaj mi si臋 poszcz臋艣ci艂o! Id臋 obok zsypu na 艣mieci,
patrz臋 a tam para pantofelk贸w stoi. A jakie pi臋kne! Przymierzam - m贸j rozmiar!
M膮偶:
- Taaa... Poszcz臋艣ci艂o Ci si臋.
Po paru dniach 偶ona znowu m贸wi:
- S艂uchaj, id臋 do domu, a u nas na podje藕dzie, na 偶ywop艂ocie,
futro z norek wisi. Przymierzam - m贸j rozmiar!
M膮偶 kr臋ci g艂ow膮 z podziwem:
- Szcz臋艣ciara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu,
ale szcz臋艣cia nie mam. Wyobra藕 sobie, wk艂adam wczoraj r臋k臋 pod
poduszk臋, wyci膮gam bokserki, przymierzam - i k...a nie m贸j rozmiar!!

Przychodzi m膮偶 do domu...

Przychodzi m膮偶 do domu p贸藕n膮 por膮.
呕ona:
- Dlaczego wracasz tak p贸藕no?
M膮偶:
- Korek by艂.
呕ona:
- Jaki korek, oszu艣cie! W nocy korek?
M膮偶:
- Nie mogli艣my go wyci膮gn膮膰...