WPADKA POLICJANTA...

WPADKA POLICJANTA

Tak mi si臋 przypomnia艂a historia znajomego policjanta.

Sta艂 sobie policjant od rana na skrzy偶owaniu, z艂y, bo zimno, nudno i nogi bol膮. Gwizdn膮艂, obr贸ci艂 si臋 i macha babie za kierownic膮, 偶eby jecha艂a. Baba stoi. Macha dalej, baba nic. W ko艅cu z艂y powiedzia艂 cicho w przestrze艅:
- No jed藕, ty g艂upia k***o!
Baba jak na zawo艂anie pojecha艂a. Za chwil臋 przychodzi do niego na piechot臋 i wr臋cza mu karteczk臋. A na karteczce napisane:
- Jestem osob膮 g艂uchoniem膮, czytam z ruchu warg. Dlaczego nazwa艂 mnie pan g艂upi膮 k***膮?

MAMA RADZI...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

KR脫TKA PRZYJEMNO艢膯...

KR脫TKA PRZYJEMNO艢膯

Dosta艂am sms鈥檃 od kumpla z pytaniem jak si臋 spa艂o.
B臋d膮c mi艂膮 kole偶ank膮 chcia艂am mu odpisa膰. Sms mia艂 si臋 zaczyna膰 od s艂owa "spa艂o". U偶ywam s艂ownika wi臋c nacisn臋艂am odpowiednie klawisze (7-7-2-5-6) i pierwszym s艂owem proponowanym by艂: "Psalm" za艣 nast臋pnym o dziwo nie by艂o "spa艂o". Niestety nie zwr贸ci艂am na to uwagi i kolega dosta艂 sms鈥檃 nast臋puj膮cej tre艣ci:
"SRA艁O mi si臋 dobrze ale kr贸tko"

Mia艂em orgazm zanim zd膮偶y艂em...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kilka miesi臋cy temu,...

Kilka miesi臋cy temu, nagle, jedna z fajniejszych dziewczyn w naszym liceum zacz臋艂a si臋 mn膮 "interesowa膰". Zdziwi艂o mnie to, poniewa偶 zwykle moje powodzenie u p艂ci przeciwnej by艂o dosy膰 niskie. Jednak po kilku spotkaniach nasza znajomo艣膰 przerodzi艂a si臋 w zwi膮zek. Mo偶e nie a偶 taki powa偶ny, ale jednak. Kilka dni temu, podczas poca艂unku w szkole, nagle odskoczy艂a, wyszepta艂a sama do siebie "nie mog臋 tak", po czym podesz艂a do innych ch艂opak贸w i zacz臋艂a im co艣 m贸wi膰, czy t艂umaczy膰.. Co si臋 p贸藕niej okaza艂o? Ch艂opcy z mojej klasy od pi臋ciu miesi臋cy robili zrzut臋, aby p艂aci膰 tej dziewczynie 100z艂 miesi臋cznie za bycie ze mn膮. Jak to t艂umaczyli? "Nie mogli艣my na ciebie patrze膰, jak nie radzisz sobie w kontaktach towarzyskich, wi臋c si臋 zlitowali艣my." YAFUD

SPIKA膯 PO POLSKU ...

SPIKA膯 PO POLSKU

Powiem tak - ja nie 偶a艂uje, 偶e zmieni艂am prace, a prezes naszej "funkiel n贸wki nie艣ciganej" pracy, ju偶 chyba si臋 przyzwyczai艂 do naszych, jak to dyplomatycznie okre艣li艂, "niekonwencjonalnych metod". Nasza praca obejmuje r贸wnie偶 kontakty z zagramanicznymi go艣膰mi... Dostali艣my takiego delikwenta do "obs艂ugi". Zaj臋cia z cyklu - pokaza膰 miasto, g贸ry (jakby nie zauwa偶y艂), zabra膰 na obiad, pokaza膰 firm臋 i na koniec pad艂o: "nauczy膰 kilku s艂贸w po polsku". I si臋 zacz臋艂o... Miasto zobaczy艂, jak jechali艣my do knajpy. Wracamy do firmy, Pucior wygl膮da jak piosenka pod tytu艂em: "Zapytaj, co pij膮 ch艂opcy na zapleczu", go艣膰 wygl膮da r贸wnie zacnie... Na korytarzu dopada nas prezes i pyta nienagann膮 angielszczyzn膮 go艣cia:
- I jak panie Martinie? Podoba si臋 panu miasto?
Go艣膰 kiwa entuzjastycznie g艂ow膮.
- A obiadek smakowa艂?
Go艣膰 coraz energiczniej kiwa.
- A nauczy艂 si臋 pan jakiego艣 s艂owa w naszym pi臋knym j臋zyku?
Go艣膰 tak kiwa艂, 偶e ma艂o mu 艂eb nie odpad艂, a mnie si臋 zimno zrobi艂o.
- To jakiego s艂owa si臋 pan nauczy艂?
Go艣膰 rozpromieni艂 si臋 jak poranek i z nienagannym akcentem wyrecytowa艂:
- Zaje****A W脫DKA!!!

CIEKAWY SEGMENT RYNKU...

CIEKAWY SEGMENT RYNKU

Zatarga艂em dzisiaj na dzia艂k臋 nowo zakupion膮 kosiark臋, bo poprzednia odm贸wi艂a wsp贸艂pracy. Wypakowa艂em te wszystkie klocki Lego z kartonu i mozolnie pr贸buj臋 z艂o偶y膰 je do kupy. Przychodzi s膮siad z dwoma puszkami Lecha, siada obok mnie i otwieraj膮c piwo m贸wi:
- Szkoda, 偶e s膮siad nic nie powiedzia艂e艣. Mam ca艂kiem now膮 kosiark臋, by艣my si臋 dogadali...
- A po co s膮siadowi dwie kosiarki? - pytam si臋, wkr臋caj膮c k贸艂ka do kad艂ubka kosiarki.
- 呕ona kupi艂a... Kiedy艣 pojecha艂em na delegacj臋, 偶ona chcia艂a skosi膰 trawnik, a nasza kosiarka ani dudu. To kupi艂a now膮. Nast臋pnego dnia si臋 okaza艂o, 偶e korek wystrzeli艂 i pr膮du w domku nie by艂o... Teraz mam dwie kosiarki...
- Taa... Kobiety ju偶 takie s膮... - odpowiedzia艂em z u艣miechem.
- G艂upie jak but - chcia艂 s膮siad powiedzie膰? - u艣miechn膮艂 si臋, machn膮艂 r臋k膮 i poszed艂.
Po jaki艣 pi臋tnastu minutach, posk艂ada艂em wszystkie cz臋艣ci kosiarki, pod艂膮czam do pr膮du i ni dudu. Patrz臋, sprawdzam, nic. Pr膮d jest, bo si臋 lampa pali, w gniazdku pr膮d jest, bo radio dzia艂a. W ko艅cu od艂膮czy艂em 50 metrowy kabel i pod艂膮czy艂em kosiark臋 bezpo艣rednio do kr贸tkiego przed艂u偶acza. Odpali艂a natychmiast.
Robi臋 przegl膮d kabla - gdzie艣 tak w po艂owie przegryziony przez gryzonia jakiego艣.
Id臋 do s膮siada po偶yczy膰 kabel i zawstydzony opowiadam ca艂膮 histori臋.
- Wychodzi na to, 偶e razem mamy cztery kosiarki. W tym dwie nieu偶ywane. Mo偶e by jak膮艣 firm臋 za艂o偶y膰? - zaproponowa艂, delikatnie nie wypowiadaj膮c si臋 na m贸j temat...

W BANKU......

W BANKU...
(J)Ja, (I)Interesant

Kolejny pan po kart臋 dla te艣ciowej...
[J] - Prosz臋 podpisa膰 odbi贸r.
[I] - A ile ta karta b臋dzie wa偶na?
[J] - 5 lat
[I] - Aha... czyli do ko艅ca 偶ycia...

KOCHAM CI臉 SKARBIE...

KOCHAM CI臉 SKARBIE

Zbieramy wczoraj si臋 przy piwku z socjologiczn膮 braci膮
Ja narzekam, 偶e dzie艅 wcze艣niej za t艂umacza musia艂am robi膰 w k艂贸tni kochank贸w.
Kumpela na to:
- Wiesz, znajoma te偶 musia艂a robi膰 za t艂umacza kiedy艣. Ma bowiem koleg臋 geja, kt贸ry ma ch艂opaka w Anglii, tyle 偶e nie m贸wi po angielsku. Pewnego dnia Ulka dostaje smsa:
"Kocham ci臋 m贸j skarbie, chc臋 by膰 zawsze przy tobie, jak najbli偶ej, tak chc臋 sp臋dzi膰 moje 偶ycie. Tylko z tob膮 i w twoich ramionach."
Ulka wniebowzi臋ta - Kto mi taki pi臋kne smsy pisze - my艣li.
Za chwile dostaje drugi z tego samego numeru o tre艣ci:
"Ulka - przet艂umacz!"

---Policjant podejrzewa艂...

---Policjant podejrzewa艂 偶on臋 o niewierno艣膰. Pewnego dnia urwa艂 si臋 w czasie s艂u偶by i pojecha艂 do domu. 呕ona le偶膮c z kochankiem w 艂贸偶ku us艂ysza艂a szcz臋k kluczy w zamku.
- Pr臋dko, wstawaj, m膮偶 wr贸ci艂. Schowaj si臋 do szafy.
M膮偶 wchodzi i pyta:
- Gdzie on jest?
- Kto?
- Tw贸j kochanek.
- Tu nikogo nie ma.
- Nie ma. 艁贸zko rozbabrane, ty w negli偶u, zaraz go znajd臋.
Zagl膮da do drugiego pokoju - nikogo nie ma. Do kuchni, do 艂azienki - nie ma. W ko艅cu zagl膮da do szafy i widzi go艂ego faceta z 100 z艂 w r臋ku. Bierze ukradkiem 100z艂 do kieszeni i m贸wi:
- Tu te偶 nikogo nie ma.