emu
kot
psy
syn

Dwie blondynki przy kawie...

Dwie blondynki przy kawie rozmawiaj膮 na temat swoich m臋偶贸w:
- M贸j m膮偶 panicznie boi si臋 paj膮k贸w.
- Eee, to nic, m贸j to pederasta - po tych s艂owach wychodzi z drugiego pokoju m膮偶 i m贸wi:
- Tyle razy Ci m贸wi艂em kochanie, FILATELISTA!

M艂ode ma艂偶e艅stwo u ginekologa...

M艂ode ma艂偶e艅stwo u ginekologa dowiaduje si臋, 偶e b臋d膮 mieli dziecko. M艂ody 偶onko艣 pyta: - Panie doktorze a jak z tymi sprawami w czasie ci膮偶y mo偶na czy nie? Lekarz: - W pierwszym trymestrze mo偶na bez obaw, normalnie po bo偶emu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od ty艂u bo bezpiecznie dla przysz艂ej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wy艂膮cznie na wilka. - A mo偶na wiedzie膰 panie doktorze jak to jest na wilka? - Le偶ysz pan ko艂o nory i wyjesz!

Pocz膮tkuj膮ca 艣piewaczka...

Pocz膮tkuj膮ca 艣piewaczka operowa pyta m臋偶a:
- Dlaczego ty zawsze wychodzisz na balkon, kiedy 艣piewam?
- Bo nie chc臋, 偶eby s膮siedzi my艣leli, 偶e Ci臋 bij臋.

- Doszed艂em do wniosku,...

- Doszed艂em do wniosku, 偶e moje 偶ycie ma艂偶e艅skie jest okropnie monotonne.
- Cz臋sto k艂贸ci si臋 pan z 偶on膮?
- Nigdy!

呕ona z m臋偶em ogl膮daj膮...

呕ona z m臋偶em ogl膮daj膮 horror. Nagle pojawia si臋 straszny potw贸r.
- O matko! - krzyczy 偶ona.
- Te艣ciowa? Faktycznie podobna.

Do hotelu przyjechali...

Do hotelu przyjechali na miesi膮c miodowy nowo偶e艅cy.
On-95 lat, ona-23. Ca艂a obs艂uga hotelu zastanawia si臋,
czy pan "m艂ody" w og贸le prze偶yje noc po艣lubn膮.
Rano panna m艂oda wysz艂a powoli z pokoju,
zesz艂a chwiejnym krokiem po schodach,
dowlok艂a si臋 do baru i ci臋偶ko opad艂a na sto艂ek.
- Co si臋 sta艂o? - pyta barman - Wygl膮da pani, jak po zapasach z niedzwiedziem.
Ona zrozpaczona odpowiada:
- My艣la艂am, 偶e mia艂 na my艣li pieni膮dze, kiedy m贸wi艂, 偶e oszcz臋dza艂 od 75 lat!

Kowalski dzwoni do szpitala...

Kowalski dzwoni do szpitala psychiatrycznego.
- Czy nie uciek艂 wam jaki艣 pacjent? - pyta.
- A dlaczego pan pyta?
- Bo wczoraj jaki艣 wariat porwa艂 moj膮 偶on臋.

Antek mio艂 tak膮 bab臋...

Antek mio艂 tak膮 bab臋 co sie nigdy z nim nie wadzi艂a. Umia艂a wszystko po dobroci zrobi膰. Roz te偶 Antek wr贸ci艂 z szychty a by艂 piero艅sko z艂y. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz贸d zup臋. Antek wonio, patrzy, 偶ur z kartoflami, bez s艂owa wyciep talerz z zup膮 przez okno. Baba nic. Bez s艂owa przyrychtowa艂a drugie danie: kotlet, kapust臋 i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy 艣miej膮, bierze ju偶 wide艂k臋 do r臋ki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake艣 wyciep talerz toch my艣la艂a, 偶e dzi艣 chcesz obiadowa膰 w ogr贸dku.

-Kaziu ty masz tr贸jk臋...

-Kaziu ty masz tr贸jk臋 dzieci. Moja 偶ona jest w ci膮偶y. Powiedz mi, kt贸ry miesi膮c jest najgorszy?
-Dziesi膮ty, wtedy ju偶 ty b臋dziesz musia艂 nosi膰 dziecko.

Katastrofa statku z kt贸rej...

Katastrofa statku z kt贸rej uratowa艂o si臋 polskie ma艂偶e艅stwo, kt贸re dop艂yn臋艂o do bezludnej wysepki na 艣rodku oceanu. Deszcz贸wka, kokosy, ryby - jak w Cast Away. Po jakim艣 czasie m膮偶 pyta 偶on臋: - Gaz przed wyjazdem zap艂aci艂a艣?
-Tak.
-Pr膮d?
-Tak.
-Czynsz?
-Tak.
-Podatki?
-Tak.
-ZUS?
-...Jezuu!!! Zapomnia艂am!!!
- Hurraaa!!! Jeste艣my uratowani!!! Te sk***ysyny nas znajd膮!!!!