#it
emu
psy
syn

Wychodz─ůc z domu z torbami...

Wychodz─ůc z domu z torbami stan─ů┼éem w progu, odwr├│ci┼éem si─Ö i spojrza┼éem ┼╝onie prosto w oczy.
- Czy jeste┼Ť pewna, ┼╝e to konieczne?
- Tak, cholernie pewna! Jeste┼Ť leniwym gnojem, nadszed┼é najwy┼╝szy czas!
- A co z dzie─çmi?
- S─ů zaj─Öte ogl─ůdaniem telewizji. A teraz nie dramatyzuj tylko wyrzu─ç te pieprzone ┼Ťmieci.

Kumpel do kumpla: - Wygrałem...

Kumpel do kumpla: - Wygra┼éem milion z┼éotych w totka! - Gratulacje! A co na to twoja ┼╝ona? - Odebra┼éo jej mow─Ö! - Zazdroszcz─Ö ci. Tyle szcz─Ö┼Ťcia na raz...

Przychodzi facet z ┼╝on─ů...

Przychodzi facet z ┼╝on─ů do lekarza.
- Panie doktorze, szczypie mnie jak sikam.
- Zdziel j─ů pan po mordzie, to przestanie...

M─ů┼╝ zabra┼é ┼╝on─Ö na pierwsz─ů...

M─ů┼╝ zabra┼é ┼╝on─Ö na pierwsz─ů w jej ┼╝yciu parti─Ö golfa. Oczywi┼Ťcie pierwsze uderzenie ┼╝ony w pi┼éeczk─Ö i... okno stoj─ůcego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. M─ů┼╝ troch─Ö si─Ö zdenerwowa┼é:
- M├│wi┼éem, ┼╝eby┼Ť uwa┼╝a┼éa, a teraz trzeba b─Ödzie tam i┼Ť─ç przeprasza─ç i mo┼╝e nawet zap┼éaci─ç.
Tak wi─Öc golfi┼Ťci id─ů do domku i pukaj─ů w jego drzwi. Momentalnie dochodzi ze ┼Ťrodka mi┼éy g┼éos m─Ö┼╝czyzny:
- Prosz─Ö wej┼Ť─ç.
Po wej┼Ťciu zauwa┼╝aj─ů w domku: zbite kawa┼éki szyby, rozbit─ů star─ů waz─Ö i siedz─ůcego na kanapie faceta. Ten pyta ich:
- Czy to wy zbili┼Ťcie szyb─Ö?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadaj─ů golfi┼Ťci.
- Hmm... w┼éa┼Ťciwie to nie ma za co. Jestem d┼╝inem, kt├│ry by┼é uwi─Öziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spe┼éni─ç 3 ┼╝yczenia. Nie obrazicie si─Ö jak spe┼éni─Ö wam po jednym sam zostawiaj─ůc sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest ┼Ťwietnie - odpowiada m─ů┼╝. - Ja bym chcia┼é dostawa─ç milion dolar├│w co roku...
- Nie ma problemu - mówi dżin. - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto, czego chcesz?
- Chcia┼éabym mie─ç ogromny dom w ka┼╝dym pa┼ästwie, ka┼╝dy z najlepszymi na ┼Ťwiecie s┼éu┼╝─ůcymi...
- Mówisz i masz - odpowiada dżin. - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Poniewa┼╝ tak d┼éugo by┼éem uwi─Öziony, nie marz─Ö o niczym innym jak o seksie z tob─ů - zwraca si─Ö do kobiety d┼╝in.
- I co ty na to kochanie? - pyta m─ů┼╝. - Mamy tyle kasy i domy... mo┼╝e si─Ö zg├│d┼║?
Tak wi─Öc kobieta z d┼╝inem idzie na pi─Öterko... Ca┼ée popo┼éudnie si─Ö kochaj─ů. D┼╝in jest wr─Öcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu d┼╝in z┼éazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile macie lat, ty i tw├│j m─ů┼╝?
- Oboje mamy po 35.
- Co┼Ť ty!? 35 lat i wierzycie w d┼╝iny?

Ranek. Warszawa. Dwupokojowe...

Ranek. Warszawa. Dwupokojowe mieszkanie na Ursynowie. Małżeństwo o 7-letnim stażu szykuje się do pracy.
- Kochany, pom├│┼╝...
- Sama nie mo┼╝esz?
┼╗ona wygina si─Ö, r─Ökami wykonuje ┼Ťmieszne figury, aby zapi─ů─ç biustonosz.
- No i co ty robisz?! - ruga j─ů m─ů┼╝. - Kto tak robi? Stanik zapinasz z przodu. P├│┼║niej przekr─Öcasz, wk┼éadasz cycki i naci─ůgasz rami─ůczka.
- Kochany, sk─ůd ty to, k***a, wiesz?!
- Eeee... hmmm... sk─ůd...? Koledzy... opowiadali... w bibliotece...

┼╗ona zwraca si─Ö do zachmurzone...

┼╗ona zwraca si─Ö do zachmurzonego m─Ö┼╝a:
- W poniedzia┼éek zrobi┼éam ci kluski i powiedzia┼ée┼Ť, ┼╝e ci smakuj─ů. We wtorek, ┼Ťrod─Ö, czwartek i pi─ůtek by┼éo tak samo... a teraz nagle, w sobot─Ö, ju┼╝ ci moje kluseczki nie smakuj─ů?

- M├│j m─ů┼╝ czyta wszystkie...

- M├│j m─ů┼╝ czyta wszystkie ┼╝yczenia w moich oczach..
- To pani jest bardzo szcz─Ö┼Ťliwa!
- Dlaczego szcz─Ö┼Ťliwa? On tylko czyta, ale nic mi nie kupuje.

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli...

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli z wojska. Dawno si─Ö nie widzieli.
- Co tam u ciebie słychać...? - pyta jeden.
- Aaaa , nic takiego... ożeniłem się - odpowiada drugi.
- To musisz by─ç szcz─Ö┼Ťliwy...?
- No..., musz─Ö...

K─ůpie si─Ö mama w wannie,...

K─ůpie si─Ö mama w wannie, nagle bez uprzedzenia wbiega Ja┼Ť do ┼éazienki i zauwa┼╝y┼é czarn─ů kitk─Ö u mamy mi─Ödzy nogami.
- Mamo, co to jest? - pyta.
- A, to taka szczotka do czyszczenia - odpowiada mama.
- Aha, a wiesz mamo, ┼╝e tata ma te┼╝ tak─ů podobn─ů, tylko, ┼╝e na kiju. Sam widzia┼éem, jak wczoraj ciocia Wandzia ni─ů sobie z─Öby czy┼Ťci┼éa.

Odnaleziono manuskrypt...

Odnaleziono manuskrypt ┼Ťwiadcz─ůcy o tym, ┼╝e Ewa jest pramatk─ů wszystkich kobiet. S┼éowa wypowiedziane tu┼╝ po wygnaniu z raju brzmi─ů: Jab┼éek ci si─Ö zachcia┼éo, ob┼╝artuchu jeden, to wszystko twoja wina! ┼╗e te┼╝ mnie B├│g takim g┼éupim ch┼éopem pokara┼é.