Wychodzi dw贸ch policjant贸w...

Wychodzi dw贸ch policjant贸w z s膮du. W艂a艣nie sko艅czy艂a si臋 sprawa ich podejrzanego. Wymieniaj膮 wra偶enia.
- Ale sprawa...
- Uniewinnili nam ptaszka.
- I do tego s臋dzia dosta艂 10 lat paki!
- Najlepszy-curva-obro艅ca jakiego w 偶yciu widzia艂em.

Dwaj zaproszeni na przyj臋cie...

Dwaj zaproszeni na przyj臋cie policjanci podan膮 przed chwil膮 ryb臋 zaczynaj膮 je艣膰 u偶ywaj膮c no偶y. Gospodarz domu chc膮c w delikatny spos贸b zwr贸ci膰 im uwag臋 na niestosowne zachowanie, opowiada anegdot臋:
- Pewnego p艂etwonurka zaatakowa艂 kiedy艣 wieloryb. Wtedy ten bez zastanowienia wyj膮艂 n贸偶. Na to wieloryb: "Co? Na ryb臋 z no偶em?"
- Cha, cha! 艢wietny dowcip! - 艣mieje si臋 pierwszy policjant, nadal kroj膮c ryb臋 no偶em. - Wieloryb i m贸wi!
- G艂upi艣, Franek. - poprawia koleg臋 drugi policjant. - Przecie偶 ka偶dy wie, 偶e wieloryb, to nie ryba, tylko ssak!

Le偶y kobieta w rowie......

Le偶y kobieta w rowie... Podchodzi policjant i pyta:
- A pani ranna?
- Nie, ca艂odobowa.

W ksi臋garni zomowiec...

W ksi臋garni zomowiec prosi o co艣 lekkiego do czytania.
- No... - zastawia si臋 sprzedawca - mamy "W pustyni i w puszczy"...
- Dobra. Wezm臋 "W puszczy".

- Co by by艂o, gdyby nagle...

- Co by by艂o, gdyby nagle ca艂膮 polsk膮 milicj臋 przeniesiono do Zwi膮zku Sowieckiego?
- W obu krajach natychmiast podni贸s艂by si臋 wsp贸艂czynnik inteligencji.

Do policjanta na skrzy偶owaniu...

Do policjanta na skrzy偶owaniu podchodzi ch艂opaczek z czapk膮 policyjna.
- Czy to pana czapka?
Policjant 艂apie si臋 za g艂ow臋 i m贸wi:
- Nie, ja swoj膮 zgubi艂em.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje kierowc臋 za przekroczenie pr臋dko艣ci...
- Poprosz臋 prawo jazdy...
- Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia ju偶 5 lat temu.
- Dow贸d rejestracyjny poprosz臋...
- Nie mam. To nie jest m贸j samoch贸d, jest kradziony.
- Samoch贸d jest kradziony?!
- Dok艂adnie, ale prawd臋 m贸wi膮c - chyba widzia艂em dow贸d rejestracyjny w schowku, kiedy chowa艂em tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku?!
- No tak. Tam go w艂o偶y艂em, po tym jak zastrzeli艂em w艂a艣cicielk臋 tego samochodu i schowa艂em cia艂o w baga偶niku.
- W baga偶niku jest CIA艁O?!!
- No przecie偶 m贸wi臋...
W tym momencie policjant zawiadamia komend臋. Po 5 minutach antyterrory艣ci otaczaj膮 samoch贸d. Dowodz膮cy akcj膮 podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosz臋...
- Prosz臋 bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej wa偶ne prawo jazdy.
- Czyj to samoch贸d? - pyta komendant.
- M贸j. Prosz臋, oto dow贸d rejestracyjny.
- Prosz臋 wolno otworzy膰 schowek i nie dotyka膰 schowanej tam broni...
- Prosz臋 bardzo, ale nie ma tam 偶adnej broni.
- Prosz臋 otworzy膰 baga偶nik i pokaza膰 le偶膮ce w nim cia艂o.
- No problem, ale jakie cia艂o?!
- Zaraz, zaraz! - m贸wi kompletnie zdezorientowany policjant. - Kolega kt贸ry pana zatrzyma艂 powiedzia艂, 偶e nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samoch贸d jest kradziony, w schowku jest bro艅, a w baga偶niku cia艂o...
- He, he! - odpowiedzia艂 kierowca. A mo偶e jeszcze panu powiedzia艂, 偶e przekroczy艂em pr臋dko艣膰?

Policjant wr贸ci艂 p贸藕no...

Policjant wr贸ci艂 p贸藕no do domu i zasta艂 偶on臋 sam膮 w 艂贸偶ku, po艣ciel rozmem艂ana, a 偶ona jako艣 dziwnie rozochocona.
- Tw贸j kochanek tu by艂? Gdzie si臋 schowa艂? Pod 艂贸偶kiem? - pyta i zagl膮da pod 艂贸偶ko. - Pod 艂贸偶kiem go nie ma. W kuchni? - i zagl膮da do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie? Z szafy wychyla si臋 r臋ka z banknotem 200 z艂. Policjant dyskretnym ruchem ogl膮da si臋 i bierze banknot. W szafie te偶 go nie ma. To gdzie si臋 schowa艂?

Jasio do taty policjanta: ...

Jasio do taty policjanta:
- Tato gdzie le偶y Afryka?
Ojciec d艂ugo my艣li, w ko艅cu m贸wi:
- Chyba niedaleko, bo u nas na komendzie pracuje murzyn i doje偶d偶a do pracy na rowerze.

Na pogrzebie policjanta...

Na pogrzebie policjanta do trumny podchodzi jego kolega i k艂adzie co艣 przy g艂owie policjanta.
Zobaczy艂a to wdowa i dyskretnie pyta:
- Co pan tam w艂o偶y艂?
Oburzony policjant odpowiada:
- No wie pani co, nie zd膮偶y艂em kupi膰 kwiat贸w a nie wypada przyj艣膰 z pust膮 r臋k膮 to kupi艂em czekolad臋.