#it
emu
psy
syn

Znajomi rodzic├│w kupili...

Znajomi rodzic├│w kupili sobie motocykl, jako┼Ť na pocz─ůtku roku.
Na ostatniej posiad├│wie znajoma chwali m─Ö┼╝a, ┼╝e jej m─ů┼╝ bardzo przepisowo je┼║dzi tym motocyklem, zawsze ko┼éo 50 w zabudowanym, nawet na autostradzie nie przekracza 140.
Gdy wysz┼éa do toalety jej m─ů┼╝ doda┼é, ┼╝e licznik jest w milach

Wrócił Ignacy Kuropatewka...

Wrócił Ignacy Kuropatewka z delegacji. Otworzył drzwi, wszedł do mieszkania. Usłyszał z sypialni jęki i skrzypienie łóżka.
- Zdzira - warkn─ů┼é.
Wyszed┼é z mieszkania, zamkn─ů┼é drzwi i poszed┼é do domu, do ┼╝ony.

Karze┼é o┼╝eni┼é si─Ö z kobiet─ů...

Karze┼é o┼╝eni┼é si─Ö z kobiet─ů s┼éusznych rozmiar├│w. Po nocy po┼Ťlubnej kobieta przychodzi do pracy ca┼éa poobijana. Kole┼╝anki pytaj─ů:
- O Matko! Co się stało? Pobił cię?
- Nieee... tylko ca┼é─ů noc po mnie skaka┼é krzycz─ůc - TO MOJE! TO WSZYSTKO MOJE!!!

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, marzy mi si─Ö, ┼╝eby za┼éo┼╝y─ç na pla┼╝─Ö co┼Ť takiego, co sprawi┼éoby, ┼╝e wszyscy by os┼éupieli.
- Łyżwy załóż.

Wczoraj rano cała moja...

Wczoraj rano ca┼éa moja rodzina polecia┼éa na tydzie┼ä do Egiptu. Ja nie mog┼éam polecie─ç z nimi, bo mia┼éam mie─ç wa┼╝ny egzamin, od kt├│rego zale┼╝y moja ocena z matmy na koniec gimnazjum. Dzi┼Ť dowiedzia┼éam si─Ö, ┼╝e egzamin zosta┼é prze┼éo┼╝ony na za dwa tygodnie. YAFUD

PRAWIE AUTOSTOPOWICZKI......

PRAWIE AUTOSTOPOWICZKI...

Stoj─Ö na przystanku, obok mnie dwie laski w kozaczkach. Podje┼╝d┼╝a auto - a jak┼╝e - BMW. Tak na oko siedemnastoletnie.
Kierowca w białej czapeczce rzuca do gwiazdeczek:
- Podwie┼║─ç was?
Na co jedna z nich:
- Nie dla psa kiełbasa...
Pasa┼╝er skr─Öci┼é szyb─Ö, obrzuci┼é je wzrokiem od g├│ry do do┼éu i ┼╝uj─ůc gum─Ö stwierdzi┼é:
- E tam, zaraz kiełbasa. Pasztetowa zwykła...

UROKI MOTORYZACJI...

UROKI MOTORYZACJI

By┼éem ci ja wczoraj opony wymieni─ç na zimowe. Zak┼éad wulkanizacyjny mie┼Ťci si─Ö na s─ůsiedniej ulicy, w sumie i szef, i monterzy, i wi─Ökszo┼Ť─ç klient├│w to moi s─ůsiedzi i znajomi. Ca┼éo┼Ť─ç dzieje si─Ö na ┼Ül─ůsku.
Przede mn─ů na podno┼Ťnik wjecha┼é szef Rady Dzielnicy swoj─ů wypa┼Ťn─ů do b├│lu, czarn─ů Toyot─ů RAV4. W baga┼╝niku mia┼é komplet opon i jeszcze par─Ö rzeczy, w tym oko┼éo metrowy kawa┼é czego┼Ť, co przypomina┼éo grub─ů na trzy palce stalow─ů rur─Ö w kolorze czerwonym, a czego istoty niestety nie pozna┼éem.
Monter wyj─ů┼é z baga┼╝nika opony oraz wzmiankowan─ů rur─Ö plus jeszcze par─Ö ┼Ťmieci, wymieni┼é co mia┼é wymieni─ç, letnie gumy popakowa┼é w worki i zabra┼é si─Ö do umieszczania ich w baga┼╝niku. W mi─Ödzyczasie w┼éa┼Ťciciel Toyoty rozmawia┼é z szefem warsztatu i do┼Ť─ç by┼é zaaferowany, chyba si─Ö targowa┼é o cen─Ö, bo nie zwraca┼é wi─Ökszej uwagi na montera i to, co robi┼é. Ten natomiast z┼éapa┼é w r─Ök─Ö rzeczon─ů rur─Ö, wywin─ů┼é ni─ů m┼éynka i wrzeszczy:
- Panie Alojz! A co jo z tym mom zrobić?! Kaj mom ta ruła wciepać?!
Na to w┼éa┼Ťciciel Toyoty, wci─ů┼╝ zaj─Öty rozmow─ů z szefem:
- A zapakuj mi j─ů do zadku...
Co prawda mia┼é na my┼Ťli umieszczenie rury w baga┼╝niku, ale siako┼Ť tak si─Ö fartownie wstrzeli┼é z tym tekstem, ┼╝e monter najpierw zamar┼é, a p├│┼║niej wraz z ca┼éym warsztatem, szefem i ni┼╝ej podpisanym kula┼é si─Ö ze ┼Ťmiechu po pod┼éodze...

TO NIE BASIA...

TO NIE BASIA

Znajomego mojego te┼Ťciowa, na imi─Ö ma Barbara. Ostatnio jego ┼╝ona chcia┼éa skontaktowa─ç si─Ö z mamusi─ů za pomoc─ů jego telefonu. Szuka, szuka i nie mo┼╝e znale┼║─ç w spisie owej Basi. Ale, ┼╝e numer zna┼éa na pami─Ö─ç, stuka, akceptuje, a na wy┼Ťwietlaczu pojawia si─Ö:
Wybieram:
KETOPROM

Kole┼Ť Kr─Öci z bab─ů i m├│wi....

Kole┼Ť Kr─Öci z bab─ů i m├│wi.
- Mog─Ö wpa┼Ť─ç do Ciebie na kaw─Ö?
- Owszem ALE JA MAM M─ś┼╗A.
- Spoko przyjadę na koniu i jak będzie pukał to skoczę z okna.
No pij─ů kaw─Ö i kto┼Ť puka.
On wyskakuje z 7 pi─Ötra.
A Tu otwiera baba i koń mówi:
- jak by co to stoj─Ö pod bram─ů bo deszcz pada.

Wczorajszej nocy kochałem...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.