#it
emu
psy
syn

Zniszczona droga gdzie┼Ť...

Zniszczona droga gdzie┼Ť w okolicach Hrubieszowa. Jad─ůcy ni─ů olbrzymi, zdezelowany kombajn "Bizon" zawadza o zaparkowanego prawid┼éowo na poboczu Volkswagena i wyrywa mu drzwi. Z samochodu wyskakuje z┼éy jak diabli go┼Ť─ç w nienagannie skrojonym, eleganckim garniturze, dogania kombajn, wdrapuje si─Ö na schodki i otwiera drzwi od kabiny.
- Czego, k***a ? - pyta zaro┼Ťni─Öty, ziej─ůcy alkoholem, wa┼╝─ůcy ze 150 kilogram├│w kombajnista
- Ja ..tego no - j─ůka si─Ö wystraszony facet - Ma pan mo┼╝e po┼╝yczy─ç klucz 19.
- Nie. Ja, k***a do 42 r─Ökami przykr─Öcam

Starszy ale dobrze zbudowany...

Starszy ale dobrze zbudowany facet siedzia┼é sobie w przydro┼╝nym barku i jad┼é obiadek. Do knajpy wesz┼éo trzech motocyklist├│w... sk├│ry... d┼éugie pi├│ra... mordy kaprawe... jednym s┼éowem Hells Angels... wida─ç by┼éo, ┼╝e szukaj─ů zaczepki... Pierwszy z nich przechodz─ůc ko┼éo stolika staruszka zgasi┼é cygaro w jego szarlotce... drugi naplu┼é mu do kawy... a trzeci wywali┼é talerz z jego obiadem do g├│ry nogami.
Facet nie zareagował na zaczepkę... podszedł do barmanki... szybko zapłacił i równie szybko ulotnił się z baru ....
Harleyowcy rozsiedli si─Ö i zam├│wili browary. Po chwili barmanka przynios┼éa kufle i postawi┼éa na stole... wtedy jeden z nich zagadn─ů┼é :
- Hej laska... widzia┼éa┼Ť tego frajera? Zmy┼é si─Ö momentalnie... ciota nie facet!
Barmanka na to:
- Noo... kierowca te┼╝ z niego kiepski...
- Czemu?
- Widzia┼éam przed chwil─ů przez okno jak swoim truckiem rozjecha┼é trzy motory..

Grudniowa, cicha, ┼Ťwi─ůteczna...

Grudniowa, cicha, ┼Ťwi─ůteczna noc. Mr├│z, ch┼é├│d i du┼╝o ┼Ťniegu. Skrajem lasu idzie sobie zaj─ůczek. Patrzy, a tam stoi ba┼éwanek. Jednak nieco sfatygowany, bo kto┼Ť dla ┼╝artu marchewk─Ö zamiast na g┼éow─Ö, przyczepi┼é mu w okolicach pasa.
Zaj─ůczek stan─ů┼é, patrzy, my┼Ťli... A na to ba┼éwanek:
- I co tak kombinujesz, brzydzisz si─Ö?

M├│j tato jest strasznie...

M├│j tato jest strasznie boja┼║liwy - opowiada Jasiu - zawsze jak mamy nie ma w domu to on ┼Ťpi u s─ůsiadki.

Polak na imprezie najpierw...

Polak na imprezie najpierw pije to co chce,potem to co może,a na końcu to co zostało Smile

Pewien facet bardzo pragn─ů┼é...

Pewien facet bardzo pragn─ů┼é skoczy─ç ze spadochronem. W ko┼äcu przem├│g┼é sw├│j l─Ök wysoko┼Ťci i zg┼éosi┼é si─Ö na szkolenie. W samolocie jego instruktor powt├│rzy┼é mu wszystko jeszcze raz.
- S┼éuchaj, na prawym ramieniu masz du┼╝─ů czarn─ů r─ůczk─Ö, jak skoczysz licz do trzystu i poci─ůgnij, spadochron si─Ö otworzy, gitara gra. Ale, je┼Ťli si─Ö nie otworzy to na lewym ramieniu masz ma┼é─ů br─ůzow─ů r─ůczk─Ö, poci─ůgniesz za ni─ů spadochron si─Ö otworzy, gitara gra. Ale je┼Ťli i to nie pomorze w kieszonce szelek masz instrukcje, czytasz to i gitara gra. Kapujesz?
Facet potwierdził skinieniem głowy i skoczył.
Leci, leci, liczy, liczy.
- Trzysta!- krzykn─ů┼é kiedy doliczy┼é i ci─ůgnie za czarn─ů r─ůczk─Ö.
Bach... nic się nie stało.
- Cholera!- krzykn─ů┼é i poci─ůgn─ů┼é za br─ůzow─ů r─ůczk─Ö.
Bach... nic się nie stało.
- No┼╝ kurna!- krzykn─ů┼é i wydoby┼é z kieszonki instrukcje, otwiera na pierwszej stronie i czyta:
- Ojcze nasz kt├│ry┼Ť jest w niebie...

Jak nazywa si─Ö francuski...

Jak nazywa si─Ö francuski projektant kibli?
- Lej Namur

- By┼ée┼Ť dzi┼Ť u szefa?...

- By┼ée┼Ť dzi┼Ť u szefa?
- A byłem!
- I waln─ů┼ée┼Ť pi─Ö┼Ťci─ů w st├│┼é?
- Waln─ů┼éem!
- I za┼╝─ůda┼ée┼Ť podwy┼╝ki?
- Za┼╝─ůda┼éem!
- I co na to szef?
- Dzi┼Ť jest w delegacji...