Znowu nasze cudowne dziecko...

Znowu nasze cudowne dziecko zagl膮da艂o mi do portfela.
-Dlaczego my艣lisz,偶e to Zygmu艣?-pyta 偶ona-By膰 mo偶e to ja wzi臋艂am.
-To niemo偶liwe.W portfelu jeszcze co艣 zosta艂o.

Rozmawia dw贸ch kumpli:...

Rozmawia dw贸ch kumpli:
- Aby zadowoli膰 偶on臋, rzuci艂em picie, palenie i karty.
- No to na pewno jest szcz臋艣liwa?
- A tam. W艣ciek艂a chodzi. Za ka偶dym razem, jak mord臋 otworzy, dociera do
niej, 偶e nie ma si臋 czego przyczepi膰.

Synek budzi ojca:...

Synek budzi ojca:
- Tato, dom nam si臋 pali!
- Ubieraj si臋 synku szybko, wychodzimy na dw贸r. Tylko cicho, 偶eby艣 matki nie obudzi艂!

PRAWIE JAK MARTYNA...

PRAWIE JAK MARTYNA

Id臋 sobie dzi艣 z 偶on膮 i weszli艣my razem na parking a tam naprzeciwko pi臋kne czerwone ferrari zaparkowane przed pizzeri膮. No to m贸wi臋 do 偶ony:
- Ty, patrz jakie superfajoskie czerwone ferrari.
A moja 偶onka (blondyna) na parkingu pe艂nym szaroburych Ford贸w, Fiat贸w, Daewoo, Opli, Toyot, Nissan贸w itp. zapyta艂a:
- Kt贸re?

- Chcia艂abym co艣 praktycznego...

- Chcia艂abym co艣 praktycznego do pokoju dziennego - m贸wi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sze艣cioro.
- To najpraktyczniejszy by艂by asfalt...

Rozmowa dw贸ch komiwoja偶er贸w:...

Rozmowa dw贸ch komiwoja偶er贸w:
- Ty, J贸zek, tej nocy 艣ni艂a mi si臋 twoja 偶ona.
- No, co ona m贸wi艂a?
- Co mia艂a m贸wi膰? Ona nic nie m贸wi艂a.
- Ty wiesz co? To nie by艂a moja 偶ona.

Ma艂偶onkowie przy lampce...

Ma艂偶onkowie przy lampce wina w kawiarni, cichutko omawiaj膮 jakie艣 domowe sprawy. W pewnym momencie do m臋偶a podchodzi m艂oda "dupencja", ca艂uje go w usta i odchodzi.
- Kto to? - podniesionym g艂osem pyta 偶ona
- Oj, daj spok贸j - odpowiada niecierpliwie m膮偶 - Ja i tak b臋d臋 si臋 musia艂 nie藕le nagimnastykowa膰, 偶eby jej jutro wyja艣ni膰, kim ty jeste艣.

Faceci rozmawiaj膮 przy...

Faceci rozmawiaj膮 przy herbatce w klubie seniora. Jeden nagle pyta:
- Mietek, a czy w tym tygodniu nie przypada wasza pi臋膰dziesi膮ta rocznica 艣lubu?
- Owszem.
- I co planujesz?
- No... pami臋tam, jak na dwudziest膮 pi膮t膮 rocznic臋 zawioz艂em 偶on臋 do Francji...
- Serio? A co zrobisz w t臋 pi臋膰dziesi膮t膮?
- Hm... No mo偶e bym po ni膮 pojecha艂...?

Dzwoni s膮siad do s膮siada...

Dzwoni s膮siad do s膮siada i m贸wi:
- Czy mog臋 z pa艅sk膮 偶on膮?
- Niestety nie ma jej w domu.
- Wiem jest u mnie. Pytam si臋 czy MOG臉?

Andrzej o偶eni艂 si臋 z...

Andrzej o偶eni艂 si臋 z bardzo 艂adn膮 dziewczyn膮, kt贸r膮 bardzo kocha艂, ale tylko do 艣lubu... Bo po 艣lubie przekona艂 si臋, 偶e wszystko musi by膰 po jej my艣li i 偶e ostatnie s艂owo musi zawsze nale偶e膰 do niej. Postanowi艂 poradzi膰 si臋 w tej sprawie swojego ojca.
-Tato, kto wed艂ug ciebie powinien rz膮dzi膰 w domu? M臋偶czyzna czy kobieta?
-No, synu, nie odpowiem ci wprost na to pytanie, ale umo偶liwi臋 ci samodzielne odnalezienie odpowiedzi. Widzisz te sto kur i dwa konie? Dam ci je. Kury za艂adujesz na w贸z, do kt贸rego zaprz臋gniesz konie. B臋dziesz je藕dzi艂 po wsiach w ca艂ym kraju, a mo偶e i za granic膮, pytaj膮c si臋 ludzi, kto rz膮dzi w ich domach. Je艣li b臋dzie to kobieta, dasz jej w prezencie jedn膮 kur臋. Je艣li m臋偶czyzna, dasz mu jednego konia.

Andrzej post膮pi艂 zgodnie z instrukcjami. Po kr贸tkim czasie mia艂 ju偶 tylko dziesi臋膰 kur, a konie dalej dwa. Zajecha艂 pod kolejne gospodarstwo i zobaczy艂 m臋偶czyzn臋 siedz膮cego przy drzwiach z fajk膮 w ustach oraz kobiet臋 pracuj膮c膮 w ogrodzie. Zapyta艂 gospodarza:
-Kto rz膮dzi w tym domu? Pan czy 偶ona?
-Oczywi艣cie 偶e ja!-odpowiedzia艂 bez wahania gospodarz.
Andrzej zadowolony, 偶e w ko艅cu uzyska艂 korzystn膮 dla siebie odpowied藕, zaproponowa艂 gospodarzowi wyb贸r konia karego lub br膮zowego. Ten wybra艂 br膮zowego, jednak 偶ona poprosi艂a go na stron臋.
-Jednak wezm臋 karego-zwraca si臋 m臋偶czyzna do Andrzeja po pertraktacjach z 偶on膮.
-O nie, teraz pan nie dostanie konia. Za to we藕mie pan jedn膮 z tych kur i da 偶onie w prezencie.