Ale lipa! -Myszka.tv

Sopot. Mandaryna w艂a艣nie...

Sopot. Mandaryna w艂a艣nie zako艅czy艂a 艣piewanie. Publika szaleje:
- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!
No dobra, to za艣piewa艂a, sko艅czy艂a, a publika: "jeszcze raz!". No i tak trzeci, czwarty pi膮ty... dziewi膮ty raz. W ko艅cu ju偶 zrezygnowana m贸wi do publiczno艣ci:
- Kochani, ale ja ju偶 nie mam si艂y 艣piewa膰..
A publiczno艣膰:
- 艢piewaj a偶 si臋 nauczysz!

W biurze:...

W biurze:
- Pani Kasiu, jak膮 ma pani dzi艣 艣liczn膮 bluzeczk臋...
- A widzia艂 pan na mnie kiedy艣 co艣 brzydkiego, panie Stefanie?
- Owszem. Ostatnio pana kierownika, kiedy drzwi do jego gabinetu nie domkn臋li艣cie...

Przychodzi 90 letnia...

Przychodzi 90 letnia staruszka do sex-shopu i m贸wi:
- Poprosz臋 ten wibrator!
- Prosz臋 pani - odpowiada sprzedawca - lepiej by babcia do ko艣ci贸艂ka posz艂a, pomodli膰 si臋...
- Ale ja chodz臋, chodz臋, synku! Tylko ju偶 nie mam si臋 z czego spowiada膰!

-Siedz膮 dwa penisy i...

-Siedz膮 dwa penisy i jeden pyta si臋 drugiego:
-Gdzie by艂e艣 wczoraj w nocy?
-W dupie

Pogrzeb - wdowa chowa...

Pogrzeb - wdowa chowa swego m臋偶a. Grabarz pyta:
- Ile lat mia艂 m膮偶?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To op艂aca si臋 pani wraca膰 do domu?

Don Corleone zatrudni艂...

Don Corleone zatrudni艂 g艂uchoniemego ksi臋gowego, aby niczego nie pods艂uchiwa艂 i aby niczego nie wygada艂. Wyb贸r by艂 trafny, ale ksi臋gowy by艂 jeszcze nadzwyczajny. Po roku okaza艂o si臋, 偶e brakuje 10 mln dolar贸w.
Don Corleone zorganizowa艂 ma艂e zebranie z prawnikiem, kt贸ry zna艂 j臋zyk
migowy oraz ksi臋gowym.
- Zapytaj sk*rwiela, gdzie jest moja forsa
Ksi臋gowy roz艂o偶y艂 bezradnie r臋ce z niewinn膮 min膮 sugeruj膮c, 偶e nie wie o
co chodzi. Nie trzeba by艂o t艂umaczy膰.
Don Corleone wyci膮gn膮艂 l艣ni膮cy srebrny pistolet, przy艂o偶y艂 do czo艂a
ksi臋gowemu i kaza艂 przet艂umaczy膰 prawnikowi.
- Pytam po raz drugi i trzeci raz nie b臋d臋 pyta艂.
Ksi臋gowy zmi臋k艂 i pokaza艂 na migi prawnikowi, 偶e forsa jest zakopana na
jego podw贸rku pod wysokim drzewem.
- Co ta 艣winia powiedzia艂a? - zapyta艂 Don Corleone.
- Powiedzia艂, 偶e nie masz jaj 偶eby poci膮gn膮膰 za spust! - przet艂umaczy艂 prawnik

Pewien lump, znany z...

Pewien lump, znany z wrodzonego wstr臋tu do wody, siedzi przy stole i moczy cierpliwie jeden palec w szklance z wod膮. Widzi to jego przyjaciel i pyta z ciekawo艣ci膮:
- Co ty robisz?
- Nic. Lekarz zaleci艂 mi k膮piele, wi臋c si臋 po trochu przyzwyczajam!