Wieczór. Ciemna ulica podmiejska. - Kopsnij szluga, koleś! - Jestem bokserem. Trzy dni temu ci wyjaśniłem, że nie palę! - Przepraszam... Oko nie do końca wróciło jeszcze do normy... Nie poznałem....
-Panie co pan wlewa do rzeki? -Środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty...
Uprasza się pasażerów o szybkie regulowanie należności za przejazd! W pociągu pracuje jeden konduktor i dwóch kieszonkowców.
Przychodzi facet do apteki: - Poproszę jakieś lekarstwo na zachłanność. Tylko dużo, dużo, DUŻO!!!