ROZMOWNE (ROZ艢PIEWNE ) PAPUTKI...

Przeprowadzi艂a wywiad z dwiema papugami... ich odpowiedzi s膮 komiczne!

Dw贸ch facet贸w stoi pod...

Dw贸ch facet贸w stoi pod prysznicem (powiedzmy, 偶e po treningu), jeden zauwa偶a, 偶e drugi nie ma jaj.
- Ooo stary co Ci si臋 sta艂o?!
- A wiesz, spacerowa艂em sobie po pla偶y i nagle w piasku zauwa偶y艂em tak膮 lamp臋, no to podnosz臋 - pocieram no i wyskoczy艂 d偶in.
- No i co?
- No i powiedzia艂: Jestem Tonto, india艅ski d偶in i spe艂ni臋 Twoje jedno 偶yczenie!
- Taaa? I co powiedzia艂e艣?
- Bez jaj....

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s膮 tylko cie艅k膮 艣ciank膮, od do艂u i g贸ry szeroki prze艣wit. W sumie wszystko s艂ycha膰, co si臋 dzieje obok. W jednej z kabin s艂ycha膰 rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej r贸wnie偶 rozlega si臋 dono艣ne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Zn贸w z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluj臋!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

Chicago. Do Towarzystwa...

Chicago. Do Towarzystwa Po偶yczkowego przychodzi Al Capone i pyta:
- Ile musia艂bym zap艂aci膰 odsetek za po偶yczenie na p贸艂 roku trzydziestu dolar贸w?
- Dwa dolary - odpowiada urz臋dnik.
- Zgadzam si臋, chc臋 po偶yczy膰 trzydzie艣ci dolar贸w. Jako zastaw zastawiam wam mojego cadillaca.
Wieczorem Al Capone opowiada o tej transakcji 偶onie. 呕ona robi mu wym贸wki:
- Kto to widzia艂, 偶eby za trzydzie艣ci dolar贸w zastawi膰 nowy samoch贸d?!
- Przecie偶 wiesz, 偶e jutro wyje偶d偶am na sze艣膰 miesi臋cy do Europy, za艂atwi膰 porachunki z mafi膮 rosyjsk膮. Powiedz mi, gdzie ja bym znalaz艂 miejsce parkingowe za ledwie 2 dolary?

Facet przychodzi do baru...

Facet przychodzi do baru z ma艂膮 ma艂pk膮 na ramieniu, zamawia drinka i gdy pije to ma艂pka zaczyna skaka膰 po ca艂ym barze. Podkrada oliwki z baru i je zjada. Nast臋pnie bierze pokrojone cytryny i je pa艂aszuje. Potem wskakuje na st贸艂 bilardowy bierze jedn膮 bil臋 i ku zdumieniu wszystkich jako艣 j膮 po艂yka. Barman krzyczy do faceta:
- Widzia艂 pan co zrobi艂a pa艅ska ma艂pa?!
- Nie, co?
- W艂a艣nie zjad艂a jedna bil臋 z mojego sto艂u bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasi臋gu wzroku, 艂ajdaczka. Przepraszam, zap艂ac臋 za wszystko. Go艣ciu ko艅czy drinka, p艂aci i wychodzi z ma艂pk膮. Dwa tygodnie p贸藕niej znowu przychodzi do tego samego baru, z ma艂pk膮 na ramieniu, zamawia drinka a ma艂pa zaczyna znowu hasa膰 po barze. Kiedy ko艅czy drinka, ma艂pka znajduje wisienk臋 na talerzyku. Bierze j膮, wsadza sobie w ty艂ek, wyjmuje, a nast臋pnie zjada.
Barman jest wyra藕nie zdegustowany:
- Widzia艂 pan co zrobi艂a tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzi臋艂a wisienk臋, wsadzi艂a sobie w ty艂ek po czym zjad艂a!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasi臋gu wzroku... ale odk膮d
po艂kn臋艂a bil臋, najpierw wszystko mierzy!