ROZMOWNE (ROZ艢PIEWNE ) PAPUTKI...

Przeprowadzi艂a wywiad z dwiema papugami... ich odpowiedzi s膮 komiczne!

Kole艣 z Greenpeace zapuka艂...

Kole艣 z Greenpeace zapuka艂 do moich drzwi tego ranka.
Powiedzia艂: "Dostali艣my doniesienie, 偶e przekarmiasz swojego kota. Podobno wa偶y ze 20 kg!"
Odpowiedzia艂em: "Przecie偶 to nie jest kot!"
"Oj, przepraszam" - powiedzia艂. - "Drobna pomy艂ka, czy to jest pies?"
"Nie, to chomik - odpowiedzia艂em."

Kupi艂em dzi艣 mojej dziewczynie...

Kupi艂em dzi艣 mojej dziewczynie now膮 zmywark臋 i powiedzia艂em, 偶e mo偶e mi odda膰 z czasem...
- Cudownie! - krzykn臋艂a z rado艣ci - Ile jestem ci winna?
- 2 z艂ote - odpowiedzia艂em.
- Wow, czemu tak tanio?? - spyta艂a zdziwiona
- A ile by艣 chcia艂a bym zap艂aci艂 za g膮bk臋?!

My艣liwy wchodzi do jaskini...

My艣liwy wchodzi do jaskini i nagle widzi ma艂ego misia na nocniku.
Niepewnie podchodzi i pyta.
- Mamusia jest?
- Nie ma.
- A tatu艣?
- Nie ma - odpowiada mi艣.
My艣liwy wi臋c pewnym krokiem podchodzi do misia z wycelowan膮 strzelb膮
a mi艣 spokojnie:
- Babciuu...

- Halo, czy to firma...

- Halo, czy to firma "艢wi臋ta na telefon"?
- Tak.
- Co mo偶na u was zam贸wi膰?
- Miko艂aja, 艢nie偶ynk臋, elfy, renifery, prezenty...
- To poprosz臋 trzy 艢nie偶ynki i dwa litry w贸dki.

Spotykaj膮 si臋 dwa dzi臋cio艂y,...

Spotykaj膮 si臋 dwa dzi臋cio艂y, jeden z Puszczy Solskiej, a drugi z Bia艂owieskiej. Ten pierwszy m贸wi: - U nas to s膮 takie drzewa, 偶e jeszcze nie by艂o dzi臋cio艂a, kt贸ry zrobi艂by w nich dziur臋. Na to ten drugi: - E tam, ja bym zrobi艂. I polecieli do Puszczy Solskiej, 偶eby si臋 przekona膰. Faktycznie, okaza艂o si臋, 偶e ten z Bia艂owieskiej nie mia艂 problemu ze zrobieniem otworu w drzewie. Po sko艅czonej robocie m贸wi: - A pole膰my do nas, tam s膮 dopiero wytrzyma艂e sztuki! Ja nie mog臋 im da膰 rady! Polecieli, a tam okaza艂o si臋, 偶e dzi臋cio艂 z Puszczy Solskiej bez wysi艂ku poradzi艂 sobie z wydziobaniem dziupli. Mora艂: Zawsze gdy jeste艣 z daleka od domu, tw贸j narz膮d jest du偶o twardszy.

Wczesny ranek, do drzwi...

Wczesny ranek, do drzwi pewnego mieszkania kto艣 ostro si臋 dobija.
Zaspany w艂a艣ciciel mieszkania zrywa si臋 na r贸wne nogi, biegnie do 艂azienki, zak艂ada cokolwiek i czem pr臋dzej do drzwi.
Otwiera, przeciera zaspane oczy, a tam... listonosz.
Ten zmierzy艂 wzrokiem wp贸艂 przytomnego go艣cia i pada na ziemie 艣miej膮c si臋 do 艂ez.
W艂a艣ciciel na niego patrzy ze zdziwieniem i m贸wi:
- Panie co艣 pan, rano mnie budzisz a teraz jak idiota si臋 艣miejesz! O co chodzi?
Listonosz nadal na ziemi, ze 艣miechu oddechu nie mo偶e z艂apa膰.
Wk..ny facet nie wytrzyma艂:
- Panie o co chodzi, bo zaraz strace cieprliwo艣膰!
Listonosz wstaje i ze 艂zami w oczach:
- Jeszcze nigdy nie widzia艂em, 偶eby kto艣 zapi膮艂 szlafrok na dwa guziki i jajo!

10. Wi臋kszo艣膰 chomik贸w...

10. Wi臋kszo艣膰 chomik贸w mruga ka偶dym okiem osobno

Ju偶 we wczesnych latach...

Ju偶 we wczesnych latach osiemdziesi膮tych, gdy normalni ludzie wiedzieli, 偶e nie ma po co i艣膰 na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwyk艂y ocet, Jarek Kaczy艅ski z uporem chodzi艂 i szuka艂 winnego...