wpadki na pla┼╝y

Do kuchni wpada niewidomy...

Do kuchni wpada niewidomy facet dotyka r─Ökami r├│┼╝ne przedmioty. Nagle bierze do r─ůk tark─Ö i po chwili m├│wi:
- Takich głupot to jeszcze nie czytałem!

Dlaczego Batman miał...

Dlaczego Batman miał 5 z WF'u?
.
.
.
.
.
.
.
Bo zawsze nosił strój

Ogłoszenie na klatce...

Ogłoszenie na klatce schodowej w bloku:
- Je┼╝eli podoba si─Ö wam piosenka - walnijcie w kaloryfer 1 raz.
- Je┼╝eli nie - 2 razy.
- Nast─Öpna ┼Ťcie┼╝ka - 3 razy.

W byłym ZSRR wyprodukowano...

W by┼éym ZSRR wyprodukowano tak cienki drucik, ┼╝e by┼é widoczny jedynie pod pot─Ö┼╝nym mikroskopem. Zadowoleni wys┼éali sw├│j produkt do Szwajcarii aby si─Ö pochwali─ç swoj─ů precyzj─ů.
Po tygodniu przesy┼éka wr├│ci┼éa, niby w nienaruszonym stanie. Dopiero do┼é─ůczony list wyja┼Ťni┼é ca┼é─ů spraw─Ö.
- My z drucika zrobili┼Ťmy rurk─Ö!

Spotyka si─Ö Dupa i G├│wno...

Spotyka si─Ö Dupa i G├│wno i m├│wi G├│wno:
- Ciemno tu jak w dupie
A na to Dupa:
- No ja te┼╝ g├│wno widz─Ö

Wychodzi d┼╝d┼╝ownica z...

Wychodzi dżdżownica z ziemi patrzy a tam druga dżdżownica,więc mówi do niej: Dzień dobry, na co ona odpowiada: Co dzień dobry?Własnej dupy nie poznajesz??

Pani od biologii pyta Jasia:...

Pani od biologii pyta Jasia:
- Jasiu wymie┼ä mi 5 zwierz─ůt mieszkaj─ůcych w Afryce.
Na to Ja┼Ť:
- 2 małpy i 3 słonie.

Co skraca nasze ┼╝ycie?...

Co skraca nasze ┼╝ycie?
Co skraca nasze ┼╝ycie?
Zapami─Ötaj:
* Wypalony papieros skraca ┼╝ycie o 2 godziny.
* Flaszka wypitej gorzałki skraca życie o 4 godziny.
* Dzień pracy skraca życie o 8 godzin.

Siedz─ů w poci─ůgu wa┼╝ni...

Siedz─ů w poci─ůgu wa┼╝ni Unici,
Grubi, nad─Öci, lekko podpici,
Wioz─ů do Polski ustaw czterdzie┼Ťci,
Ka┼╝da w wagonie ledwo si─Ö mie┼Ťci,
Pierwsza zawiera setki koncesji,
Pewn─ů przyczyn─Ö rych┼éej recesji,
Druga przynosi drog─ů benzyn─Ö,
Kolejn─ů naszych nieszcz─Ö┼Ť─ç przyczyn─Ö,
Trzecia wprowadza nowe podatki,
Podnosi VATy, akcyzy, składki,
By "ludzie pracy" pieni─ůdze mieli,
W kieszeniach swoich przedstawicieli,
Czwarta rozwala polskie mleczarnie,
Wszak smrodu i brudu to wyl─Ögarnie,
Pi─ůta morderc├│w od kary zwalnia,
W więzieniach będzie miła sypialnia,
Sz├│sta pomno┼╝y nam urz─Ödnik├│w,
W si├│dmej s─ů wzory nowych pomnik├│w,
W ├│smej feminizm i parytety,
Wybierz cymbałów - byle kobiety,
W dziewi─ůtej instrukcja indoktrynacji,
Za hojn─ů kas─Ö z Eurodotacji,
Aktorzy, panienki i dziennikarze,
Wyklepi─ů wszystko, co im si─Ö ka┼╝e,
Za szkolnej dziatwie,
Przyniesie chlub─Ö,
Udział w błękitnym Eurojugent,
Mi┼éo┼Ť─ç do Unii w wierszu, w piosence,
Wszystko co robisz, nawet w łazience -
Robisz dla Unii, pami─Ötaj o tym,
Inaczej szybko wpadniesz w kłopoty,
Nie skończysz studiów,
Wylecisz z pracy,
Eurogestapo zrobi ci─Ö na "cacy",
W dziesi─ůtej i dalej,
Czyta─ç si─Ö nie chce,
Mo┼╝na z poci─ůgu wyskoczy─ç jeszcze...

Dyrektor du┼╝ej fabryki...

Dyrektor du┼╝ej fabryki wzywa do swego gabinetu sekretark─Ö.
- Pani Jolu! Czy, tak jak prosiłem, dała pani do gazety ogłoszenie, że poszukujemy nocnego stróża?
- Oczywi┼Ťcie, panie dyrektorze. Zrobi┼éam, jak pan prosi┼é!
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy. Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

-Czy to prawda, ┼╝e na...

-Czy to prawda, ┼╝e na wiadomo┼Ť─ç o ┼Ťmierci Stalina na waszym placu budowy 2 osoby skoczy┼éy z 3. pi─Ötra?
-Tak, prawda. Jeden po w├│dk─Ö, a drugi po zagrych─Ö.

Imigrant z Somalii przyje┼╝d┼╝a...

Imigrant z Somalii przyje┼╝d┼╝a do Wielkiej Brytanii. Na ulicy zatrzymuje pierwsz─ů napotkan─ů osob─Ö chwyta j─ů za r─Ök─Ö i m├│wi:
- Dzi─Ökuj─Ö za wpuszczenie mnie do tego kraju, za mieszkanie, pieni─ůdze na jedzenie, opiek─Ö medyczn─ů, darmow─ů szko┼é─Ö i zwolnienie z podatk├│w.
- To pomyłka - odpowiada przechodzień. - Ja jestem Afgańczykiem.
Somalijczyk idzie wi─Öc do kolejnej osoby:
- Dzi─Ökuj─Ö, ┼╝e stworzyli┼Ťcie taki pi─Ökny kraj!
- To nie ja, ja jestem z Iraku ÔÇô s┼éyszy odpowied┼║.
Wreszcie widzi matk─Ö z dzieckiem:
- Czy pani jest Brytyjk─ů? ÔÇô pyta.
ÔÇô Nie, pochodz─Ö z Indii.
- To gdzie si─Ö podziali wszyscy Brytyjczycy?
Kobieta zerka na zegarek i m├│wi:
- Pewnie s─ů w pracy.

Grupa handlowców przyjechała...

Grupa handlowc├│w przyjecha┼éa do fabryki ┼Ťrodk├│w antykoncepcyjnych. Zwiedzaj─ůcych oprowadza dyrektor fabryki, kt├│rego otacza spora grupka dzieci.
Kto?? pyta:
- Czy to pańskie dzieci? To nie najlepsza reklama pańskiego zakładu.
- To nie reklama, ani antyreklama. To reklamacje!

Spotyka si─Ö dw├│ch dres├│w:...

Spotyka si─Ö dw├│ch dres├│w:
- Wiesz furę mam, skroiłem... ale prawko to już se kupię.

Przychodzi gospodarz...

Przychodzi gospodarz do domu i m├│wi:
- Słuchaj matka!!! Dokupiłem dzisiaj 10 hektarów ziemi.
- Wiem.
- A sk─ůd wiesz?
- Nasz ko┼ä si─Ö za stodo┼é─ů powiesi┼é.