Do baru wchodzi stały bywalec, świeża blizna zdobi czoło. - Co się stało? Skąd to masz? - pytają koledzy - A, to blizna po kuli. - Jak to? - Normalnie, szedł jakiś dziadek o kulach i mi przy******lił.
Przychodzi mąż do domu nawalony w trupa. Wchodzi do sypialni i wrzeszczy: - Stara zacznij chrapać, bo nie znajdę łóżka!