Kolega do kolegi: - Wiesz co, Twoja żona to nieźle gotuje. - Nic dziwnego - odpowiada gospodarz. Sam ją tego nauczyłem. - Ty? W jaki sposób? - Pewnego razu zmusiłem ją, żeby zjadła cały garnek zupy, którą nagotowała dla mnie.
Lodówka jak lodówka... tym razem bohater nie włoży tam jedzenia. Przestroga dla wszystkich, nie oceniajcie mocy po wielkości...