Tym razem kolega Piotr nie poszedł na ilość, tylko na jakość. Rozpoznajesz głosy?
Tu zakręcił, tam pomieszał, tu coś pstryknął i wyszło. I wciąż nie wiem jak. Może nie zwala z nóg, ale jest dobre.
Coraz szybciej, coraz szybciej i w końcu ktoś straci palce i pobije rekord oglądalności.
Nigdy nie sądziłem, że na siłowni można zobaczyć taki pokaz. Ba! Nigdy nie sądziłem, że na bieżni można robić coś takiego! Naprawdę niesamowite. Mam nadzieje że będzie to inspirujące dla tych którym zwykłe bieganie już dawno się znudziło.
Niektóre koty doceniają muzykę klasyczną i przy typowym wiedeńskim walcu chodzą tak.