Fąfara skarży się Malinowskiemu: - Pies, którego pan mi sprzedał to nie pies, tylko suka. - To już taka rasa. Jego matka też była suką.
- Siemasz Stefan, wódkę przyniosłem. - W porządku, to weź z szafki w sypialni kieliszki i opracowujemy. - Stefan, ale tam śpi Twoja żona. - No to co? Niech śpi. - Ale obok niej leży jakiś goły facet! - To nic, on nie pije.
-ej, co wy macie do rudych włosów? -nożyczki.
Hrabia do Jana: - Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie. - Ale przecież pada deszcz. - To weź parasol
Spotyka się Donald Tusk ze swoim synem Michałem...
- część Michał! - cześć tatuś! - skąd wracasz synku? - z pralni tatusiu. - gdzie pierzesz? - w Amber Gold. - dobrze piorą..? - doskonale!!!