#it
emu
psy
syn

Inne

┼╗elki Haribo - Misie nie s─ů takie milusie

Znane ┼╝elki haribo - wcale nie s─ů takimi mi┼éymi misiami jak mo┼╝e si─Ö wydawa─ç.

Wnuczek odwiedza swego...

Wnuczek odwiedza swego 85-letniego dziadka w szpitalu.
- Jak si─Ö masz dziadku? pyta.
- Całkiem dobrze, odpowiada dziadek.
- Jak jedzenie?
- Super! Co tydzień nowy jadłospis.
- A opieka?
- Nie mo┼╝e by─ç lepiej. M├│wi─Ö ci, te siostrzyczki odgaduj─ů moje my┼Ťli!
- Jak ze spaniem? Spisz dobrze?
- Nie ma sprawy! ┼Üpi─Ö jak dziecko, 9 godzin dziennie - bez przebudzenia! O 10-tej wieczorem daj─ů mi kakao i tabletk─Ö Viagry... i tyle. ┼Üpi─Ö po tym jak suse┼é!
Wnuczek jest troch─Ö zaniepokojony tym dziadkowym o┼Ťwiadczeniem, idzie wi─Öc do dy┼╝urnej piel─Ögniarki.
- Co ja słyszę! Czy to prawda, że dajecie mojemu 85-letniemu dziadkowi Viagrę?! Codziennie?!
- No tak, prosz─Ö pana. Ka┼╝dego wieczora o 22-giej pa┼äski dziadek dostaje fili┼╝ank─Ö kakao i tabletk─Ö Viagry. Rezultat jest zaskakuj─ůcy! Dziadek ┼Ťpi dobrze i nie stacza si─Ö z ┼é├│┼╝ka.

Prokurator m├│wi do zatrzymaneg...

Prokurator m├│wi do zatrzymanego:
- Ja pana znam! Na pewno pana ju┼╝ gdzie┼Ť widzia┼éem. Pan z pewno┼Ťci─ů by┼é ju┼╝ karany!
- Nie, jestem ochroniarzem w agencji towarzyskiej.

W parku siedzi dw├│ch...

W parku siedzi dw├│ch staruszk├│w i nagle obok nich przechodz─ů pi─Ökne
kobiety.
- Podrywamy dupy? - pyta jeden drugiego.
- Nie, jeszcze posiedzimy.

Rozmowa kwalifikacyjna...

Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatka.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez minister Gilowska?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce spolecznej rzadu Jaroslawa Kaczynskiego?
Dziewczyna milczy.
A wie pani chociaz, kto to jest Kaczynski? Slyszala pani, ze ma brata blizniaka? Dziewczyna milczy....
- A skad pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedl do okna, wyglada na ulice, chwile sie zastanawia i m├│wi do siebie:
- k***a moze by tak wszystko pie****nac i wyjechac w Bieszczady...?

Pewna mama poszła ze...

Pewna mama posz┼éa ze swoj─ů c├│rk─ů do lekarza na tzw. ÔÇÖbilans trzylatkaÔÇÖ.
Pierwsze badanie polega┼éo na zwa┼╝eniu dziecka, jednak dziewczynka z jakiego┼Ť powodu nie chcia┼éa wej┼Ť─ç na wag─Ö. Mama chc─ůc przekona─ç c├│rk─Ö do wej┼Ťcia na wag─Ö powiedzia┼éa:
- Czemu si─Ö boisz, przecie┼╝ mamy w domu wag─Ö i widzia┼éa┼Ť jak mamusia si─Ö wa┼╝y, zr├│b tak jak mamusia.
Dziewczynka nagle odważnie weszła na wagę, spojrzała w dół i powiedziała:
- O cholera!

Wygl─ůda d┼╝d┼╝ownica z...

Wygl─ůda d┼╝d┼╝ownica z ziemi, a tu obok druga.
-Dzień dobry!
-Co "dzień dobry"?! Własnej d*upy nie poznajesz?!

Tusk przyje┼╝d┼╝a do gimnazjum...

Tusk przyjeżdża do gimnazjum na spotkanie z dziećmi. Przychodzi moment zadawania pytań, Jasio podnosi rekę
- Jakie masz do mnie pytanie? -pyta Tusk
- Zasadniczo to mam dwa pytania. Pierwsze, czy lot do smoleńska był cywilny czy wojskowy? I drugie, czy w końcu był ten trotyl na skrzydłach czy nie?
Nagle dzwoni dzwonek.
Dokończymy po przerwie- mówi Tusk
Po przerwie wszyscy wracaj─ů na swoje miejsca, Ma┼égosia podnosi r─Ök─Ö.
-Tak? Jakie masz pytanie?
- Zasadniczo to mam trzy pytania. Pierwsze, czy lot do smole┼äska by┼é cywilny czy wojskowy? Drugie, czy w ko┼äcu by┼é ten trotyl na skrzyd┼éach czy nie? I trzecie, dla czego dzwonek zadzwoni┼é 20 minut wcze┼Ťniej a Jasia nie ma z nami w klasie?