Mały, zadowolony Ratzinger podchodzi do swojego ojca, trzymając w ręku słoik musu jabłkowego. - Ich habe muss, papa...
- A wiesz, Szczepan, że Michała Wiśniewskiego nie poznali na ulicy i pobili! - Miał szczęście, że go nie poznali.
Rozmawiają dwie koleżanki. - Szkoda, że już się te rozgrywki kończą! - Nie chcesz mi wmówić, że oglądasz mecze? - Nie!... Ale jak w tym czasie się z mężem seksimy, to mogę sobie pokrzyczeć bez podejrzeń sąsiadów!
No i skoczył... Nie tego się spodziewał...