- A co tam u Kwiatkowskiego? - A, cóż, odmęczył się swoje... - Co, umarł!? - Nie, rozwiódł się...
Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.
Chciałbym zjeść coś dobrego i i niedrogiego. - Polecam rybę po grecku. - A jak to jest po grecku? - Na kredyt.
Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Słyszałam, ze chcesz wrócić do swojego byłego? Dlaczego??? - Bo cholera mnie bierze, gdy widzę, jak spokojnie sobie żyje...