Spotkanie anonimowych nałogowców: - Jestem alkoholikiem... - Palę papierosy... - Nie mogę oderwać się od Internetu... - Pięć lat temu byłem alkoholikiem. Wyleczyłem się, ale nie mogę przestać tu przychodzić...
Czy słowo "klient" nie jest tutaj za bardzo na wyrost? Jeśli w końcu nie udało mu się do dobrać do wózka, to może też wcale nie poszedł na zakupy??