Tajne laboratorium. Rozmowa dwóch ’doktorów’ - Ty, niezła mi wyszła ta ostatnia partia amfy... - Tak? Po czym poznajesz? - A, obsypało mi się trochę na kuwetę z ślimakami. - I co? Gdzie one są? - Nie wiem, biegają tu gdzieś...
Chciałbym zjeść coś dobrego i i niedrogiego. - Polecam rybę po grecku. - A jak to jest po grecku? - Na kredyt.
Wchodzi francuz do polskiej restauracji, spotyka młoda kelnerkę i mówi: - Bonjoure [czyt. Bonżur] madame. - Żuru nie ma, jest tylko krupnik.