#it
emu
psy
syn

Komiksy, Zwierz─Öta

Poszła kobieta na rynek,...

Posz┼éa kobieta na rynek, a tam s┼éyszy jak jeden z go┼Ťci krzyczy:
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 z┼éotych! Oszala┼ée┼Ť pan czy co?
Facet na to:
- Ale┼╝ prosz─Ö pani, to s─ů specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi takiego jednego, we┼║mie do domu, po┼éo┼╝y si─Ö i wypu┼Ťci komara - to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie mia┼éa...
- Panie, ┼╝arty pan sobie robisz, tresowany komar tez co┼Ť!
- Mowie pani, ze to szczera prawda, ┼╝aden kit. Zreszt─ů jak si─Ö pani nie spodoba, to za komara zwracam pieni─ůdze.
My┼Ťli kobieta, a co tam 5 z┼éotych nie maj─ůtek, zobaczymy. Facet zapakowa┼é jej komara do s┼éoika.
Posz┼éa kobieta do domu, rozebra┼éa si─Ö wypu┼Ťci┼éa komara a ten uciek┼é i siad┼é na ┼╝yrandolu. Kobieta, cala napalona czeka, a tu nic!
Wkurzona dzwoni do sprzedawcy.
- Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic. Co to za tresowanie!
- Niemo┼╝liwe, co┼Ť musia┼éa pani zrobi─ç nie tak, za 5 minut do pani przyjad─Ö.
Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - kobieta leży na łóżku rozebrana, komar siedzi na żyrandolu...
Go┼Ť─ç zrezygnowany, zaczyna rozpina─ç spodnie i m├│wi gro┼║nie do komara:
- Ostatni raz ci pokazuje...

Na morzu spotykaj─ů si─Ö...

Na morzu spotykaj─ů si─Ö trzy rekiny. Pierwszy m├│wi:
-Wczoraj jak zjad┼éem takiego jednego francuza to jego perfumy do dzi┼Ť mi si─Ö odbijaj─ů
Na to drugi m├│wi:
-Ja jak ostatnio zjad┼éem jednego rosyjskiego genera┼éa to tak mi w brzuchu brz─Öcz─ů te jego medale ┼╝e wszystkie ryby na oko┼éo p┼éosze i teraz chodze g┼éodny.
Na totrzeci m├│wi:
-A ja jak ostatnio zjadłem takiego jednego polskiego polityka to miał taki łep pusty że już dwa tygodnie nie moge się zanużyć...

Lew z rana postanowił...

Lew z rana postanowi┼é si─Ö dowarto┼Ťciowa─ç. Z┼éapa┼é wi─Öc Zaj─ůca i pyta:
- Kto jest kr├│lem d┼╝ungli?
- Ty,Ty kr├│lu - m├│wi wystrachany zaj─ůc. Lew pu┼Ťci┼é go i z┼éapa┼é zebr─Ö
- Kto jest kr├│lem zwierz─ůt?
- Ty Lwie. Ty jeste┼Ť kr├│lem.
- Ok. - Lew pu┼Ťci┼é zebr─Ö. Lew dorwa┼é nied┼║wiedzia. Powali┼é go i pyta:
- M├│w kto jest kr├│lem zwierz─ůt. Mi┼Ť by┼é nie w sosie wi─Öc m├│wi:
- No dobra, ty jeste┼Ť kr├│lem zwierz─ůt. Lew dumny jak paw podchodzi do s┼éonia i pyta:
- Ty s┼éo┼ä, kto jest kr├│lem zwierz─ůt? S┼éo┼ä spojrza┼é i nagle z┼éapa┼é lwa tr─ůb─ů i rzuci┼é nim o ska┼éy. Wybi┼é mu z─Öby i pogruchota┼é ko┼Ťci. Lew otrz─ůsn─ů┼é si─Ö i m├│wi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj.

Spotka┼é si─Ö zaj─ůc z nied┼║wiedz...

Spotka┼é si─Ö zaj─ůc z nied┼║wiedziem. Nied┼║wied┼║:
- Te, zaj─ůc, chcesz zobaczy─ç helikopter?
- No pewnie!
- To zamknij oczy!
Zaj─ůc zamkn─ů┼é oczy, nied┼║wied┼║ zakr─Öci┼é mu uszy, pu┼Ťci┼é je, a zaj─ůc FRRRRRRRR - polecia┼é, po czym z hukiem spad┼é w krzaki. Nied┼║wied┼║ tylko zar┼╝a┼é g┼éo┼Ťno i poszed┼é dalej.
Kilka dni p├│┼║niej spotykaj─ů si─Ö zn├│w. Zaj─ůc m├│wi:
- Te, nied┼║wied┼║, chcesz zobaczy─ç helikopter?
Na co nied┼║wied┼║, macaj─ůc swoje ma┼ée uszy:
- No, chc─Ö...
- To zamknij oczy!
Nied┼║wied┼║ zamkn─ů┼é oczy, a zaj─ůc jak go nie zdzieli ogromnym kijem przez ┼éeb. Nied┼║wied┼║ pad┼é, a zaj─ůc uciekaj─ůc krzyczy:
- No i jakiego ch*ja tak blisko łopat stajesz!?

Do obory wchodzi, powiedzmy...

Do obory wchodzi, powiedzmy nienachalnej urody krowa. Byki patrz─ů na ni─ů, chrz─ůkaj─ů nerwowo, w ko┼äcu jeden z nich m├│wi:
- No panowie! Pałka, zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje!