Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi: - Misiu, poproszę pól kilo soli. - Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko. - Do dupy se nasyp debilu!
Leci wrona przez pole i kracze ... Kra kra kra nagle pierdyknela w słup i spadła na dól. wstaje i mówie hau hau , miau miau ... ku...a jak to było ?