W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?
Komentarze
Re: Trochę piwka
No naprawdę troszkę jeszcze zarobi na aluminium
i po co ta awantura i o co
Nie wypił tego sam tylko poszło to na dwóch więc nie jest źle zawsze mogło być gorzej bo mogłem wypić to sam 