Zwierz臋ta

S艂o艅 i mr贸wka wlok膮 si臋...

S艂o艅 i mr贸wka wlok膮 si臋 przez pustyni臋.
Skwar, 偶ar i ani kropli wody.
- Ju偶 nie mog臋 - j臋czy s艂o艅 - Umr臋 z pragnienia!
- We藕 si臋 w gar艣膰, s艂oniku! - pociesza go mr贸wka - Na najbli偶szym postoju dam ci 艂yk wody z mojej manierki.

Id膮 dwa pingwiny przez...

Id膮 dwa pingwiny przez pustyni臋.
Jeden m贸wi do drugiego:
- Ej stary, ale tu musia艂o by膰 艣lisko skoro wszystko posypali piaskiem.

W nocy w艂a艣ciciela kurzej...

W nocy w艂a艣ciciela kurzej fermy obudzi艂 jaki艣 ha艂as dochodz膮cy z kurnika. Chwyta wi臋c za strzelb臋 i otworzywszy drzwi od kurnika wo艂a:
- Kto tam? Odpowiada膰, bo strzelam!
Z k膮ta odzywa si臋 wystraszony g艂os:
- Nikt, nikt! To tylko my: kura i ten 艣wintuch kogut!

W pewnym ogrodzie zoologicznym...

W pewnym ogrodzie zoologicznym 偶y艂a m艂oda ma艂pa bardzo rzadkiego i cennego gatunku. Kt贸rego艣 dnia podczas rutynowego badania weterynarz stwierdzi艂, 偶e ma艂pa jest w stanie silnej depresji, kt贸ra nieleczona doprowadzi j膮 do niechybnej 艣mierci. Powodem depresji jest brak partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach zoologicznych nie by艂o samca tego gatunku. W ko艅cu dyrektor zoo przypomnia艂 sobie o panu Mieciu, kt贸ry karmi艂 ma艂p臋 i czy艣ci艂 jej klatk臋.
- Mo偶e on, w ko艅cu z ma艂p膮 z偶yty... - pomy艣la艂 i postanowi艂 zaproponowa膰 panu Mieciowi trzysta z艂otych za stosunek z ma艂p膮. Wezwa艂 go na dywanik i t艂umaczy, 偶e ma艂pa musi mie膰 seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza si臋 pan to zrobi膰 za trzysta z艂otych?
Pan Miecio na to, 偶e i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, mo偶e przy tym by膰 tylko jeden 艣wiadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, b臋d臋 j膮 bra艂 od ty艂u.
- OK, panie Mieciu, one lubi膮 tylko od ty艂u, spraw臋 艣wiadka te偶 za艂atwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.
- Chodzi o pieni膮dze... Te trzy st贸wy dam wam dopiero po wyp艂acie...

Osio艂 pyta lwa:...

Osio艂 pyta lwa:
- Lew, czemu ty jeste艣 kr贸lem zwierz膮t, a nie ja?
- No, bo mam grzyw臋!
- Ja te偶 mam.
- I mam taki p臋dzelek na ko艅cu ogona!
- I ja te偶 mam.
Lew zamy艣li艂 si臋 i kontruje:
- A ja d艂u偶ej od ciebie seks uprawiam, zanim sko艅cz臋!
- Nie wierz臋!
- A chod藕, sprawdzimy!
- Ok, sprawdzajmy!
- Dobra, to ja pierwszy. Nadstaw si臋 i mierz czas.
Lew zabra艂 si臋 za os艂a i po 21 minutach sko艅czy艂. Teraz kolej os艂a鈥
Lew le偶y, kontroluje czas, min臋艂o 15 minut, a osio艂 ani my艣li ko艅czy膰.
Lew zatem si臋ga po kom贸rk臋, dzwoni do lwicy i pyta:
- Kochanie, co ty robisz, 偶ebym ja szybciej ko艅czy艂?
- No, Lewku, na przyk艂ad pup膮 kr臋c臋.
Lew zacz膮艂 wierci膰 pup膮, osio艂 jakby poczerwienia艂, ale dalej robi
swoje. Lew znowu dzwoni do lwicy:
- S艂uchaj, a co jeszcze robisz?
- No, miziam ci臋 pazurami po jajeczkach.
Lew zacz膮艂 mizia膰 os艂a i osio艂 w 20 minucie finiszuje i pada wyczerpany.
Lew dumnie pyta:
- No i co, teraz przyznasz, 偶em jest kr贸lem zwierz膮t?
Osio艂, z wci膮偶 zamkni臋tymi z rozkoszy oczami:
- Lew, ty艣 nie kr贸l鈥 ty艣 B脫G!

Do baru wchodzi niepozorny...

Do baru wchodzi niepozorny m臋偶czyzna
- Przepraszam... czyj by艂 ten rottweiler przed barem...
- M贸j! - podnosi si臋 pot臋偶ny brodacz - Ale jak to "by艂"?
- Bo m贸j jamnik go zabi艂...
- Co ty gadasz!? Jamnik mojego rottweilera? Jak!!?
- No... W gardle mu stan膮艂...

Jedzie ci臋zar贸wka 200/h...

Jedzie ci臋zar贸wka 200/h i nagle wylatuje przed nia wr贸belek. Wr贸belek uderzy艂 w maske. Kierowca wysiada i troch臋 偶al mu by艂o ptaszka wi臋c zabra艂 go do domu, kupi艂 klatk臋, da艂 mu chleb i wod臋. Z rana wr贸belek si臋 budzi i mysli "Kurde...Kraty, chleb, woda. Zabi艂em go!!!" Blum 3

Jasiu poszed艂 nad rzek臋...

Jasiu poszed艂 nad rzek臋 艂owi膰 ryby. Rozpali艂 ognisko i ju偶 mia艂 zarzuci膰 w臋dk臋, gdy zauwa偶y艂 kur臋 id膮c膮 w jego stron臋. Nie namy艣laj膮c z艂apa艂 j膮, oskuba艂, upiek艂 i zjad艂. Nagle patrzy - drog膮 biegnie s膮siadka i wo艂a:
- Jasiu, nie widzia艂e艣 mojej kury?
Jasiu spogl膮da na pi贸ra le偶膮ce u jego st贸p i m贸wi:
- Rozebra艂a si臋 i pop艂yn臋艂a na drug膮 stron臋 rzeki!

Idzie sobie ma艂y kurczak...

Idzie sobie ma艂y kurczak ulic膮 i pali papierosa. Spotyka go doros艂y kogut i m贸wi:
- Ty, smarkaczu, jak tylko spotkam twojego ojca to mu powiem, 偶e palisz papierosy...
- Wiesz co mam to w nosie. Jestem z wyl臋garni