#it
emu
psy
syn

Zwierz─Öta

Rozmawiaj─ů dwa w─Ö┼╝e.Pierwszy...

Rozmawiaj─ů dwa w─Ö┼╝e.Pierwszy pyta:
-S┼éuchaj, Stefan, czy my jeste┼Ťmy z gatunku,tych co rzucaj─ů sie na ofiar─Ö i bezlito┼Ťnie j─ů dusz─ů, mia┼╝d┼╝─ůc jej ko┼Ťci? Czy raczej podpe┼ézamy i k─ůsamy znienacka, by ofiara skona┼éa w m─Öczarniach od naszego jadu?
- A czemu pytasz??
- Bo się, cholera, ugryzłem w język...

Siedz─ů dwie papugi na...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rozmawiaj─ů dwa ┼Ťlimaki:...

Rozmawiaj─ů dwa ┼Ťlimaki:
- Jecha┼ée┼Ť kiedy┼Ť autostopem?
- Nie, nigdy. Jak to si─Ö robi?
- Nie wiesz co to autostop? Idziesz na wylot├│wk─Ö z miasta, czekasz i za chwil─Ö Ci─Ö kto┼Ť zabiera. Proste.
- I zawsze si─Ö udaje?
- Zale┼╝y od bie┼╝nika...

Zaj─ůc ukrad┼é strzelb─Ö...

Zaj─ůc ukrad┼é strzelb─Ö my┼Ťliwemu. Podchodzi do lisa i m├│wi:
- Zr├│b kupk─Ö!
- No co Ty, zaj─ůc?
- Bo strzelam! ... Teraz j─ů zjedz!
Zaj─ůc biegnie dalej. W ten sam spos├│b wrabia nied┼║wiedzia. Nast─Öpnie podchodzi do wilka:
- Wilk zr├│b kupk─Ö, bo strzelam.
- Dobra, ju┼╝ robi─Ö.
- Teraz j─ů zjedz.
- Zaj─ůc, a ta strzelba jest nabita?
- To mo┼╝e ja j─ů zjem za Ciebie?

Do lasu przyje┼╝d┼╝a le┼Ťniczy...

Do lasu przyje┼╝d┼╝a le┼Ťniczy aby co┼Ť upolowa─ç. Po d┼éu┼╝szym czasie dostrzega w krzakach ruch, strzela a z krzak├│w wyskakuje mi┼Ť i mowi:
- Le┼Ťniczy, u nas w lesie panuje taka zasada - nie trafiasz robisz loda.
No i lesniczy pokornie zrobi┼é dobrze misiowi i zdenerwowany wr├│ci┼é do domu potrenowa─ç strzelanie. Wraca po tygodniu i sytuacja si─Ö powtarza - strzela, nie trafia i znow wyskakuje mi┼Ť i m├│wi:
- No le┼Ťniczy....znasz zasady!
I znow le┼Ťniczy po zrobieniu dobrze misiowi wraca do domu i ─çwiczy na strzelnicy ca┼éy miesi─ůc aby odegrac si─Ö misiowi. Wraca po miesi─ůcu zdeterminowany. Zn├│w dostrzega ruch w krzakach, a wiec oddaje strza┼é a z krzak├│w wyskakuje mi┼Ť i m├│wi:
- No le┼Ťniczy... ty tu chyba nie na polowanie przyje┼╝d┼╝asz!

Słonik, Wiewiórka i Małpka...

Słonik, Wiewiórka i Małpka znaleźli milion dolarów.
- I co z nimi zrobimy? - pyta Słonik.
- Kupmy za ca┼é─ů kask─Ö banan├│w - m├│wi Ma┼épka.
- A po ch** nam one? - pyta Słonik.
- No to kupmy za wszystko orzech├│w - proponuje Wiewi├│rka.
- A po ch** nam one? - znowu pyta Słonik.
- To mo┼╝e sam co┼Ť, k***a zaproponujesz! - krzyczy Wiewi├│rka.
- Kupmy za ca┼é─ů kas─Ö balonik├│w - m├│wi S┼éonik. - Napompujemy je i wypu┼Ťcimy w
niebo.
- Czemu? - pyta Małpka.
- A po ch** nam one... - mówi Słonik