Na daczy u mistrza olimpijskiego przyjęcie: zebrali się przyjaciele, dziennikarze, kibice. Świętują ostatnie zwycięstwo championa.
Miszczu odpowiada na pytania związane z dopingiem:
- Już wykrywają wszystkie te środki dopingujące, hormonalne i inne prochy. Teraz walka jest sprawiedliwa, zwycięzca jest rzeczywiście najlepszy!!!
Dziennikarze skrzętnie notują słowa mistrza, przyjaciele wznoszą toasty i w tym momencie do salonu wchodzi matka championa z ogromnym pomidorem o średnicy niemal pół metra i zwraca się z wyrzutem do syna:
- Tyle razy Cię prosiłam! Tak trudno dojść do wychodka? Musisz mi sikać na grządki w ogrodzie?
Komentarze
Re: Inne
Nie rozumiem.. Zegarek dzwoni o 7 rano, a budzą się o 6-stej rano.?
Re: Inne
A JA ROZUMIEM... ZWŁASZCZA JAK SOBIE PRZYPOMNĘ ŻE KIEDYŚ PRZYDARZYŁO MI SIĘ ZASPAĆ DO PRACY... POZDRAWIAM.