psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Sąsiad z dołu do sąsiada...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

20 powodów dla których...

20 powodów dla których warto być facetem

1. Urodziłeś się mężczyzną

2. W szkole nikt nie ciągnął cię za warkocze

3. Twoje pierwsze doświadczenie seksualne pokazało ci, że nie aspirujesz do stanu duchownego

4. Przez telefon nie rozmawiasz dłużej niż minutę

5. Wyjeżdżając na wakacje lub w delegacje potrzebujesz tylko jednej walizki

6. Nie interesują cię kłopoty seksualne twoich kumpli

7. Potrafisz otworzyć sam butelkę wina, konserwę i słoik z dżemem

8. Lubisz skakać po kanałach tv i nie zatrzymujesz się na programie, gdzie ktoś płacze

9. Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe

10. Aby się ogolić, umyć i ubrać do pracy potrzebujesz 15 minut

11. Twoja bielizna nie musi być markowa

12. Jeśli masz 40 lat i jesteś kawalerem nikt tobie nie współczuję

13. Nikt nie przestaje opowiadać sprośnego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju

14. Nigdy nie przeszkadzasz kumplowi, który postanowił się upić

15. Mechanicy samochodowi z reguły mówią ci prawdę

16. Podziwiasz Jacka Nicholsona, ale nie chcesz wyglądać tak jak on

17. Ludzie nigdy nie patrzą na twoje piersi lub nogi, gdy do nich mówisz

18. Nie kupowałeś gazet z dodatkami o tragedii księżnej Diany

19. Nie obchodzi cię, czy ktoś zauważy (lub nie) twoja nowa fryzurę

20. Doskonale wiesz, ze pewnego dnia będziesz starym, brzydkim, nikomu niepotrzebnym

Zeflik i Karlik siedzą...

Zeflik i Karlik siedzą w szynku i pija piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi skończyły się pieniądze.
- Siedź, siedź - mówi mu Karlik - ja stawiam.
- Karlik, a skąd ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a ciągle masz.
- A bo widzisz: co poniedziałek idę sobie pod ten dziurawy płot za szynkiem. Staje za płotem i jak górnicy przychodzą lać, to wysuwam przez dziurę rękę, łapie jednego za fiuta, przez druga szparę wystawiam nóź i wołam 'Stówa albo fiut!'. I tak sobie dorabiam.
- Gadasz, ze w poniedziałki?
- No...
- To ja będę we wtorki!
Spotykają się za jakiś czas.
- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
- O, zrobiłeś, jak ci gadałem?
- Tak.
- No i ile zarobiłeś za jeden dzień?
- Osiem stów i trzy fiuty.

Fąfara wybrał się w delegację....

Fąfara wybrał się w delegację. Gdy tylko wyszedł z mieszkania, zaraz do żony przyszedł kochanek. Nagle mąż wraca. Fąfarowa chowa amanta i modli się, żeby zdrada się nie wydała. Wtem rozlega się głos z nieba:
- Twoja zdrada się nie wyda, ale za parę lat się utopisz.
Mąż wrócił tylko po portefl, niczego nie zauważył i pojechał w delegację.
Minęło pięć lat. Fąfarowa w jakimś konkursie wygrała rejs po morzu. Zapomniała o przestrodze i wybrała się w podróż wielkim statkiem pasażerskim. Nagle zerwał się straszny sztorm. Fąfarowa przypomniała sobie o przestrodze i modli się:
- Boże, przecież z mojego powodu nie utopisz tysiąca ludzi!
Na to Bóg:
- Pięć lat trwało, zanim was, grzesznice, zebrałem w jedno miejsce!

Pani w szkole pyta się...

Pani w szkole pyta się dzieci jak wyobrażaja sobie Św. Mikołaja
Zgłasza się Ania:
-Ja wyobrazam sobie ze jest to starszy,śiwy,miły pan
Zgłasza się Kazio:
- A ja myśle że to duzy pan z brodą i worekiem na plecach
Zgłasza się Jasio:
-A ja wyobrazam sobie wielka dupę w oknie.
-Jasiu!Skąd ci to przyszło do głowy?
-Bo bacia mi powiedziała ze mikołaj mi gówno przyniesie

Córeczko, prosze, nie...

Córeczko, prosze, nie chodź codziennie do tej dyskoteki. Jeszcze tam ogłuchniesz!
- Nie, dziekuję, juz jadłam...

- Czy lubisz recytować...

- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu.

Późnym wieczorem przechodzień...

Późnym wieczorem przechodzień zauważył blondynkę, która na czworakach czegoś szukała pod latarnią.
- Pani coś zgubiła?
- Tak, moneta mi wypadła.
- Właśnie tu?
- Nie, trochę dalej, w tamtą stronę.
- To dlaczego pani tutaj szuka?
- Bo tu jaśniej.

Piątek wieczór....

Piątek wieczór.
Przychodzi facet do baru:
- Co podać?
- 3 piwa. Wszystkie jednocześnie.
- Jednocześnie? O co chodzi, chcesz się szybciej upić, zaimponować komuś?
- Nie, to tradycja. Kiedyś razem z moimi braćmi chodziliśmy razem do baru na piwo w każdy piątkowy wieczór, a teraz, kiedy się przeprowadziłem, podtrzymuję tradycję i wypijam piwa za nich.
Mija tydzień, do baru wchodzi ten sam gość:
- Co podać?
- 3 piwa. Wszystkie jednocześnie.
- Pamiętam cię, to ty pijesz za swoich braci.
- Dokładnie tak, trzeba podtrzymać tradycję.
Mija kolejny tydzień, do baru wchodzi ten sam gość, barman go rozpoznaje:
- 3 piwa, standardowo?
- Nie nie, dziś niestety tylko 2.
- Coś się stało? Czy któryś z twoich braci umarł?
- Co? .. aa nie, nie.
Po prostu rzuciłem picie.

Żona się do mnie nie...

Żona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem! I jak najszybciej płynąłem do powierzchni.