W ko艣ciele cztery kobiety...

W ko艣ciele cztery kobiety czekaj膮 przed konfesjona艂em do spowiedzi.
Podchodzi pierwsza i m贸wi do ksi臋dza:
- Zgrzeszy艂am palcem.
- Jak to palcem?
- No wzi臋艂am, dotkn臋艂am palcem narz膮du m臋skiego.
- Palec do 艣wi臋conej wody, jedna zdrowa艣ka i grzech b臋dzie odpuszczony.
Podchodzi druga i m贸wi:
- Prosz臋 ksi臋dza zgrzeszy艂am r臋k膮.
- Jak to r臋k膮?
- No wzi臋艂am narz膮d m臋ski do r臋ki i jeszcze rusza艂am par臋 razy.
- No to r臋ka do 艣wi臋conej wody, jedna zdrowa艣ka i grzech b臋dzie odpuszczony.
Do konfesjona艂u powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa si臋 czwarta i g艂o艣no krzyczy do ksi臋dza:
- Prosz臋 ksi臋dza! Prosz臋 ksi臋dza! Jak ona tam umoczy dup臋 to ja tego nie wypij臋.

C贸rka skar偶y si臋 matce: ...

C贸rka skar偶y si臋 matce:
- Mamo, ja si臋 chyba rozwiod臋, ja ju偶 tak d艂u偶ej nie mog臋,
ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.
Kiedy wychodzi艂am za m膮偶 mia艂am dziurk臋 jak dwadzie艣cia groszy,
a teraz mam jak pi臋膰 z艂otych.
Mama na to:
- C贸reczko ty si臋 dobrze zastan贸w. Dom masz? Masz.
Samochody przed domem stoj膮? Stoj膮.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektant贸w,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
I co?
B臋dziesz si臋 k艂贸ci艂a o te cztery osiemdziesi膮t?!
:):):)

呕onaty facet przyszed艂...

呕onaty facet przyszed艂 do spowiedzi.
- Mam romans z pewn膮 kobiet膮 - m贸wi.
- A co艣 bli偶ej? - zaciekawia si臋 ksi膮dz.
- No, spotykamy si臋, ale tylko ocieramy si臋 o siebie, jeszcze nie bylo penetracji!
- Tarcie to jest to samo co w艂o偶enie! Odm贸wisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiar臋 100 z艂.
Go艣膰 odm贸wi艂 modlitw臋 i kieruje si臋 do wyj艣cia, a ksi膮dz caly czas go obserwuje. Wybiega z kofesjona艂u i krzyczy:
- Widzia艂em! - Nie wsadzi艂 pan 100 z艂 na ofiar臋!
- Ale potar艂em st贸wk膮 o puszk臋. Sam ksi膮dz m贸wi艂, 偶e tarcie to to samo co w艂o偶enie!

Jedzie blondyna samochodem...

Jedzie blondyna samochodem pod pr膮d. Policjant j膮 zatrzymuje i pyta:
- Czy Pani wie gdzie jedzie?
- No tak, jad臋 na zebranie ale chyba si臋 ju偶 sko艅czy艂o bo widz臋, 偶e wszyscy wracaj膮.

Ch艂opak odprowadza swoj膮...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Spowiada ksi膮dz w konfesjonale...

Spowiada ksi膮dz w konfesjonale i tak wysz艂o, 偶e w kolejce ustawi艂y si臋 same kobiety. Pierwsza m贸wi:
- By艂am na pielgrzymce i straci艂am cnot臋.
- 3 zdrowa艣ki.
- By艂am na pielgrzymce i uprawia艂am seks.
- 3 zdrowa艣ki.
- By艂am na pielgrzymce i uprawia艂am seks oralny.
Przy dziesi膮tej ksi膮dz nie wytrzyma艂 i wybieg艂 z konfesjona艂u krzycz膮c:
- Jak dobra pielgrzymka to mnie nigdy nie bior膮.

Wraca m臋偶czyzna ca艂kowicie...

Wraca m臋偶czyzna ca艂kowicie nawalony do domu, staje przed lustrem i bekaj膮c pyta:
- Lustereczko, lustereczko powiedz przecie - kto ma najwi臋kszego ch**a w 艣wiecie?
- Ja! - odzywa si臋 kwa艣no ma艂偶onka.

Kelnerka przynosi zam贸wione...

Kelnerka przynosi zam贸wione p膮czki. Siedz膮cy przy stoliku dzi臋kuje:
- Ca艂uj臋 r膮czki za te dwa p膮czki.
Po chwili kelnerka przynosi ciastka i s艂yszy od uprzejmego klienta:
- Za te ciasteczka ca艂uj臋 w usteczka.
S艂ysz膮c to, jaki艣 go艣膰 podpowiada:
- Zam贸w jeszcze zup臋...

Synowa dzwoni do te艣ciowej...

Synowa dzwoni do te艣ciowej i pyta :
- Mamusiu, jak si臋 dziecko zesra to przebiera ojciec, czy matka?
Te艣ciowa odpowiada :
- oczywi艣cie, 偶e matka.
Na to synowa :
- No to Mamunia si臋 zbiera i przyje偶d偶a bo Synu艣 si臋 tak naj...艂, 偶e a偶 si臋 zesra艂.

Rodzice Jasia uprawiali...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

U偶ytkownik komputera...

U偶ytkownik komputera dzwoni do pomocy technicznej:
- Jaka to usterka?- pyta technik.
- Z zasilacza wydobywa si臋 dym.
- Trzeba wymieni膰 zasilacz.
- Nie! Musz臋 tylko zmieni膰 pliki startup.
- Prosz臋 pana, zasilacz jest uszkodzony. Musi pan go wymieni膰.
- W 偶adnym razie! Jeden facet powiedzia艂 mi, 偶e musz臋 tylko zmieni膰 pliki startup i to usunie problem! Wszystko czego potrzebuj臋, to zna膰 polecenie.
- Przepraszam. Normalnie nie informujemy o tym klient贸w, ale istnieje nie udokumentowane polecenie DOS-u, kt贸re usuwa problem.
- Wiedzia艂em!
- Prosz臋 doda膰 lini臋 LOAD NOSMOKE.COM na ko艅cu pliku CONFIG.SYS. Prosz臋 mi powiedzie膰, czy si臋 uda艂o.
Kilka minut p贸藕niej:
- To nie dzia艂a. M贸j zasilacz wci膮偶 dymi.
- No tak, jakiej wersji DOS-u pan u偶ywa?
- MS-DOS 6.22.
- Tu jest pana problem. Ta wersja DOS-u nie zawiera NOSMOKE. Prosz臋 skontaktowa膰 si臋 z Microsoftem i poprosi膰 o nak艂adk臋, kt贸ra b臋dzie zawiera艂a ten plik. Prosz臋 mi powiedzie膰, czy si臋 uda艂o.
Godzin臋 p贸藕niej:
- Potrzebuj臋 nowego zasilacza.
- Jak pan do tego doszed艂?
- Zadzwoni艂em do Microsoftu i zapyta艂em o NOSMOKE. Wtedy oni zacz臋li mi zadawa膰 pytania na temat typu mojego zasilacza.
- I co panu powiedzieli?
- Powiedzieli mi, 偶e m贸j zasilacz nie jest kompatybilny z poleceniem NOSMOKE:)

Idzie Czerwony Kapturek...

Idzie Czerwony Kapturek przez las i widzi Pinokia. 艁apie go za szmaty, rzuca o ziemie, siada na twarzy i krzyczy:
- K艂am Pinokio, k艂am...

Kiedy wr贸ci艂em tamtego...

Kiedy wr贸ci艂em tamtego wieczoru do domu, moja 偶ona przygotowywa艂a kolacj臋. Wzi膮艂em j膮 za r臋k臋, spojrza艂em w oczy i powiedzia艂em: Musimy porozmawia膰. Usiad艂a i po cichu zacz臋艂a je艣膰 posi艂ek. Po raz kolejny w oczy rzuci艂 mi si臋 ten b贸l w jej oczach. Nie potrafi艂em wycedzi膰 z siebie ani jednego s艂owa. Ale w ko艅cu musia艂em powiedzie膰 to, o czym tak d艂ugo my艣la艂em. Chcia艂em rozwodu. W ko艅cu to z siebie wyrzuci艂em. Ku memu zdziwieniu nie rozpacza艂a, zamiast tego zapyta艂a o pow贸d.

Stara艂em si臋 zmieni膰 temat. To j膮 zdenerwowa艂o. Chlusn臋艂a we mnie wod膮 ze szklanki i stwierdzi艂a, 偶e nie jestem m臋偶czyzn膮. Tamtej nocy w og贸le ju偶 ze sob膮 nie rozmawiali艣my. Ca艂y czas p艂aka艂a. Wiedzia艂em, 偶e chcia艂a us艂ysze膰 ode mnie co si臋 sta艂a z naszym ma艂偶e艅stwem. Ale nie chcia艂em da膰 jej prawdziwego powodu a nic innego mi do g艂owy nie przychodzi艂o. Straci艂a mnie na rzecz Jane. Ju偶 jej, po prostu, nie kocha艂em. By艂o mi jej 偶al, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisa艂em wcze艣niej przygotowany pozew rozwodowy, oddaj膮c jej dom, nasz samoch贸d i 30% w akcjach mojej firmy. Rzuci艂a tylko na to okiem i podar艂a dokument. Osoba, kt贸ra po艣wi臋ci艂a mi 10 lat 偶ycia, sta艂a si臋 nagle zupe艂nie obca. 呕al mi by艂o jej straconego czasu, energii i po艣wi臋cenia, ale moja mi艂o艣膰 do Jane by艂a zbyt du偶a, no i ko艣ci zosta艂y rzucone. W ko艅cu jej p艂acz zmieni艂 si臋 w rozpacz, nabra艂 na sile, czego si臋 spodziewa艂em. Prawd臋 m贸wi膮c w tym momencie ul偶y艂o mi. Pomys艂 rozwodu, kt贸ry chodzi艂 za mn膮 od tygodni, ci膮偶y艂 niczym kamie艅, w ko艅cu zacz膮艂 wydawa膰 si臋 rozs膮dnym i prawid艂owym rozwi膮zaniem. Utwierdzi艂em si臋 w tym rozwi膮zaniu.

Nast臋pnego dnia , wr贸ci艂em do domu bardzo p贸藕no, zobaczy艂em j膮 pisz膮c膮 co艣 przy stole. Nie chcia艂o mi si臋 przygotowywa膰 sobie kolacji, wi臋c uda艂em si臋 prosto do 艂贸偶ka. Sen zm贸g艂 mnie momentalnie, by艂em tak wyko艅czony niesamowitym dniem sp臋dzonym z Jane. Kiedy si臋 obudzi艂em, zobaczy艂em j膮 nadal przy stole, pisz膮c膮. Prawd臋 m贸wi膮c nie obchodzi艂o mnie to, wi臋c obr贸ci艂em si臋 na drugi bok i usn膮艂em.
Nad ranem przedstawi艂a mi swoje warunki rozwodowe: Nie chcia艂a ode mnie niczego, ale potrzebowa艂a miesi膮ca czasu, wtedy da mi rozw贸d. Poprosi艂a r贸wnie偶, 偶e podczas tego miesi膮ca oboje zrobimy wszystko, 偶eby 偶y膰 ze sob膮 jak normalniej si臋 tylko da. Jej pow贸d by艂 prosty: Nasz syn mia艂 egzaminy za miesi膮c a ona nie chcia艂a, 偶eby rozpad ma艂偶e艅stwa rodzic贸w wp艂yn膮艂 na jego nauk臋 i wyniki.

To by艂y warunki do zaakceptowania. Ale poprosi艂a o jeszcze co艣. Poprosi艂a abym przypomnia艂 sobie, jak przenios艂em j膮 przez pr贸g sypialni w dniu naszego 艣lubu. Poprosi艂a, abym ka偶dego dnia w ci膮gu tego ostatniego miesi膮ca naszego ma艂偶e艅stwa, ni贸s艂 j膮 w ten spos贸b z naszej sypialni a偶 pod drzwi wej艣ciowe. Pomy艣la艂em, 偶e jej odbi艂o. Ale chc膮c doprowadzi膰 do ko艅ca nasze ma艂偶e艅stwo i rozpocz膮膰 偶ycie z Jane, zgodzi艂em si臋.
Opowiedzia艂em Jane o warunkach rozwodowych mojej 偶ony. 艢mia艂a si臋 i powiedzia艂a, 偶e to absurd. Powiedzia艂a r贸wnie偶, 偶e bez wzgl臋du na sztuczki, jakie wymy艣li moja 偶ona, w ko艅cu b臋dzie musia艂a si臋 pogodzi膰 z ko艅cem jej ma艂偶e艅stwa.

Moja 偶ona i ja nie mieli艣my 偶adnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna. Nawet zwyk艂y dotyk by艂 nam obcy. Wi臋c kiedy, po raz pierwszy od dnia naszego 艣lubu, wzi膮艂em j膮 w ramiona i przenios艂em z sypialni pod drzwi wej艣ciowe, oboje czuli艣my si臋 nieswojo i niezdarnie. Nasz syn wt贸rowa艂 ca艂ej sytuacji oklaskami. Patrzy艂 na nas z u艣miechem i rado艣ci膮. Sprawi艂o mi to troch臋 b贸lu wewn膮trz, wiedz膮c co si臋 stanie za miesi膮c. Trzymaj膮c j膮 tak w ramionach przeszed艂em 10 metr贸w, zatrzymuj膮c si臋 przed drzwiami wej艣ciowymi. Ona spojrza艂a na mnie, zamkn臋艂a oczy i wyszepta艂a, abym nie m贸wi艂 ich synowi o rozwodzie. Kiwn膮艂em g艂ow膮, czuj膮c wewn膮trz jaki艣 dziwny b贸l. Postawi艂em j膮 na nogi, po czym pozwoli艂em odej艣膰 na autobus, kt贸rym jecha艂a do pracy. Sam pojecha艂em do swojego biura.
Drugiego dnia, posz艂o nam o wiele 艂atwiej. W艣lizgn臋艂a mi si臋 na r臋ce, opieraj膮c si臋 o klatk臋 piersiow膮. Zapach jej perfum momentalnie uderzy艂 moje nozdrza. Zda艂em sobie spraw臋, 偶e przez lata, wiele szczeg贸艂贸w umkn臋艂o mi , przesta艂em patrze膰 na ni膮 jak na kobiet臋. Zauwa偶y艂em, 偶e nie by艂a ju偶 tak m艂oda. Jej twarz otacza艂y zmarszczki, w艂osy u podstawy posiwia艂y. Nasze ma艂偶e艅stwo wyra藕nie zaznaczy艂o swoje 艣lady na jej ciele. Przez moment, zacz膮艂em si臋 zastanawia膰, co takiego jej zrobi艂em.
Czwartego dnia, kiedy j膮 unosi艂em, poczu艂em przez chwil臋 ten b艂ysk intymno艣ci pomi臋dzy kobiet膮 a m臋偶czyzn膮, niczym przed laty. Patrzy艂em na kobiet臋, kt贸ra po艣wi臋ci艂a mi 10 lat swojego 偶ycia. Sz贸stego dnia zacz膮艂em coraz bardziej komfortowo czu膰 si臋, maj膮c jej cia艂o blisko siebie. Jakby zatracona intymno艣膰 zacz臋艂a powraca膰 z otch艂ani zapomnienia. Nie powiedzia艂em o tym Jane. Z ka偶dym dniem, robi艂em to z coraz wi臋ksz膮 艂atwo艣ci膮 i swobod膮. By膰 mo偶e by艂a to jaka艣 forma 膰wiczenia, przez co stawa艂em si臋 silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczy艂em j膮, jak wybiera co na siebie w艂o偶y膰. Wybiera艂a z po艣r贸d wielu sukienek, ale nie mog艂a si臋 zdecydowa膰. W pewnym momencie westchn臋艂a i powiedzia艂a jakby do siebie: Wszystkie moje sukienki zrobi艂y si臋 za du偶e. Zda艂em sobie spraw臋, 偶e strasznie straci艂a na wadze, dlatego z tak膮 艂atwo艣ci膮 nosi艂em j膮 ka偶dego dnia. W ko艅cu to do mnie dotar艂o. Nosi艂a w sobie tyle 偶alu, smutku i b贸lu. Jakby pod艣wiadomie moja d艂o艅 si臋gn臋艂a jej g艂owy.
W tym momencie wszed艂 nasz syn i powiedzia艂: Tato, czas aby艣 zani贸s艂 mam臋 do wyj艣cia. Dla niego widok ojca nios膮cego jego mam臋 do drzwi wyj艣ciowych sta艂 si臋 nieod艂膮cznym rytua艂em dnia. Moja 偶ona przyci膮gn臋艂a go do siebie i mocno przytuli艂a. Odwr贸ci艂em g艂ow臋, boj膮c si臋 偶e moje emocj臋 puszcz膮 i zmieni臋 decyzj臋. Wzi膮艂em j膮 w ramiona i zszed艂em z ni膮 te 10 metr贸w pod drzwi wyj艣ciowe naszego domu. Czu艂em jak jej d艂o艅 oplata moj膮 szyj臋. Trzyma艂em j膮 w ramionach pewnie ale nie za mocno. Nagle poczu艂em jakby czas si臋 cofn膮艂 o 10 lat.

Ale jej w膮t艂a sylwetka mnie zasmuci艂a. Ostatniego dnia, kiedy trzyma艂em j膮 w ramionach, poczu艂em jak ka偶dy krok stawiam z trudem. Nasz syn ju偶 dawno by艂 w szkole. Trzymaj膮c j膮 tak w ramionach, spojrza艂em na ni膮 i powiedzia艂em, 偶e zdziwi艂o mnie jak brak intymno艣ci pomi臋dzy kobiet膮 a m臋偶czyzn膮 wp艂ywa na ich zwi膮zek. Pojecha艂em do biura. Wszystko dzia艂o si臋 tak szybko. Wyskoczy艂em z samochodu, nawet go nie zamykaj膮c, nie chcia艂em dopu艣ci膰 do siebie 偶adnych w膮tpliwo艣ci. Wszed艂em na g贸r臋. Jane otworzy艂a mi drzwi. Spojrza艂em jej g艂臋boko w oczy i jakby wiedzia艂a, co za chwil臋 powiem. Powiedzia艂em jej, 偶e jest mi bardzo przykro, ale nie chc臋 rozwodu. Spojrza艂a na mnie, niczym pora偶ona. Dotkn臋艂a mnie, jakby sprawdzaj膮c czy nie mam temperatury. Wzi膮艂em j膮 za d艂o艅 i odsun膮艂em j膮. Powt贸rzy艂em, jak bardzo mi przykro i, 偶e si臋 nie rozwiod臋. Dotar艂o do mnie, jak wiele po艣wi臋ci艂a dla mnie 偶ona, jak brak dotyku i intymno艣ci wp艂yn膮艂 na relacj臋 mi臋dzy nami i jak zaniedba艂em nasze ma艂偶e艅stwo, kobiet臋, kt贸ra by艂a przy mnie przez 10 lat, da艂a mi na 艣wiat syna. I by膰 mo偶e zrozumia艂em to dopiero teraz nosz膮c j膮 przez ten miesi膮c na r臋kach. Dlatego b臋d臋 pracowa艂 nad sob膮 i naszym ma艂偶e艅stwem i zrobi臋 wszystko co w moich si艂ach, aby nosi膰 j膮 do ko艅ca naszych dni, tak jak sobie przyrzekli艣my przed o艂tarzem, w dniu naszego 艣lubu. Jane jakby oprzytomnia艂a i poczu艂em silny plask na swoim policzku. Zamkn臋艂a za mn膮 drzwi i s艂ysza艂em jak p艂acze. Zszed艂em na d贸艂 i odjecha艂em. Po drodze zatrzyma艂em si臋 w kwiaciarni i zam贸wi艂em bukiet kwiat贸w dla mojej 偶ony. Sprzedawczyni zapyta艂a mnie co ma widnie膰 na karteczce przy bukiecie? U艣miechn膮艂em si臋 i napisa艂em : 鈥濨臋d臋 Ci臋 nosi艂 w ramionach ka偶dego ranka a偶 艣mier膰 nas nie roz艂膮czy鈥.
Tego dnia wr贸ci艂em szybciej do domu, trzymaj膮c bukiet w d艂oni. By艂em strasznie szcz臋艣liwy, czu艂em u艣miech na mojej twarzy. Wszystko nabra艂o zupe艂nie nowych, niesamowicie 艣wie偶ych barw. Wbieg艂em po schodach na g贸r臋. Le偶a艂a na 艂贸偶ku. Nie rusza艂a si臋. By艂a martwa. Jak si臋 okaza艂o, moja 偶ona chorowa艂a na raka od wielu miesi臋cy. Walczy艂a z t膮 straszn膮 chorob膮, przegrywa艂a, b臋d膮c w stadium termalnym. By艂em tak zaj臋ty swoim 偶yciem i Jane, 偶e tego nie zauwa偶y艂em. Wiedzia艂a, 偶e jej czas si臋 ko艅czy, dlatego sprawi艂a mi sw贸j ostatni dar. Chcia艂a mi oszcz臋dzi膰 reakcji syna, jego poczucia winy wzgl臋dem mnie i naszych relacji w przysz艂o艣ci. Wiedzia艂a, 偶e gdyby rozw贸d doszed艂 do skutku, nasz syn znienawidzi艂by mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal by艂em kochaj膮cym ojcem鈥 do samego ko艅ca.

Najdrobniejsze szczeg贸艂y naszego 偶ycia, te detale, s膮 tym co jest najwa偶niejsze w zwi膮zku. Nie chodzi o posiad艂o艣膰 w kt贸rej mieszkacie, samochody, domek letniskowy, konto w banku. One mog膮 jedynie stworzy膰 warunki w kt贸rych 偶yjecie szcz臋艣liwie, ale nie samo szcz臋艣cie.
Wi臋c nigdy nie tra膰cie z zasi臋gu wzroku najprostszych gest贸w. Dotyku, intymno艣ci, wzajemno艣ci. To one wp艂ywaj膮 na jako艣膰 waszej relacji.

Facet m贸wi do 偶ony:...

Facet m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, przynie艣 mi piwo.
Na to 偶ona:
- Mo偶e jakie艣 magiczne s艂owo?
Facet:
- Hokus pokus czary mary, zapi*****aj po browary!
A na to 偶ona:
- Hokus pokus, ence pence, zamiast ci**i masz dzi艣 r臋ce!!
Na to Facet:
- Skoro jeste艣 tak pyskata, dzi艣 ominie Ci臋 wyp艂ata!
呕ona:
- Bardzo mocne masz dzi艣 czary, zaraz biegn臋 po browary!

Idzie nied藕wied藕 i spotyka...

Idzie nied藕wied藕 i spotyka na drodze zaj膮czka, ca艂ego okrwawionego. Mi艣 pyta go:
- Zaj膮czku, co si臋 sta艂o?
- S艂onica u偶y艂a mnie jako podpaski!
- Biedny. Chod藕, odprowadz臋 ci臋 do domu.
I poszli razem.
Po jakim艣 czasie spotykaj膮 or艂a, te偶 ca艂ego we krwi.
- Co si臋 ci sta艂o? - pytaj膮 jednocze艣nie.
- Zabij臋 gnoja, kt贸ry powiedzia艂 s艂onicy, 偶e podpaski ze skrzyde艂kami s膮 lepsze!

Ma艂y Jasio wybra艂 si臋...

Ma艂y Jasio wybra艂 si臋 na mecz. Siedz膮cy obok m臋偶czyzna pyta go:
- Jak tu wszed艂e艣, synku?
- Mia艂em bilet.
- Sam go kupi艂e艣?
- Nie, tata kupi艂.
- A gdzie jest tata?
- W domu, szuka biletu.

Jak ka偶dej soboty, by艂em...

Jak ka偶dej soboty, by艂em na zakupach w ogromnym centrum handlowym, kiedy zobaczy艂em ma艂ego ch艂opca, kt贸ry m贸g艂 mie膰 mo偶e 5 czy 6 lat rozmawiaj膮cego z kasjerem.
Kasjer powiedzia艂: "Przykro mi, ale nie masz wystarczaj膮co du偶o pieni臋dzy, aby kupi膰 t臋 lalk臋. Wtedy ch艂opiec zwr贸ci艂 si臋 do kasjera i zapyta艂: czy jeste艣 pewien, 偶e nie mam wystarczaj膮co du偶o pieni臋dzy?'' Kasjer przeliczy艂 pieni膮dze ponownie i odpowiedzia艂:'' Wiesz, naprawd臋 nie masz wystarczaj膮co du偶o pieni臋dzy, aby kupi膰 t臋 lalk臋, ma艂y'' ch艂opczyk wci膮偶 trzyma艂 w r臋ku lalk臋..
W ko艅cu podszed艂em do niego i zapyta艂em, komu chce kupi膰 t臋 lalk臋. "To jest lalka, o kt贸rej marzy艂a moja siostra. Chcia艂em kupi膰 jej j膮 na prezent urodzinowy.
Musz臋 da膰 lalk臋 mojej mamusi, by mog艂a przekaza膰 j膮 mojej siostrze kiedy odejdzie. "Jego oczy by艂y tak smutne gdy to m贸wi艂.. "Moja siostra odesz艂a do Bozi.. Tata m贸wi, 偶e mama te偶 tam nied艂ugo p贸jdzie, wi臋c pomy艣la艂em, 偶e mo偶e wzi膮膰 lalk臋 ze sob膮 by da膰 j膮 mojej ukochanej siostrze...''
Moje serce zamar艂o. Ch艂opiec spojrza艂 na mnie swymi b艂臋kitnymi wielkimi oczyma i powiedzia艂: "Powiedzia艂em tacie 偶eby poprosi艂 mam臋 by jeszcze nie odchodzi艂a, nie zanim nie wr贸c臋 z centrum handlowego." Potem pokaza艂 mi 艣liczne zdj臋cie, na kt贸rym si臋 艣mia艂. Powiedzia艂 mi: "Chc臋 aby mama wzi臋艂a moje zdj臋cie ze sob膮, tak by moja siostra mnie nie zapomnia艂a". "Kocham moj膮 mam臋 i 偶a艂uj臋, 偶e musi mnie zostawi膰, ale tata m贸wi, 偶e musi i艣膰, aby by膰 z moj膮 m艂odsz膮 siostr膮. Spojrza艂 jeszcze raz na lalk臋 smutnym wzrokiem i zaszlocha艂, lecz bardzo, bardzo cicho..
Szybko si臋gn膮艂em po portfel i powiedzia艂em ch艂opcu." Na wszelki wypadek sprawd藕my jeszcze raz czy nie masz wystarczaj膮co pieni臋dzy na t臋 lalk臋..''
"Dobrze", powiedzia艂: "Mam nadziej臋, 偶e mam do艣膰." Doda艂em z portfela par臋 z艂otych do jego oszcz臋dno艣ci i zacz臋li艣my liczy膰. Okaza艂o si臋 偶e jest ich wystarczaj膮co du偶o na lalk臋, a nawet par臋 groszy wi臋cej.
Ma艂y ch艂opiec powiedzia艂 pod nosem: "Dzi臋kuj臋 Bo偶e za to 偶e mam wystarczaj膮co du偶o pieni臋dzy!" Potem spojrza艂 na mnie i doda艂: "Wczoraj, zanim zasn膮艂em poprosi艂em Boga, abym mia艂 do艣膰 pieni臋dzy, 偶eby kupi膰 t臋 lalk臋, tak, by mama mog艂a da膰 j膮 mojej siostrze. Wys艂ucha艂 mnie!'' ''Chcia艂em r贸wnie偶 mie膰 wystarczaj膮co du偶o pieni臋dzy, aby kupi膰 bia艂膮 r贸偶臋 dla mojej mamusi, ale nie odwa偶y艂em si臋 prosi膰 Boga o zbyt wiele. Tymczasem da艂 mi wystarczaj膮co, by kupi膰 lalk臋 i bia艂膮 r贸偶臋. Moja mamusia kocha bia艂e r贸偶e.''
Sko艅czy艂em zakupy w stanie zupe艂nie odmiennym ni偶 kiedy je zacz膮艂em. Przez ca艂y czas nie mog艂em zapomnie膰 o ma艂ym ch艂opcu. Wtedy przypomnia艂em sobie artyku艂 w lokalnej prasie, kt贸ry czyta艂em dwa dni wcze艣niej, w kt贸rym odczyta艂em wzmiank臋 o pijanym m臋偶czy藕nie z ci臋偶ar贸wki, kt贸ry uderzy艂 w samoch贸d kt贸rym jecha艂a m艂oda kobieta z dziewczynk膮. Dziewczynka zmar艂a na miejscu, a matka pozostaje w stanie krytycznym. Rodzina musia艂a zadecydowa膰, czy od艂膮czy膰 maszyn臋 podtrzymuj膮c膮 偶ycie, bo m艂oda kobieta nie ma szans na wyj艣cie ze 艣pi膮czki. Czy to rodzina ma艂ego ch艂opca?
Dwa dni po spotkaniu z ma艂ym ch艂opcem, czyta艂em w gazecie wiadomo艣膰, 偶e m艂oda kobieta zmar艂a.. Nie mog艂em si臋 powstrzyma膰, przed kupnem bukietu bia艂ych r贸偶 z kt贸rymi poszed艂em na pogrzeb. Cia艂o m艂odej kobiety by艂o wystawione w kaplicy, by rodzina i przyjaciele mogli j膮 po偶egna膰.
By艂a tam, w trumnie, trzymaj膮c pi臋kn膮 bia艂膮 r贸偶臋 w r臋ku wraz ze znajomym zdj臋ciem ma艂ego ch艂opca i lalk膮 umieszczon膮 na piersi. Pozostawi艂em to miejsce ze 艂zami w oczach, czuj膮c, 偶e moje 偶ycie zmieni艂o si臋 na zawsze ...
Mi艂o艣膰 kt贸r膮 ch艂opiec darzy艂 swoj膮 matk臋 i siostr臋 jest trudna do opisania, wyobra偶enia. I w u艂amku sekundy, pijany kierowca to wszystko zniszczy艂.
Prosz臋 nie prowad藕 samochodu po alkoholu.
Polub je艣li si臋 ze mn膮 zgadzasz.

Jak politycy i urz臋dnicy...

Jak politycy i urz臋dnicy zabieraj膮 nam wi臋kszo艣膰 naszych pieni臋dzy...

Dla uproszczenia rozwa偶a艅 przyjmijmy, 偶e ka偶dy dostaje pensj臋 raz w miesi膮cu i raz w miesi膮cu jest ona uszczuplana o podatki (dochodowy i o ew. VAT). W styczniu mamy 100z艂.
1. Stycze艅 - boli nas z膮b, idziemy do dentysty i p艂acimy 100z艂 za plomb臋. Dentysta nie jest VAT'owcem wi臋c odprowadza tylko podatek dochodowy - zostaje mu 82 z艂, 18 z艂 zabiera pa艅stwo.
2. Luty - denty艣cie zepsu艂 si臋 komputer i zanosi go do serwisu - przeinstalowanie windows kosztuje 82 z艂 brutto - informatykowi po odprowadzeniu VAT'u zostaje 66.66 z艂, a po odprowadzeniu podatku dochodowego 54.66. Pa艅stwo zabra艂o 27.34 z艂 - to a偶 1/3 tego co dosta艂 informatyk za instalacj臋 windowsa!
3. Marzec - koniec zimy, informatyk jedzie wymieni膰 opony zimowe na letnie - za us艂ug臋 p艂aci 54.66 brutto - wulkanizatorowi po odprowadzeniu VAT'u oraz podatku dochodowego zostaje 36.44 z艂. Pa艅stwo zabra艂o 18.22 z艂.
4. Kwiece艅 - wulkanizator wyci膮ga kurtk臋 letni膮 i okazuje si臋, 偶e zamek nie trzyma, wi臋c zanosi j膮 do krawca - wymiana zamka kosztuje 36.44 z艂. Krawiec jest na karcie podatkowej, wi臋c p艂aci on sta艂膮 stawk臋 podatku w wysoko艣ci 154z艂. W tym miesi膮cu po odliczeniu wszystkich koszt贸w zarobi艂 1540z艂, wi臋c podatek stanowi 10% zysk贸w. Z 36.44 z艂 krawcowi zostaje 32.80 z艂. Ufff, temu to dobrze, pa艅stwo go tak mocno nie okrad艂o...
5. Maj - po maj贸wce krawiec idzie wywo艂a膰 zdj臋cia do fotografa - p艂aci 32.80 z艂 za us艂ug臋. Fotograf musi odprowadzi膰 VAT i podatek dochodowy, zostaje mu 21.87 z艂, pa艅stwo zabra艂o 10.93 z艂 w formie podatk贸w.

Przez 5 miesi臋cy Pa艅stwo zabra艂o 78% naszych pieni臋dzy! To tylko 5 miesi臋cy, i nie bierzemy pod uwag臋 np. paliwa, papieros贸w czy alkoholu, gdzie podatki s膮 du偶o wy偶sze! Przez rok podatki rosn膮 do oko艂o 90%! Kto艣 powie, 偶e Pa艅stwo wprowadza zarobione pieni膮dze spowrotem do obrotu... niech ten kto艣 si臋 zastanowi ile z tych pieni臋dzy trafia spowrotem do nas, szarych podatnik贸w! Dlaczego firmy maj膮 problemy z p艂atno艣ciami? Nie ma pieni膮dza w obrocie, bo ma je Pa艅stwo!

I jak tu k** nie m贸wi膰, 偶e Pa艅stwo to nie z艂odzieje??

Pewien facet mia艂 50-centymetr...

Pewien facet mia艂 50-centymetrowy interes. Stwierdzi艂 偶e z tak du偶ym nie b臋dzie chcia艂a go 偶adna dziewczyna, wi臋c musia艂 si臋 z tym upora膰. Poszed艂 to czarownicy, a ta powiedzia艂a mu 偶e ma i艣膰 do lasu, tam na 艣rodku lasu b臋dzie kamie艅 i na nim b臋dzie siedzia艂a 偶aba. Mia艂 zada膰 jej takie pytanie, na kt贸re 偶abka odpowie "nie" i wtedy interes skr贸ci si臋 o 10 cm. Poszed艂 wi臋c i pyta 偶abk臋:
- 呕abko, dasz mi buzi?
呕abka na to:
- Nie!
Uby艂o 10 cm. Facet ju偶 wraca, ale stwierdzi艂, 偶e 40 cm to jeszcze za du偶o, wi臋c zn贸w pyta:
- 呕abko, dasz mi buzi?
- Nie!
Teraz facet wraca z 30 cm. Pomy艣la艂 jednak, 偶e 20 cm w zupe艂no艣ci wystarczy. Idzie wi臋c jeszcze raz i pyta:
- 呕abko, dasz mi buzi?
A 偶abka na to:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!

Pan nauczyciel pyta si臋...

Pan nauczyciel pyta si臋 dzieci w szkole, czy znaj膮 poj臋cie s艂owa rarytas:
- No dzieci, co jest dla was rarytasem?
- Banany, pomara艅cze - m贸wi Sta艣
- Bu艂ka z mas艂em i szynk膮 - dodaje Ma艂gosia
- Ty艂eczek 16-letniej dziewczyny - m贸wi Ja艣
Nauczyciel wyrzuca z sali Jasia i ka偶e mu przyj艣膰 nast臋pnego dnia z ojcem. Nazajutrz Jasio przychodzi do szko艂y i siada w ostatniej 艂awce:
- Dlaczego nie przyszed艂e艣 z ojcem i dlaczego siedzisz w ostatniej 艂awce? - pyta si臋 nauczyciel
- Bo tata mi powiedzia艂, 偶e je艣li dla pana ty艂eczek 16-letniej dziewczyny nie jest rarytasem to pan jest peda艂 i mam si臋 od pana trzyma膰 z daleka!

Amerykanin i Rusek spotykaj膮...

Amerykanin i Rusek spotykaj膮 si臋 na ksi臋偶ycu.
Rusek pyta:
- Ty stary co Ty tu robisz?
- A wiesz na badania mnie wys艂ali z NASA. A ty co robisz?
- No ja podobnie na badania.
Id膮 dalej a tam Polak bez skafandra le偶y pod kamieniem.
Budz膮 go i pytaj膮:
- Stary jak si臋 tu znalaz艂e艣.
- A ja kur..a nie wiem z wesela wracam!

Jaka jest najseksowniejsza...

Jaka jest najseksowniejsza kobieta na 艣wiecie?
Odpowied藕:
Nauczycielka, bo :
1. ma klas臋
2. ma okres dwa razy do roku
3. wstawia pa艂臋 w dwie sekundy
4. potrafi pieprzy膰 45 minut bez przerwy.

M贸wi wnuk do dziadka....

M贸wi wnuk do dziadka.
- Kiedy艣 to mieli艣cie 藕le. Nie by艂o internetu, kom贸rek, czatu ani gadu-gadu....
Jak Ty w og贸le babci臋 pozna艂e艣?
- No jak nie by艂o? Wszystko to by艂o - odpowiada dziadek
- Ale jak to?
- No przecie偶 babcia mieszka艂a w internacie, jak wraca艂a ze szko艂y to ja sta艂em na czatach,wychodzi艂em i z babci膮 na gadu-gadu, a jakby nie kom贸rka to i Ciebie i Twojego ojca by nie by艂o...

Pani w szkole pyta dzieci...

Pani w szkole pyta dzieci gdzie pracuj膮 ich ojcowie. Marek odpowiada, 偶e tata jest lekarzem. Tata Henia jest stra偶akiem, a Mariusza kolejarzem. Dzieci wyrywaj膮 si臋 do odpowiedzi, tylko Jasio milczy. Pani nalega:
- Jasiu, no powiedz gdzie pracuje tata! Nie ma sie czego wstydzi膰.
Ja艣 w ko艅cu, czerwony na twarzy, m贸wi:
- M贸j tata, prosz臋 pani, ta艅czy nago przy rurze w klubie dla peda艂贸w.
Pani jest oczywi艣cie w szoku, ale chwali Jasia za szczero艣膰 i odwag臋, pozwala wr贸ci膰 do 艂awki. Ja艣 siada i m贸wi do kolegi:
- No a co mia艂em k***a zrobi膰? Przyzna膰 sie, 偶e jest pos艂em Samoobrony?!

Idzie sobie zakonnica...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.