#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Zając przyjechał do baru...

Zając przyjechał do baru rowerem.
Po 5 minutach wychodzi z baru, roweru nie ma i mówi:
- Jak za 3 minuty go tu nie będzie to zrobię to co mój dziadek.
Za 3 minuty niedźwiedź przyjeżdża z rowerem i się pyta:
- No to co byś zrobił?
- Poszedłbym pieszo.

Co wyjdzie z połączenia...

Co wyjdzie z połączenia Cygana i Greka?
Człowiek zbyt leniwy, żeby się opie****ać.

Seks to nie szachy, kończenie...

Seks to nie szachy, kończenie w trzech ruchach nie robi wielkiego wrażenia.

Małe misteczko, jakiś...

Małe misteczko, jakiś wieśniak zaczepia małego chłopca:
- Ty, Moszek gdzie tu jest magistrat?
- Skąd pan wie że ja sie nazywam Moszek?
- Zgadłem.
- To niech pan zgadnie gdzie jest magistrat.

Po czym poznasz, że jesteś...

Po czym poznasz, że jesteś na zlocie rodziny Radia Maryja?
- W ciągu dwóch dni jesteś wśród 10 tysięcy kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.

Lech Wałęsa ze zdziwieniem...

Lech Wałęsa ze zdziwieniem przyjął wiadomość, że w Meksyku można kupić Vodka Walesa - czyli wódkę marki Wałęsa.

Wałęsa jest tam postacią bardzo popularną, a jego podobizna znajduje się w Muzeum Figur Woskowych obok m.in. figur Jana Pawła II, Jasera Arafata, piłkarza Pele, Madonny i Beatlesów.

Wpada policjant do cukierni...

Wpada policjant do cukierni i mówi:
- Poproszę tort!
- Pokroić na sześć kawałków, czy na dwanaście?
- Na sześć, bo dwunastu nie zjemy...

- Straciłem dzisiaj stówę...

- Straciłem dzisiaj stówę i przyjaciela..
- W jaki sposób?
- Pożyczyłem właśnie stówę przyjacielowi..

Jedzie Czapajew w przedziale...

Jedzie Czapajew w przedziale pociągu z dwiema damami.
- Niech pani nie kładzie jaj na srebro - radzi jedna z pań drugiej. - Od tego srebro matowieje.
- Trzeba się uczyć przez całe życie - powiedział Czapajew i przełożył papierośnicę z kieszeni spodni do marynarki.

SZCZERA SPOWIEDŹ...

SZCZERA SPOWIEDŹ

Święta idą i jak co roku wybrałam się do spowiedzi, odczekałam swoje w kolejce, odstawiłam tę formułkę przed wypowiedzeniem grzechów, potem kolej na grzeszki i już mam kończyć słowami:
...więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie...
...DZIĘKUJĘ... mnie się wymknęło (żałuję, winno być).
Ksiądz, o dziwo słuchał mnie, ryknął śmiechem z konfesjonału. Odpukał mnie i do końca Mszy siedziałam purpurowa, pod ostrzałem spojrzeń moherowych beretów.