psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Mówi koleżanka do przyjaciółki...

Mówi koleżanka do przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że wczoraj wchodzę do kuchni i widzę jak mój mąż siedzi na taborecie i wali sobie konia!
- No i co?! Zrobiłaś mu awanturę?
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...

David i John każdego...

David i John każdego roku jeździli na polowanie na jelenie. Las był tak gęsty, że wynajęli helikopter, żeby ich tam zabrał. Na koniec polowania przywołali helikopter, żeby zabrał ich i sześć jeleni, które ustrzelili. Pilot helikoptera spojrzał na łup:
- Mogę wziąć tylko połowę waszej zdobyczy - powiedział - Sześć jeleni to będzie za dużo dla tego helikoptera.
- W zeszłym roku helikopter zabrał sześć jeleni - powiedział David - I to był taki sam typ helikoptera, jak pana, a pogoda była podobna.
Pilot uległ tym argumentom i wziął na pokład myśliwych i sześć jeleni. Helikopter nie mógł unieść takiego ładunku, ślizgał się po czubkach drzew przez milę i rozbił się w końcu na zboczu góry. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
- Wiesz, gdzie jesteśmy? - spytał John.
- Tak - powiedział David - jakieś sto metrów od miejsca, w którym rozbiliśmy się zeszłym razem.

Rozmawiają dwa kawałki...

Rozmawiają dwa kawałki mydła:
- Schudłeś! Jak to zrobiłeś?
- Biorę codziennie kąpiel.

Dlaczego 50% mężczyzn...

Dlaczego 50% mężczyzn nie potrafi zasnąć po sexie?
- Bo muszą wracać do domu.

Przychodzi bezrobotny...

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...

Wraca mąż do domku z...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Panie doktorze, piec...

- Panie doktorze, piec lat temu poradził mi pan znakomity sposób na
reumatyzm - unikać wilgoci. Jestem wyleczony!
- Znakomicie! A co panu teraz dolega?
- Nic. Chciałbym zapytać, czy mogę się już wykąpać?

Podczas jednej z kolacyjnych...

Podczas jednej z kolacyjnych partyjek brydża stali gracze znali już wszystkie kawały. Aby nie tracić czasu na ich mówienie ponumerowali je. Słychac było takie rozmowy:
-Dwadzieścia siedem...
Wszyscy w śmiech.
Drugi opowiada:
-Osiemdziesiąt jeden...
-Ha, ha, ha...
Trzeci mówi:
-Sześćdziesiąt dwa...
Wszyscy się śmieją.
W końcu jeden z graczy od niedawna należący do tej grupy mówi:
-Czterdzieści pięć...
Ale nikt się nie śmieje.
Głęboko urażony zwraca się do współgraczy:
-Dlaczego się nie śmiejecie. Czyzby to był zły dowcip?
-Dobry to on jest, ale trzeba go umieć opowiadać.

GINEKOLOG...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Teściowa zaprasza zieńcia...

Teściowa zaprasza zieńcia na obiad, podczas którego mieli się pogodzić. Zieńć przychodzi, usiedli do stołu, a w koło stołu krążył kot. Teściowa zapomniała przynieść kawior. Zieńć w tym czasie daje kotu kotleta, aby dowiedzieć się, czy nie otruje się. Kot ugryzł, pogryzł, połknął i zdechł. Zieńć bierze krzesło i teściową uderza, tak, aż ginie. Gdy leży martwa kot wstaje i mówi:
- YES!