psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Jasiu nie wiedział gdzie...

Jasiu nie wiedział gdzie leży Afryka.
Przychodzi do domu i pyta się mamy.
Na to mama:
- Powinna leżeć gdzieś niedaleko bo u nas murzyn do pracy dojeżdża rowerem.

Żona baraszkuje sobie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Dlaczego ludzie w Wąchocku...

- Dlaczego ludzie w Wąchocku chodzą na czworaka?
- Bo słuchają płyt... chodnikowych...

Spotyka się dwóch kumpli,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Jedzie dyliżans przez...

Jedzie dyliżans przez prerię, zatrzymuje się co pół godziny, woźnica schodzi z kozła i trzaska drzwiami mimo, że nikt nie wsiada i nie wysiada. Po którymś razie pasażerowie w dyliżansie pytają go o powód takiego
postępowania.
- A to widzicie, ze względu na konie. Jak się zatrzymamy i trzasnę drzwiami,
to konie myślą "O, ktoś wysiadł, będzie lżej" i szybciej idą dalej! Jadą więc, woźnica co pół godziny zatrzymuje dyliżans i trzaska drzwiami, aż za którymś razem jeden koń mówi o drugiego:
- Ja już dalej nie idę! Co chwila ktoś wsiada!

Pracownik krematorium,...

Pracownik krematorium, zauważył, że jedne z dostarczonych zwłok posiadaja ogromnego penisa. Zerknał na karteczke z nazwiskiem nieboszczyka i powiedział:
- Przykro mi panie Kowalski ale takiego penisa należy zachować.
Po czym odciął penisa, spalił zwłoki i poszedł do domu. W domu wyciąga penisa z walizeczki, pokazuje żonie i mowi:
- Zobacz co mi sie dzisiaj trafilo!
- Moj Boże! :shock: Kowalski nie żyje!!

U lekarza: ...

U lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...

Ślepy mówi do drugiego...

Ślepy mówi do drugiego ślepego:
- Widzisz coś?
- Nie widzę.
- A widzisz!

- Czy oskarżony jest żonaty?...

- Czy oskarżony jest żonaty?
- Nie, proszę wysokiego sądu. Ja tylko tak głupio wyglądam.

Turysta odwiedził restaurację...

Turysta odwiedził restaurację w Madrycie, spośród dań wybrał potrawę o nazwie "Jaja a la corrida".
Danie było naprawdę duże i pyszne, a cena przystępna. Powtarzał tak kilka dni, aż pewnego razu, porcja, którą dostał była bardzo mała. Zjadł i po obiedzie mówi do kelnera:
- Dlaczego dzisiejsza porcja była taka malutka?!
Kelner odpowiedział:
- No cóż, nie zawsze torreador wygrywa...