psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Dzwoni głupi do głupiego:...

Dzwoni głupi do głupiego:
- Dzień dobry. Czy to numer 55 55 55?
- Nie, to jest numer 555 555
- A to przepraszam, to pomyłka.
- A nic nie szkodzi. I tak musiałem wstać bo telefon dzwonił.

JEST TYLKO JEDEN TAKI...

JEST TYLKO JEDEN TAKI OLSZEWSKI

[M]y LoVe pracuje jako recepcjonistka w dużej firmie. Wczoraj dzwoni [A]nglik (cała rozmowa po angielsku):
[A] - Chciałbym rozmawiać z Panem O-L-S-Z-E-W-S-K-I
[M] - Wie Pan, tutaj pracuje 5 Panów Olszewski, proszę podać imię lub dział w jakim pracuje.
[A] (lekko zbity z tropu) - Poczeka Pani, poszukam w korespondencji.
Po chwili:
[A] - Mam. Znalazłem imię. Czytam: P-O-S-T-R-A-F-I-A-M!

Teściowa z synową poszli...

Teściowa z synową poszli do lasu zbierając grzyby.Teściowa znalazła muchomora,a że nie znając się na grzybach,zadowolona pyta się synowej,czy takie grzybki są jadalne?
Synowa odpowiada:
-Mamo tak oczywiście tylko takie grzybki zbieraj,pozostałe są trujące...

Jak się żegna laryngolog...

Jak się żegna laryngolog z kobietą?
-Do usłyszenia.
A jak się żegna okulista?
-Do zobaczenia
A jak się żegna z kobietą ginekolog?
-Jeszcze do pani zaglądnę...

Opowiada przy herbacie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Kto pierwszy ściągnie...

Kto pierwszy ściągnie stanik?
- Brunetka, bo blondynka nie wie jak.

Różne są choroby. Jedne...

Różne są choroby. Jedne sprawiają, że odchodzimy po długotrwałym i ogromnym cierpieniu, inne atakują niespodziewanie. Niektóre są powodem wstydu, jeszcze inne dowodem naszej głupoty.
I tylko na marskość wątroby prawdziwy mężczyzna umiera z dumą.

Siedziałem sobie w McDonaldsie...

Siedziałem sobie w McDonaldsie. Nagle pojawił się Tusk. "I tak ci nikt nie uwierzy" - powiedział.
I zeżarł mi frytki, colę i ciastko jagodowe.

Targi końskie w Skaryszewie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Historyjka dzieje się...

Historyjka dzieje się w okresie, gdy masowo przywożono do Polski dużo powypadkowych samochodów z Niemiec. Fąfara przywiózł na lawecie masę pogiętej blachy i pyta mechanika:
- Wyklepie mi pan z tego samochód?
- Oj, nieźle trzaśnięty! - odpowiada mechanik. - No dobra, przyjdź pan za dwa tygodnie.
Po tygodniu do Fąfary telefonuje mechanik:
- Jest problem. Co to za marka?
- A czemu pan pyta?
- No bo jak bym tego nie klepał, wychodzi przystanek autobusowy.