#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Jak zmienić żarówkę?...

Jak zmienić żarówkę?
1. Sposób irlandzki.
Zapraszasz 15 Irlandczyków. Jeden trzyma żarówkę, a reszta pije, aż pokój zacznie wirować.

2. Sposób sycylijski.
Jeden Sycylijczyk wymienia żarówkę, a dwóch zajmuje się świadkami.

3. Po żydowsku.
Potrzebnych jest pięciu żydów. Jeden wymienia żarówkę, a czterech narzeka, że ta nowa pewnie nie będzie świecić tak jasno, jak ta stara.

4. W duchu zen.
Musisz przyprowadzić dwóch mistrzów zen. Jednego, by wymienił żarówkę i jednego, by jej nie wymieniał.

5. Sposób gejowski.
Jeden dzwoni po elektryka, a drugi miesza Martini.

6. Egzystencjalnie.
Jeden egzystencjalista wkręca żarówkę, a drugi obserwuje, jak żarówka sama w sobie symbolizuje żarzące się nadzieje subiektywnego postrzegania rzeczywistości w bezkresnym absurdzie wieczności.

7. Sposób feministek.
Zapraszasz dziesięć kobiet. Jedna wymienia żarówkę, a dziewięć tworzy grupę wsparcia.

8. Po chrześcijańsku.
Potrzebne są trzy osoby... a właściwie jedna.

9. Dla palących.
Potrzeba co najmniej pięciu palaczy. Kiedy razem zapalą, żarówka też to zrobi dla towarzystwa.

10. Sposób gwiazd disco polo.
Jeden wymienia żarówkę, a drugi pisze, jak bardzo tęskni za ta stara.

11. Surrealistycznie.
Jeden trzyma żyrafę, a ktoś napełnia wannę mnóstwem kolorowych drobiazgów.

12. Dla mających dużo czasu.
Potrzebny jest tylko jeden zwolennik teorii ewolucji, ale za to wymiana żarówki może potrwać 8 milionów lat.

13. Zoologicznie.
Potrzebny jest wprawdzie tylko jeden goryl, ale za to mnóstwo żarówek.

14. Dla osób z problemami.
Jeden psychiatra zmieni żarówkę, ale pod warunkiem, że ta żarówka będzie się chciała zmienić...

15. Sposób lesbijski.
Potrzebne są trzy lesbijki. Jedna wymienia, a dwie rozprawiają, o ile lepiej jest to robić bez mężczyzny.

16. Dla macho.
Jeżeli jesteś prawdziwym mężczyzna, nie wymieniaj żarówki. Mężczyźni nie boja się ciemności.

Oceń tekst:

Statystyki

DODAJ DO ULUBIONYCH

Wyświetleń: 21173Ulubiony: 30
Wrzuć na FB

Egzaltowana turystka...

Egzaltowana turystka mówi do bacy:
- Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa baca - ale już teraz nie piję.

Do mieszkania Kowalskiego...

Do mieszkania Kowalskiego puka jakiś nieznajomy i pyta:
- Czy pan opłacił już telefon?
- Nie posiadam telefonu - odpowiada Kowalski.
- A podatek za psa pan uiścił?
- Nie mam psa.
- Pozwolenie na broń opłacone?
- Nie mam broni.
- To dobrze. Dawaj forsę, tylko już!

Jasio mówi do mamy:...

Jasio mówi do mamy:
- Mamo, wiesz że dzisiaj na lekcji polskiego uczyliśmy się, że nie wolno mówić "no", tylko "tak"?
- I co? Nauczyłeś się?
- No!

W autobusie pasażerka...

W autobusie pasażerka mówi do współpasażerki:
- Ale tłok!
- To mój - chwali się facet obok.

KOCHAJĄCY OJCIEC...

KOCHAJĄCY OJCIEC

Jadę pociągiem z kolegą (jedynakiem - ważne). [K]umpel dzwoni do ojca, coby ten odebrał go z dworca. Początek rozmowy:
[K] - Halo? Cześć tato...
(Chwila ciszy)
[K] - Jak to, kto mówi?

Jeden Nowy Ruski chwali...

Jeden Nowy Ruski chwali się drugiemu:
- Kupiłem sobie nowy model Zaporożca. Nazywa się Tavrija Nowa.
- Popieprzyło cię?
- Ależ skądże! Silnik ma od Ferrari, skrzynia biegów od Volvo, blacha od Merca...
- A od Zaporożca co mu zostało?
- Nie chce jechać, swołocz jedna.

- Dlaczego nie byliście...

- Dlaczego nie byliście w pracy?
- Melduję panie komendancie, że miałem zapalenie ucha środkowego...
- Nie bujajcie, posterunkowy, przecież ucho jest lewe i prawe!

Po prostu piszę jak było...

Po prostu piszę jak było a co opowiedział mi kiedyś ojczym.
Lat dobrych 20 temu przebywał i pracował w Szwecji. Miał kilkoro znajomych mieszkających na osiedlu bloków komunalnych, przyznawanych przez państwo. I to nie jakieś nory to były, nie. Osiedle zadbane, czyściutkie, mieszkanie po każdym lokatorze odnawiane niemal do standardu apartamentu. No ślicznie po prostu.
No i nad jednym z tych znajomych przydział na taki luksus dostała jedna z arabskich rodzin. Dużo dzieci, dziadkowie- 3 pokolenia razem. To i apartament nie byle jaki bo coś koło 80- 90m2 tam było, 4 pokoje bodajże.
Nowi lokatorzy nie okazali się specjalnie uciążliwi, brudni czy hałaśliwi. Tylko po kilku miesiącach sufit kolegi zaczął robić się szary, potem czarny, a potem zaczęła brudna woda kapać nad jednym z pokoi. Arabowie do domu nie wpuszczali- nie mieli takiego obowiązku, twierdzili że żadnej awarii nie ma i w ogóle oni nie wiedzą skąd ten problem. Gdy w zalanym pokoju nie można już było mieszkać, wszystko nasiąkło i śmierdziało, zdesperowany facet poprosił o interwencję administrację. Ci wejść mogli i weszli... A tam...
W problematycznym pokoju zostało urządzone pole. Wiecie, orne. Nanoszone ziemi na pół metra i roślinki jakieś rosły, zboże czy inne cudo. A w kącie zagroda, a w zagrodzie- kozy.

W dyskotece rozmawia...

W dyskotece rozmawia dwóch studentów:
- Wspaniale tańczysz.
- Ty też.
- Wspaniale obejmujesz.
- Ty też.
- Wspaniale całujesz.
- Ty też.
- Mam na imię Darek.
- O Boże! Ja też.