#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Przychodzi zięć do domu...

Przychodzi zięć do domu i słyszy teściową:
- Nie obchodzi mnie jak to zrobisz, kogo przekupisz, kogo zastraszysz, ale ja chcę mieć pogrzeb na Wawelu!
Mija parę dni i wpada zięć:
- Nie obchodzi mnie kogo mama przekupi, kogo zastraszy, ale masz być gotowa na czwartek!

"Polska. Oto znajdujemy...

"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"

AKTORSTWO...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

MOCNO NIETRAFIONA OCENA...

MOCNO NIETRAFIONA OCENA

Wybrałem się z moim Szczęściem na zakupy gwiazdkowe. Jakoś tak przez przypadek, niejako przy okazji, zaszliśmy do sklepu z ciuszkami. Do przymierzalni nabrało moje Szczęście tego dość dużo... co rusz jakaś zmiana, a ja tylko zaglądam i "to w sumie dobre, to nie bardzo".
Kolejny ciuszek... ja już z rozpędu zaglądam i...
- To Kochanie raczej nie za bardzo...
i okazało się to jednym z najgorszych moich zdań tego dnia. Riposta była krótka...
- Ale to jest moje, ja w tym przyszłam...
Do tego wzrok, który nie zabija a gruchocze wszystkie kości... tak żeby bardziej bolało.
Reszta zakupów przebiegła w wesołym nastroju, jednak jestem pewny, że zostanie mi to wypomniane w najmniej oczekiwanym momencie.

Pani w szkole na lekcji...

Pani w szkole na lekcji przedsiębiorczości rozdała dzieciom po złotówce i kazała zainwestować. Następnego dnia pyta się:
-Kasiu co zrobiłaś ze swoją złotówką?
-Ja kupiłam sobie brzoskwinię, zjadłam ją i posadziłam pestkę. Wyrośnie mi z niej piękne drzewo.
-Pięknie Kasiu. A ty Zosiu co zrobiłaś?
-Ja kupiła sobie jabłko, zjadłam je i posadziłam pestki, z których wyrosną mi jabłonki.
-No ślicznie. A ty Jasiu?
-Ja kupiłem kaszankę.
-Jak to kaszankę?
-No tak. Kupilem kaszankę. Najpierw zadowoliła się nią moja siostra. Następnie cała rodzina zjadła ją na obiad. Tata użył flaka jako kondoma. Potem wszyscy nasraliśmy i oddaliśmy kaszankę do sklepu jako nieświeżą. A tu jest pani złotówka.

Jasiu spóźnia sie 15...

Jasiu spóźnia sie 15 min. do szkoły.
Nagle wchodzi Jasiu do klasy a nauczycielka pyta go:
- Jasiu dlaczego się spóźniłeś?
- Szedłem do szkoły i nagle mnie zaatakowali złodzieje.
- Zrobili ci coś?
- Nie tylko ukradli mi zeszyt z praca domową.

- Siemasz Stefan, wódkę...

- Siemasz Stefan, wódkę przyniosłem.
- W porządku, to weź z szafki w sypialni kieliszki i opracowujemy.
- Stefan, ale tam śpi Twoja żona.
- No to co? Niech śpi.
- Ale obok niej leży jakiś goły facet!
- To nic, on nie pije.

PRAWDZIWE OBLICZE...

PRAWDZIWE OBLICZE

Kumpel do mnie dzwonił przed chwilą, który też w sobotę był na naszym klasowym. Wracał we 4 osoby ze spotkania i nie mogli się zdecydować jak Pan Taksówkarz ma jechać i gdzie najpierw. W końcu Pan Taksówkarz zniecierpliwiony pyta :
- NASZA KLASA?
- Taaaaak! Spotkanie mieliśmy dzisiaj! A skąd Pan wie?
- Diabli Was dzisiaj nadali. Pomór jaki czy co? Od północy tak jeżdżę i Wy już piąta czy szósta ekipa... NASZA KLASA! NASZA KLASA! CO TO QRWA JEST? SEKTA JAKAŚ?

Siedzi baca nad rzeczką...

Siedzi baca nad rzeczką i liczy:
- 98, 98, 98, 98...
Podchodzi turysta i pyta się:
- Baco, czemu baca tak liczy: 98, 98, 98?
Baca wpycha turystę do wody i liczy:
- 99, 99, 99, 99... .

- Co robisz?? ...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.