#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Jeśli twój facet nie...

Jeśli twój facet nie pyskuje, nie pije, nie robi zbytek, nie łazi po knajpach,nie siedzi ciągle przy komputerze, nie ogląda się za kobietami - szturchnij go kijem pod żebro. Być może nie żyje.

Mistrzostwa świata w...

Mistrzostwa świata w slalomie narciarskim. Zjeżdża faworyt. W zawrotnym tempie mija bramki jedną po drugiej. Nagle tuż przed finiszem mija go rodzina nowych ruskich - z przodu ojciec, potem matka, a za nimi w niewielkiej odległości dwójka dzieciaków. Mistrz świata w ogromnym zaskoczeniu finiszuje, po czym odnajduje w tłumie rodzinę, która go tak bezproblemowo wyprzedziła.
- Jak? Jak wam się to udało!?
- Normalka, bratku. Ćwiczenia, treningi, tam, siam...
- I nie boicie się z takimi prędkościami szusować?
- Nie, nie boimy się... No, może dzieciaki to tak, bo one nie piją...

Hrabiowska para uprawia...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Co jest gorsze niż...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Moja dziewczyna postanowiła,...

Moja dziewczyna postanowiła, że powinniśmy zostać najlepszymi przyjaciółmi.
No to otworzyłem nam piwo i zacząłem jej opowiadać o tym, jak moja dziewczyna ostatnio przytyła.

SZYBSZE DRUKOWANIE...

SZYBSZE DRUKOWANIE

Pracuję już dobre 10 lat w serwisie sprzętu, ale pierwszy raz spotkałem się z taką pomysłowością urzędniczki (z dużym stażem). W dużym urzędzie pani zgłosiła mi awarię drukarki laserowej - "gniecie każdą stronę". Po rozebraniu drukarki okazało się, iż na grzałce jest zawinięty arkusz kalki ołówkowej. Przeprowadzony cichy wywiad wykazał, że pani chciała sobie wydrukować dokument w dwóch kopiach...

Rodzice zaprowadzili...

Rodzice zaprowadzili małego chłopca do psychologa. Specjalista zaczyna rozmowę:
- Jak masz na imię?
- Romuś.
- Ile masz lat?
- Pięć.
- Jaką mamy porę roku?
- Lato.
- Jakie lato, Romuś? Jeździłeś wczoraj na sankach?
- Jeździłem.
- A lepiłeś wczoraj bałwana?
- Lepiłem?
- To jakie mamy lato, Romku?
- G*wniane.

Takie mamy lato tej zimy.

EH, TA DZISIEJSZA MŁODZIEŻ......

EH, TA DZISIEJSZA MŁODZIEŻ...

Moja przyszła specjalistka ds. PR (jak tylko zostanę gwiazdą rocka, albo chociaż dyrektorem czy inną gadziną, to ją zatrudnię) opowiedziała mi dzisiaj taką oto historię, której bohaterką była jej matka i pewien pijany, jak ja po wypłacie, student.
Otóż matka Olci jechała autobusem, do którego wszedł kompletnie napruty student. I puścił pawia. Nie trzeba było długo czekać na reakcję otoczenia, jakieś mohery zaczęły się burzyć mniej lub bardziej głośno:
- Tak! Tak! Tak! Ta młodzież!
Sami rozumiecie...
Na to pijany student wyjął z plecaczka gazetę, wytarł nią niedoszłą zawartość swego żołądka i odzywa się w te słowa:
- Chodź, Pawiku, nie chcą nas tutaj.
Po czym wysiadł.

IDĘ ZOBACZYĆ, CZY ROWER STOI...

IDĘ ZOBACZYĆ, CZY ROWER STOI

Mała impreza w spartańskich warunkach na działce rekreacyjnej naszego znajomego. Rolę domku spełniał stary barak, natomiast toaleta była bardzo ekologiczna. Siedzimy, piwkujemy, panowie kulturalnie wychodząc w celach spełnienia potrzeby fizjologicznej mówili:
- Idę zobaczyć czy rower stoi...
W pewnym momencie siostra mojego eksia również zapragnęła załatwić potrzebę, wyszła, wraca i mówi:
- Chłopaki, ale ten rower to wam ktoś ukradł, bo nic nie stoi...