psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Biegnie zając - spotyka...

Biegnie zając - spotyka lisa:
- Cześć lis!
- Cześć bóbr!
- Jaki bóbr? Patrz uszy długie, oczy zajęcze!
- Nie pier**l!
Pójdźmy do wilka, zapytamy.
Spotykają wilka:
- Cześć wilk!
- Cześć bobry!
- Jakie z nas bobry?!
- Naturalne...
- Nie pier**l!
Pójdźmy do niedźwiedzia, zapytamy.
Spotykają niedźwiedzia:
- Cześć niedźwiedź!
- A bobry, czołem wam!
- Wariat. Czy jest w tym lesie chociaż jeden normalny?
Chodźmy do sowy.
- Cześć sowa!
- Cześć zając! Na ch** żeś ze sobą te bobry przyprowadził?

Jak pomidor traci cnotę?...

Jak pomidor traci cnotę?
- Kiedy się go pieprzy.

Do szpitala przywieźli...

Do szpitala przywieźli faceta z nożem miedzy żebrami. Lekarz pyta:
- Boli pana?
- Tak, ale tylko jak się śmieję.

JESIEŃ TO NAJFAJNIEJSZA PORA ROKU...

Zasady zabawy są proste, należy nagrabić sobie bardzo dużą kupę liści i wrzucać tam piłkę. A pies będzie wiedział co ma robić.

Do księgarni wchodzi...

Do księgarni wchodzi kobieta w żałobie, trzymając w ręku książkę „Grzyby wokół nas“. Księgarz ściska jej rękę:
- Szczere wyrazy współczucia, wydawnictwo już poprawiło te błędy!

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Wiesz co, Twoja żona to nieźle gotuje.
- Nic dziwnego - odpowiada gospodarz. Sam ją tego nauczyłem.
- Ty? W jaki sposób?
- Pewnego razu zmusiłem ją, żeby zjadła cały garnek zupy, którą nagotowała dla mnie.

Rzecz dzieje się w dowolnie...

Rzecz dzieje się w dowolnie wybranym kościele w nieokreślonej porze dowolnie wybranego dnia. W zakątku świątyni konfesjonał, w nim przysypiający ksiądz. Nagle ciszę burzą otwierajace się drzwi, przez które właściwym dla tego zawodu krokiem wchodzi żul. Ksiądz popada w lekką panikę żyjąc nadzieją, że wspomniany wcześniej nie zabawi w świątyni dłużej. Niestety Żulian twardo zmierza w stronę konfesjonału i zasiada w miejscu przeznaczonym dla grzesznika. Ksiądz czeka - po drugiej stronie kratki słychać jedynie pojękiwania i posapywania - żadnych słów. Po dłuższej chwili ksiądz wymownie puka w okienko - żul dalej nic, jedynie stęknie od czasu do czasu. Ksiądz powtórnie puka, menel twardo nic. Ksiądz puka, juz zdecydowanie mocniej, po raz trzeci, po drugiej stronie chwila ciszy i w końcu Żulian mówi:
- Ty mi tu bracie nie stukaj - u mnie też nie ma papieru.

Młody marynarz pyta bosmana:...

Młody marynarz pyta bosmana: co to jest bigamia? - bigamia jest wtedy gdy w jednym porcie czekają na ciebie dwie żony.

Lesna sciezka przechadza...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.