#it
emu
psy
syn

Bogdan baraszkował w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Studni├│wka Tuska. Rudy...

Studni├│wka Tuska. Rudy cudotw├│rca przemawia, chwal─ůc si─Ö osi─ůgni─Öciami swego rz─ůdu. Mija godzina, dwie, trzy? Premier ┼Ťmia┼éo przechodzi od osi─ůgni─Öcia do osi─ůgni─Öcia.
- A tuż pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadziła do uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast węgla, pali się torfem ? chwali się Tusk.
Głos z sali:
- Ale ja tam byłem, tam nie ma żadnej elektrowni!
Premier niezra┼╝ony peroruje dalej:
- A dzi─Öki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jas┼éa, wybudowali┼Ťmy eksperymentalny odcinek autostrady siedmiopasmowej!
Tenże głos z sali:
- Ale tam k?a nie ma ┼╝adnej autostrady!
Nie wytrzymał w końcu Schetyna i wkur?y krzyczy:
- A ty, go┼Ťciu, zamiast wozi─ç si─Ö po Polsce, lepiej by┼Ť TVN24 poogl─ůda┼é!

Cmentarz. Grabarz kopie...

Cmentarz. Grabarz kopie dół w ziemi. Nagle na cmentarz wchodzi typ który wraca z imprezy i idzie skrótem. Widzi grabarza i postanowił go przestraszyć.
-BU!!
Grabarz nic. No to typ idzie do wyj┼Ťcia i nagle dostaje ┼éopat─ů w ┼éeb.
Grabarz: Bawimy się, wygłupiamy ale poza teren cmentarza nie wychodzimy

Spotyka si─Ö 2 arab├│w...

Spotyka si─Ö 2 arab├│w w Nowym Jorku.
- Siemasz Abdul? No i jak, dosta┼ée┼Ť t─Ö prac─Ö w radiu?
- Nie...
- Jak to nie?!
- J-ja my┼Ťl─Ö, Mu-muhamed, ┼╝e o-oni tam ni-ni-nie lubi─ů a-a-a-arab├│w.

Do banku spermy wpada...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Przychodzi pracownik...

Przychodzi pracownik do dyrektora:
- Jestem zmuszony prosi─ç pana o podwy┼╝k─Ö, poniewa┼╝ interesuj─ů si─Ö mn─ů trzy firmy.
- A mog─Ö wiedzie─ç jakie to firmy? - pyta dyrektor.
- Elektrownia, gazownia i wodoci─ůgi miejskie

Dziennikarka skierowana...

Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczn─ů ┼Ücian─Ö P┼éaczu. Ka┼╝dego dnia kiedy spogl─ůda przez okno, widzi starego ┼╗yda z brod─ů energicznie si─Ö modl─ůcego. Poniewa┼╝ z pewno┼Ťci─ů jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje si─Ö w pobli┼╝e ┼Ťciany i przedstawia si─Ö staruszkowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan ka┼╝dego dnia do ┼Ťciany, od jak dawna pan to robi i o co si─Ö modli?
M─Ö┼╝czyzna odpowiada:
- Przychodz─Ö tutaj, by si─Ö modli─ç ka┼╝dego dnia od 25 lat. Rano modl─Ö si─Ö za pok├│j na ┼Ťwiecie i za braterstwo ludzi. Id─Ö do domu, pij─Ö fili┼╝ank─Ö herbaty, wracam i modl─Ö si─Ö o wyeliminowanie chor├│b i zaraz z ziemi. I o to co bardzo, bardzo wa┼╝ne, modl─Ö si─Ö o pok├│j i zrozumienie mi─Ödzy Izraelczykami i Palesty┼äczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wra┼╝eniem.
- I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia przez 25 lat i modli się za te wspaniałe rzeczy? - pyta.
Starszy m─Ö┼╝czyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym m├│wi┼é do ┼Ťciany...

- Przepraszam? - m├│wi...

- Przepraszam? - m├│wi go┼Ť─ç do kelnera - czy m├│g┼éby mi pan powiedzie─ç, jak pa┼ästwo przygotowujecie kurczaki?
- Normalnie, walimy im prosto z mostu ┼╝e umr─ů....