Chi艅skie przys艂owie:...

Chi艅skie przys艂owie: je艣li nie wiesz co powiedzie膰 powiedz chi艅skie przys艂owie.

W przedszkolu by艂em weso艂ym...

W przedszkolu by艂em weso艂ym i 偶ywym dzieckiem - wo艂ali na mnie Bocian.
W szkole by艂em najwy偶szy w klasie - wo艂ali na mnie Bocian.
Teraz jest du偶o wy偶szych ode mnie, ale nadal wo艂aj膮 na mnie Bocian.
Bo mam na nazwisko Bocian.

Dlaczego faceci m贸wi膮...

Dlaczego faceci m贸wi膮 o swoich cz艂onkach "m贸j przyjaciel"? - Bo pragn膮 wierzyc, ze ten kto kieruje ich 偶yciem - jest ich przyjacielem

Przylatuje mucha do baru...

Przylatuje mucha do baru i m贸wi:
- poprosz臋 kup臋!
- co? ( pyta barman)
- g贸wno! (odpowiada mucha)

Szed艂 facet ulic膮 i zobaczy艂...

Szed艂 facet ulic膮 i zobaczy艂 nowy sklep. My艣li sobie - wpadn臋. Wita go mi艂y, u艣miechni臋ty sprzedawca:
- Dzie艅 dobry, w czym mo偶emy panu pom贸c, co chcia艂by pan kupi膰?
Facet si臋 zastanowi艂 i m贸wi:
- R臋kawiczki.
- To prosz臋 podej艣膰 do tamtego dzia艂u.
Facet idzie do wskazanego dzia艂u i m贸wi:
- Potrzebuj臋 r臋kawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To prosz臋 przej艣膰 do nast臋pnego dzia艂u.
Facet poszed艂:
- Dzie艅 dobry, potrzebuj臋 zimowe r臋kawiczki.
- Sk贸rzane czy nie?
- Sk贸rzane.
- To prosz臋 podej艣膰 do dzia艂u nast臋pnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chc臋 kupi膰 zimowe, sk贸rzane r臋kawiczki.
- Z klamerk膮 czy bez?
- Z klamerk膮.
- Prosz臋 podej艣膰 do nast臋pnego stoiska.
Facet ju偶 wkurzony, ale idzie nic nie m贸wi膮c:
- Potrzebuj臋 r臋kawiczki, zimowe, sk贸rzane, z klamerk膮.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do dzia艂u naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosz臋 przesta膰 nade mn膮 si臋 zn臋ca膰, dajcie mi r臋kawiczki i p贸jd臋 sobie!
- Prosz臋 pana, prosz臋 nabra膰 cierpliwo艣ci, chcemy panu sprzeda膰 dok艂adnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosz臋 o r臋kawiczki zimowe, sk贸rzane, z klamerk膮 na rzepy.
- A jaki kolor?
A偶 tu nagle otwieraj膮 si臋 drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem 艣wie偶o wyrwanym z pod艂ogi, od kt贸rego odstaj膮 kawa艂ki glazury, niesie go na wyci膮gni臋tych r臋kach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, tak膮 glazur臋, dup臋 wam wczoraj pokaza艂em, dajcie mi papier toaletowy!

Putin nakaza艂 swoim wsp贸艂praco...

Putin nakaza艂 swoim wsp贸艂pracownikom aby zlikwidowali na ca艂ym 艣wiecie strefy czasowe, jeden pyta dlaczego? Ot贸偶 wczoraj dzwoni臋 do prezydenta Obamy sk艂adam 偶yczenia urodzinowe on dzi臋kuje ale m贸wi 偶e to by艂o wczoraj, dzi艣 dzwoni臋 do Polski sk艂adam kondolencje w zwi膮zku z katastrof膮 TUPOLEWA oni dzi臋kuj膮 ale m贸wi膮 偶e to dopiero jutro

- Dlaczego milicjanci...

- Dlaczego milicjanci 艣pi膮 na brzuchu?
- 呕eby nikt im pa艂y nie ukrad艂.

Rozmawiaj膮 dwie kole偶anki: ...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

6-latek i 4-latek siedzieli...

6-latek i 4-latek siedzieli w pokoju przed zej艣ciem do kuchni na 艣niadanie. Starszy powiedzia艂:
- Uwa偶am 偶e pora zacz膮膰 przeklina膰. Dzisiaj przy 艣niadaniu obaj u偶yjemy s艂owa "cholera". Niech si臋 przyzwyczajaj膮.
Gdy zeszli schodami do kuchni, mama spyta艂a co chc膮 na 艣niadanie.
6-latek odpowiedzia艂:
- Cholera, nie wiem, mo偶e p艂atki kukurydziane.
Ledwo sko艅czy艂, ju偶 dosta艂 dwa szybkie klapsy w ty艂ek i zosta艂 za r臋k臋 odholowany do pokoju. Matka trzasn臋艂a za nim drzwiami i powiedzia艂a:
- Posiedzisz sobie w sypialni, a偶 ci powiem 偶e mo偶esz wyj艣膰!
Schodzi do kuchni, gdzie siedzi 4-latek wstrz膮艣ni臋ty tym co przed chwil膮 zobaczy艂. Mama pyta go:
- A ty co chcesz na 艣niadanie?
- Na pewno nie te cholerne p艂atki!

Pewien facet mia艂 Zaje****y...

Pewien facet mia艂 Zaje****y sad jab艂ek. Producenci sok贸w p艂acili kupe szmalu 偶eby mie膰 od niego owoce. Pewnego dnia 贸w facio przechadza si臋 po swoim sadzie. Patrzy dumnie na swoje drzewka i patrzy jak biznes kwitnie. Nagle zauwa偶a, 偶e na jednym z drzewek nie ma ani jednego jab艂ka. Wk***i艂 si臋 niemi艂osiernie i pomy艣la艂, 偶e schowa si臋 w krzakach i poczeka na z艂odzieja w nocy. Jak pomy艣la艂 tak zrobi艂. Czeka, czeka i czeka. Pierwsza w nocy, druga, trzecia...Ju偶 mia艂 zasn膮膰 na 艂oni natury gdy us艂ysza艂 mocne uderzenie o ziemi臋. Z艁ODZIEJ przeskoczy艂 przez p艂ot! Zakrad艂 si臋 do niego od ty艂u, z艂apa艂 偶elaznym u艣ciskiem za jaja i krzyczy:
-Gadaj kim jeste艣!!!
-Mmmmyyy... - J臋czy z艂odziej.
-Gadaj kim jeste艣 bo ci jaja urwe!!!
-Mmmmyyyhhh... - nadal j臋czy przez gard艂o.
Tutaj gospodarz chwyci艂 jaja z艂odzieja w dwie r臋ce i zgniata klejnoty z si艂膮 imad艂a.
-Gadaj kim jeste艣 jesli ci twe jaja mi艂e!!!
-Jetem Janek... Niemowa ze wsi.

- Tata, kto to jest ta...

- Tata, kto to jest ta du偶a pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orlea艅ska.
- A dlaczego Orlea艅ska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

- Panie doktorze, jeste艣my...

- Panie doktorze, jeste艣my ma艂偶e艅stwem ju偶 siedem lat, a dzieci jako艣 nie mamy!
- Prosz臋 si臋 rozebra膰. Hmmm... Diagnozuj臋, 偶e wszystko OK. Prosz臋 poprosi膰 m臋偶a.
- Ale to ja jestem m臋偶em...

Cz艂owiek uczy si臋 podpatruj膮c...

Cz艂owiek uczy si臋 podpatruj膮c zwierz臋ta. Thai-chi wymy艣li艂 mnich obserwuj膮cy walk臋 czapli ze 偶mij膮. Jog臋 z kolei wymy艣li艂 inny mnich, gdy zobaczy艂 psa li偶膮cego sobie jajka.

Rok 1410, przeddzie艅...

Rok 1410, przeddzie艅 Bitwy pod Grunwaldem. Ob贸z Polak贸w. Wszyscy 艣ruba jak okr臋t. Ledwo 艂a偶膮, pod ka偶dym drzewem hafty, biba na maxa. Jagie艂艂o le偶y obrzygany w namiocie pierwszy odjecha艂 bo ma s艂aby 艂eb. Ob贸z Niemc贸w; jeszcze gorzej. Zacz臋li ju偶 od rana, wszyscy wygi臋ci, nawet konie si臋 uwali艂y, jeden ko艅 drugiemu wk艂ada kopyto do paszczy,偶eby si臋 wyrzyga艂, rycerze 艂a偶膮, naparzaj膮 si臋 na niby mieczami; og贸lny gn贸j! Na drugi dzie艅 Ulrich si臋 budzi, 艂eb go napier..., kac wielki, chwyta si臋 za g艂ow臋 i wo艂a giermka:
Te, s艂uchaj go艣ciu; p贸jdziesz do Jagie艂艂y; tam za ten pag贸rek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, 偶e my wczoraj z ch艂opakami pochlali, mnie 艂eb napie****a i w og贸le 偶e dzisiaj nie da rady! Powiedz 偶e mo偶e jutro si臋 zetrzemy czy jak? Ok?
Okej! Giermek wzi膮艂 miecze pod pach臋 i idzie w臋偶ykiem do Jagie艂艂y. Troch臋 si臋 potyka i czka, bo se rano klina wzi膮艂 i go trzyma fest jeszcze. Przyszed艂 do W艂adzia i m贸wi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przys艂a艂 i kaza艂 da膰 te dwa miecze - wbi艂 zamaszy艣cie w gleb臋 miecze - i kaza艂 powiedzie膰 偶e u nas wczoraj by艂a impreza i dzisiaj nie da rady, mo偶e jutro!
Nie, no wszystko ok, my tam z ch艂opakami te偶 nielicho wczoraj zabalowali艣my, naprawd臋 nie ma sprawy - ale materaca go艣ciu to mi nie musia艂e艣 przebi膰...

Skoczyli w przepa艣膰 optymista...

Skoczyli w przepa艣膰 optymista i pesymista.
- Spadam! - mruczy pesymista.
- Lec臋! - krzyczy optymista.

Szczyt wojskowej g艂upoty?...

Szczyt wojskowej g艂upoty?
W艂o偶y膰 he艂m na lew膮 stron臋.

Kumpel podchodzi do Szkota,...

Kumpel podchodzi do Szkota, kt贸ry si臋 zawsze j膮ka艂 i zauwa偶a, ze m贸wi on p艂ynnie.
- Jak to zrobi艂e艣?
- Pyta.
- Zmuszony by艂em zam贸wi膰 rozmow臋 b艂yskawiczn膮 z Londynem, a wiesz, ile to kosztuje...

Facet m贸wi do kobiety:...

Facet m贸wi do kobiety:
- Wolna jeste艣?
- Nie, zapie*dalam jak dyli偶ans!

Matka ma pretensj臋 do...

Matka ma pretensj臋 do c贸rki, 偶e nie ma m臋偶a. Bardzo si臋 zdenerwowa艂a, kiedy zobaczy艂a j膮 w 艂贸偶ku z wibratorem. Mamo - powiada c贸rka - nie chc臋 m臋偶a, mam jemu gotowa膰, pra膰. Wol臋 wibrator. Nast臋pnego dnia c贸rka si臋 zdenerwowa艂a widz膮c matk臋 pij膮c膮 w贸dk臋 i wibrator na stole. Mamo, co ty robisz? Matka odpowiada: A co z w艂asnym zi臋ciem nie mog臋 si臋 napi膰?