#it
emu
psy
syn

Chwali si─Ö Ruski Polakowi...

Chwali si─Ö Ruski Polakowi jacy to w Rosji s─ů dobrzy lekarze:
- U nas to facet straci┼é oko, to takie mu zrobili z drewna i tak wymalowali, ┼╝e wygl─ůda jak prawdziwe. Ma┼éo tego jeszcze na nie widzi.
Na to Polak:
- A u nas ch┼éop sobie odr─ůba┼é fiuta, to mu przyszyli krowi cycek i nie do┼Ť─ç, ┼╝e zrobi┼é pi─ůtk─Ö dzieci. Ma┼éo tego to jeszcze codziennie daje wiadro mleka.
Ruski na to:
- Jasne, tylko ciekawe kto to widział?
Polak:
- Jak kto kto widział, ten twój z drewnianym okiem

Rok 1980. Moskwa ceremonia...

Rok 1980. Moskwa ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Na trybun─Ö wchodzi Leonid Bre┼╝niew wyci─ůga tekst przem├│wienia i zaczyna:
- O o o o o.
Szybkim krokiem podchodzi do niego jeden z organizator├│w igrzysk i m├│wi:
- Towarzyszu sekretarzu generalny tekst przemówienia zaczyna się nieco wyżej a to co teraz czytacie to kółka olimpijskie!

rok 1968 była Czechosłowacja,...

rok 1968 była Czechosłowacja,
facet przyszedł do kochanki,w nocy /ona/ go budzi,
-wstawaj ,wstawaj,wiesz co się stało?!
facet-co się stało?
kochanka-ruscy na nas napadli!
facet-ca┼ée szcz─Ö┼Ťcie,my┼Ťla┼éem ┼╝e moja ┼╝ona przysz┼éa:)

Dw├│ch nowojorskich ┼╗yd├│w...

Dw├│ch nowojorskich ┼╗yd├│w jest bez grosza. (Powinno ju┼╝ jako kawa┼é wystarczy─ç) Przechodz─ůc ulic─ů zauwa┼╝aj─ů olbrzymi szyld na jednym z ko┼Ťcio┼é├│w: ÔÇť10 dolar├│w dla ka┼╝dego, kto si─Ö ochrzciÔÇŁ.
Jako ┼╝e g┼é├│d dokucza, jeden z nich bez s┼éowa kieruje si─Ö do ┼Ťrodka. Po 10 minutach wychodzi. Jego kolega pyta:
- I co, masz fors─Ö?
Na to drugi z wyczuwaln─ů w g┼éosie wy┼╝szo┼Ťci─ů:
- Widzisz, i w┼éa┼Ťnie za to was nie lubimy!

Każdy Chińczyk powinien...

Każdy Chińczyk powinien zrobić w życiu trzy rzeczy: buty, jeansy, iphona

Kilku amerykańskich specjalist...

Kilku ameryka┼äskich specjalist├│w zbudowa┼éo sejf i byli przekonani, ┼╝e jest on nie do obrobienia i nikt, poza osobami znaj─ůcymi kody go nie otworzy.
Zaprosili zatem po dw├│ch Polak├│w, Niemc├│w i Rosjan, aby go przetestowa─ç.
Przekazali im, ┼╝e zgasz─ů ┼Ťwiat┼éo na 5 sekund i je┼╝eli kt├│rej┼Ť z dru┼╝yn uda si─Ö w tym czasie otworzy─ç sejf, to b─Ödzie sobie mog┼éa zabra─ç ca┼é─ů jego zawarto┼Ť─ç, czyli 40 mln dolar├│w.
Pr├│b─Ö rozpocz─Ö┼éy Szwaby. Gdy po chwili Amerykanie zapalili ┼Ťwiat┼éo, Niemiec bezskutecznie grzeba┼é przy zamku.
Drudzy byli Rosjanie - też im się nie udało.
Przysz┼éa kolej na Polak├│w. Amerykanin pr├│buje zapali─ç ┼Ťwiat┼éo po 5 sekundach, ale bez efektu. Wtedy z oddali s┼éycha─ç g┼éos:
-J├│zek! Na ch** ci ta ┼╝ar├│wka, mamy 40 milion├│w.:)

Murzyn, Hindus i ┼╗yd...

Murzyn, Hindus i ┼╗yd podr├│┼╝owali samochodem po Ameryce. W ┼Ťrodku nocy i prerii mieli awari─Ö. Po ciemku ci─Ö┼╝ko co┼Ť nareperowa─ç postanowili, wi─Öc poszuka─ç miejsca na nocleg. Szcz─Ö┼Ťciem tu┼╝ obok znajdowa┼éa si─Ö farma, z bardzo ┼╝yczliwym gospodarzem, kt├│ry powiedzia┼é do niespodziewanych go┼Ťci:
- Mam w pokoju go┼Ťcinnym tylko dwa ┼é├│┼╝ka, tak wiec jeden z was b─Ödzie musia┼é si─Ö przespa─ç w chlewiku.
┼╗yd na to:
- Ja p├│┼é ┼╝ycia sp─Ödzi┼éem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja si─Ö tam prze┼Ťpi─Ö.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest ┼Ťwinia. Nie mog─Ö tam spa─ç, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja ┼╝y┼éem w slumsach Bombaju. Mnie tam ┼Ťwinia nie przeszkadza. Ja b─Öd─Ö spa┼é w chlewie.
I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie m├│wi┼ée┼Ť, ┼╝e tam stoi tak┼╝e krowa. Ja nie mog─Ö tam spa─ç. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecie┼╝ ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spa─ç ze ┼Ťwini─ů i krow─ů to i tak luksus.
Murzyn poszed┼é wi─Öc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. ┼╗yd z Hindusem biegn─ů aby je otworzy─ç. Za drzwiami stoj─ů ┼Ťwinia z krow─ů.

Pewien Polak napisał...

Pewien Polak napisa┼é list do w┼éa┼Ťciciela ma┼éego hoteliku, w kt├│rym chcia┼é sp─Ödzi─ç urlop:
"Chcia┼ébym zabra─ç ze sob─ů psa. Jest dobrze wychowany, na pewno nie sprawi k┼éopotu. Czy nie b─Ödzie mia┼é Pan nic przeciwko temu, ┼╝e b─Ödzie razem ze mn─ů spa┼é w pokoju?"
Otrzyma┼é odpowied┼║ nast─Öpuj─ůcej tre┼Ťci:
"Jestem w┼éa┼Ťcicielem tego hotelu od wielu lat i w tym czasie nigdy ┼╝aden pies nie ukrad┼é mi r─Öcznik├│w, po┼Ťcieli czy te┼╝ obrazu ze ┼Ťciany. Nigdy nie musia┼éem wzywa─ç policji z powodu tego, ┼╝e jaki┼Ť pies si─Ö upi┼é i zacz─ů┼é si─Ö awanturowa─ç w ┼Ťrodku nocy. Nigdy te┼╝ nie zdarzy┼éo si─Ö ┼╝eby pies zniszczy┼é wyposa┼╝enie hotelu lub nie zap┼éaci┼é rachunku. Dlatego te┼╝ bardzo ch─Ötnie powitam Pa┼äskiego psa w moim hotelu. A je┼Ťli Pa┼äski pies por─Öczy za Pana - Pan te┼╝ mo┼╝e przyjecha─ç."

Pewien bardzo stary Indianin...

Pewien bardzo stary Indianin potrzebowa┼é po┼╝yczki w wysoko┼Ťci 500$. Uda┼é si─Ö do lokalnego banku. Bankier wyci─ůgn─ů┼é formularz i zacz─ů┼é zadawa─ç pytania:
- Na co zamierza pan przeznaczy─ç pieni─ůdze ?
- Na podróż do miasta żeby sprzedać, to co wykopałem z mojej ziemi.
- Jaki proponuje pan zastaw ??
- Nie wiem co to zastaw - odpowiedział Indianin.
- To jest co┼Ť warto┼Ťciowego, co pozwoli pokry─ç koszty po┼╝yczki, gdyby pan jej nie by┼é w stanie sp┼éaci─ç... Mo┼╝e ma pan jakie┼Ť pojazdy?
- Mam pickupa Chevy z 1949 r.
Bankier potrz─ůsn─ů┼é g┼éow─ů...
- A mo┼╝e ma pan jaki┼Ť ┼╝ywy inwentarz?
- Mam konia...
- Mo┼╝e by─ç - powiedzia┼é bankier i przyzna┼é po┼╝yczk─Ö pod zastaw konia. Kilka tygodni p├│┼║niej starzec przyszed┼é ponownie do banku. Wyci─ůgn─ů┼é gruby zwitek banknot├│w, odliczy┼é 500$ i naliczone przez bankiera odsetki...
- Tu s─ů pieni─ůdze, kt├│re po┼╝yczy┼éem - powiedzia┼é wr─Öczaj─ůc je bankierowi.
- A co zamierza pan zrobi─ç z reszt─ů pieni─Ödzy? - spyta┼é bankier.
- Włożyć do kieszeni - odparł Indianin.
- A może złożyłby je pan w depozycie w naszym banku?
- Nie wiem co to depozyt...
- C├│┼╝, wp┼éaca pan pieni─ůdze do naszego banku, my si─Ö o nie troszczymy, pilnujemy ich, a jak ich pan potrzebuje, to je pan wyp┼éaca...
Stary Indianin pochylił się w stronę bankiera, spojrzał na niego podejrzliwie i spytał:
- A jaki pan proponuje zastaw?

Niemiec, Anglik i Polak...

Niemiec, Anglik i Polak dostan─ů 1.000.000pln je┼Ťli przejad─ů przez r├│j komar├│w bez uk─ůszenia
- Niemiec jedzie mercem 300km/h, ugryzł go komar
- Anglik jedzie Astonem Martinem 330km/h, ugryzł go komar
- Polak jedzie "komarkiem" 25km/h, a przyw├│dca komar├│w:
- Sta─ç to nasz!