czy on tu jest czy go...

Komentarze

nom prawda

Ksi膮dz odprawia drog臋...

Ksi膮dz odprawia drog臋 krzy偶ow膮.
Przy pi膮tej stacji podbiega do ksi臋dza gosposia i szepce:
-Prosz臋 ksi臋dza, przyjechali z wydzia艂u finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksi膮dz przeprosi wszystkich i przerwie drog臋 krzy偶ow膮!
Ksi膮dz szepce do ko艣cielnego:
-Poprowad藕 za mnie dalej drog臋 krzy偶ow膮. I tak wszystko przeci膮gaj, 偶ebym zd膮偶y艂 wr贸ci膰 na zako艅czenie!
Ksi臋dzu spotkanie z urz臋dnikami zaj臋艂o wi臋cej czasu ni偶 przypuszcza艂. Po jakim艣 czasie wbiega do ko艣cio艂a w nadziei, 偶e zd膮偶y na ostatni膮, czternast膮 stacj臋 drogi krzy偶owej.
Nastawia uszu i s艂yszy g艂os ko艣cielnego:
- Staaacjaaa dwuuudziieestaaa pi膮膮taa! Szymon Cyrenejczyk po艣lubia 艣wi臋t膮 Weronik臋!

Dwie starsze panie modl膮...

Dwie starsze panie modl膮 si臋 w ko艣ciele. Jedna z nich przysn臋艂a, g艂ow膮 uderzy艂a o 艂awk臋, sztuczna szcz臋ka wypad艂a jej z ust i z臋by si臋 rozsypa艂y po posadzce. Druga pani, niedos艂ysz膮ca i niedowidz膮ca m贸wi:
- Przepraszam bardzo, ale chyba si臋 pani r贸偶aniec rozsypa艂!

W pewnej parafii, na...

W pewnej parafii, na wsi by艂 pijak. Nie by艂oby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, 偶e ca艂a wioska nie pi艂a, a on owszem. Tak jest - w Polsce na wsi nie pili opr贸cz jednego. Tak wi臋c ten pijak dzia艂a艂 wszystkim na nerwy, a zw艂aszcza miejscowemu proboszczowi. I tak pewnego dnia proboszcz spotka艂 pijaka nad rzek膮. Podszed艂 do niego i gro偶膮c palcem powiedzia艂:
- Synu, za du偶o pijesz! Chod藕, ochrzcz臋 Ci臋 w wodzie niczym Jan, a wtedy odnajdziesz Jezusa.
A 偶e proboszcz na wsi ma autorytet, to pijak si臋 zgodzi艂. Zreszt膮 i tak by艂 w takim stanie, 偶e nie bardzo m贸g艂 protestowa膰. Weszli wi臋c po pas do rzeki, a proboszcz chwyci艂 pijaka za kud艂y i sruuuuu... jego g艂ow臋 pod wod臋. Potrzyma艂 go tam z 5 sekund, wyci膮gn膮艂 i pyta:
- Synu, czy odnalaz艂e艣 ju偶 Jezusa?
Na co pijak czkn膮艂 i pokr臋ci艂 przecz膮co g艂ow膮. Wtedy ksi膮dz znowu go pod wod臋. Tym razem na 10 sekund. Po czym wyci膮ga go i pyta:
- Synu, czy odnalaz艂e艣 ju偶 Jezusa?
Pijak poci膮gn膮艂 nosem i znowu pokr臋ci艂 przecz膮co g艂ow膮. Wtedy proboszcz si臋 wkurzy艂 chwyci艂 go za 艂eb i do wody. Na p贸艂 minuty! Nast臋pnie wyci膮ga go i krzycz膮c pyta:
- SYNU! CZY ODNALAZ艁E艢 JU呕 JEZUSA?!
Na co pijak podni贸s艂 palec do g贸ry, wyplu艂 wod臋 i spokojnie zapyta艂:
- A jeszt ksi膮c pefien, sze tu wpad艂?!

Jezus z Moj偶eszem poszli...

Jezus z Moj偶eszem poszli sobie popyka膰 w golfa. Staneli na polu,
Jezus ustawi艂 pi艂eczk臋, pacn膮艂 i polecia艂a na 艣rodek jeziora. P艂ywa sobie
na wodzie. Jezus niewiele my艣l膮c podszed艂 po wodzie do pi艂eczki, uderzy艂
i wpad艂a do do艂ka. W tym momencie do graj膮cych podszed艂 staruszek i
zapyta艂 czy mo偶e si臋 do艂膮czy膰.
- Jasne - odpowiedzieli razem - Twoja kolej b臋dzie po Moj偶eszu.
- Ok - zgodzi艂 si臋 starzec.
Moj偶esz ustawi艂 pi艂eczk臋, uderzy艂, pi艂ka polecia艂a na 艣rodek jeziora
i zaton臋艂a. Moj偶esz rozst膮pi艂 wody, podszed艂 do pi艂eczki, uderzy艂 i
wpad艂a do do艂ka.
Nadesz艂a kolej na staruszka. Ustawi艂, uderzy艂. Pi艂ka polecia艂a na
艣rodek jeziora i zaton臋艂a. Przep艂ywaj膮ca ryba z艂apa艂a w pyszczek
pi艂k臋 i odp艂yn臋艂a. Zobaczy艂 to z g贸ry orze艂, zanurkowa艂, z艂apa艂 ryb臋 i
odfrun膮艂. Lecia艂 z ryb膮 w szponach. Gdy przelatywali nad do艂kiem ryba
wypu艣ci艂a z pyszczka pi艂eczk臋 kt贸ra trafi艂a wprost do do艂ka.
Moj偶esz popatrzy艂 na Jezusa i powiedzia艂:
- Z twoim ojcem to si臋 nie da gra膰!

Kilka dni przed 艣lubem...

Kilka dni przed 艣lubem narzeczony przychodzi do ksi臋dza, wr臋cza mu 200 z艂otych i m贸wi:
- Prosz臋 ksi臋dza, mam pro艣b臋. Prosz臋 podczas dyktowania mi przysi臋gi ma艂偶e艅skiej opu艣ci膰 s艂owa: 艢lubuj臋 ci wierno艣膰, mi艂o艣膰 i uczciwo艣膰 ma艂偶e艅sk膮 oraz 偶e ci臋 nie opuszcz臋 a偶 do 艣mierci. Dzi臋kuj臋 z g贸ry...
Przyszed艂 dzie艅 艣lubu. Pan m艂ody pewny siebie stan膮艂 przed o艂tarzem i wszystko sz艂o dobrze do momentu sk艂adania przysi臋gi ma艂偶e艅skiej. Ksi膮dz zapyta艂 bowiem:
- Czy 艣lubujesz bezgraniczne oddanie swojej 偶onie, pos艂usze艅stwo wobec ka偶dego jej rozkazu, przynoszenie jej 艣niadania do 艂贸偶ka do ko艅ca 偶ycia? Czy klniesz si臋 na Boga, 偶e nigdy nie spojrzysz na inna kobiet臋 i nawet nie przyjdzie ci do g艂owy, 偶e inne kobiety 偶yj膮 na 艣wiecie?
Pan m艂ody, ci臋偶ko przestraszony i zaszokowany, wyb膮ka艂:
- Ta... ta... tak...
Po ceremonii w艣ciek艂y przybieg艂 do ksi臋dza i pyta, co to mia艂o znaczy膰. Ksi膮dz oddaje mu 200 z艂otych i odpowiada spokojnie:
- Po prostu przebi艂a twoj膮 ofert臋.

Przez ca艂y ko艣ci贸艂 biegnie...

Przez ca艂y ko艣ci贸艂 biegnie m艂oda zakonnica wo艂aj膮c:
-Siostro, siostro zosta艂am zgwa艂cona. Co mam zrobi膰?
-Zje艣膰 cytryn臋.
- I to pomo偶e?
-Nie, ale ten u艣mieszek zniknie.

Przychodzi ksi膮dz do...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Jezus przed ostatni膮...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Ateista po 艣mierci trafi艂...

Ateista po 艣mierci trafi艂 do piek艂a. Pierwsze, co zrobi艂, to zapyta艂 diab艂a, jak tam jest.
-Nie ma si臋 czego ba膰, tu jest naprawd臋 fajnie. Chod藕 ze mn膮 to ci poka偶臋.
Przechodz膮 korytarzem i mijaj膮 kina, restauracje, puby, domy publiczne, teatry, kluby, kr臋gielnie... Normalnie 偶ycie jak w Madrycie, dla ka偶dego co艣 mi艂ego. Ateista jest ju偶 prawie ca艂kowicie przekonany, 偶e b臋dzie mu tu lepiej ni偶 na ziemi, kiedy nagle widzi otwarte drzwi, a za nimi 艣ciana ognia i przyt艂umione krzyki ludzi...
-A to co ma znaczy膰, diable? Mia艂o by膰 fajnie.
-Spokojnie, to tylko katolicy. Jak sobie wymy艣lili-tak maj膮.