Do jasnowidza przychodzi...

Do jasnowidza przychodzi m臋偶czyzna.
- Jest pan ojcem dw贸jki uroczych dzieci鈥 - m贸wi jasnowidz.
- Nieprawda 鈥 za艣mia艂 si臋 m臋偶czyzna 鈥 jestem ojcem tr贸jki dzieci!
- Tylko tak pan my艣li.

Co to jest mi艂o艣膰?...

Co to jest mi艂o艣膰?
- 艢wiat艂o 偶ycia.
A ma艂偶e艅stwo?
- Rachunek za to 艣wiat艂o.

Baba w czwartym miesi膮cu...

Baba w czwartym miesi膮cu ci膮偶y urodzi艂a dziecko z sam膮 g艂ow膮.
Dziecko od razu po porodzie umia艂o m贸wi膰, wi臋c rzek艂 do mamy:
- Mamusiu daj mi r膮czki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 mu r膮czki na skroniach.
Po chwili dziecko m贸wi do mamy:
- Mamusiu daj mi n贸偶ki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g zn贸w wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 bobasowi n贸偶ki na policzkach.
Nadszed艂 wiecz贸r malec m贸wi do mamy:
- Mamusiu id臋 si臋 k膮pa膰.
Jak powiedzia艂 tak zrobi艂.
W tym czasie przyszed艂 m膮偶 z pracy i pierwsze co zrobi艂 to poszed艂 do 艂azienki by umy膰 r臋ce.
Chwile p贸藕niej wybiega zdyszany m膮偶 z 艂azienki i m贸wi do 偶ony:
- Kochanie gdyby艣 ty tylko widzia艂a jakiego robala w wannie zabi艂em!

M膮偶 i 偶ona 艣wi臋tuj膮 swoj膮...

M膮偶 i 偶ona 艣wi臋tuj膮 swoj膮 50 rocznic臋 艣lubu. W pewnym momencie m膮偶 pyta 偶on臋:
- Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradzi艂a艣?
- Prosz臋, nie pytaj mnie o takie rzeczy...
- Ale nalegam, powiedz mi prosz臋!
- No dobrze, zdradzi艂am Ci臋 trzy razy.
- Trzy razy, jak to si臋 sta艂o?
- M臋偶u, czy pami臋tasz jak 35 lat temu chcia艂e艣 rozkr臋ci膰 sw贸j w艂asny biznes i 偶aden bank nie chcia艂 udzieli膰 Ci kredytu? A pami臋tasz jak sam prezes banku przyszed艂 do nas do domu pod Twoj膮 nieobecno艣膰 i zatwierdzi艂 kredyt bez 偶adnych dodatkowych pyta艅?
- Och kochanie, zrobi艂a艣 to dla mnie. Szanuj臋 Ci臋 jeszcze bardziej za to co zrobi艂a艣. Ale kiedy by艂 ten drugi raz?
- Pami臋tasz dziesi臋膰 lat temu sytuacj臋 kiedy mia艂e艣 ten straszliwy atak serca i 偶aden z lekarzy nie chcia艂 si臋 podj膮膰 ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodzi艂 si臋 Ciebie operowa膰 i dzi臋ki temu do dzisiaj jeste艣 w tak dobrej kondycji.
- Moja najdro偶sza, nie mog臋 wprost w to uwierzy膰, 偶e zrobi艂a艣 to dla mnie. Jestem Ci wdzi臋czny. Ale powiedz mi jak to by艂o tym trzecim razem.
- Czy pami臋tasz t臋 sytuacj臋 kiedy kilka lat temu chcia艂e艣 zosta膰 prezesem klubu golfowego i brakowa艂o Ci 17 g艂os贸w...

- Mam nieprzepart膮 ochot臋...

- Mam nieprzepart膮 ochot臋 w艂o偶y膰 penisa w obieraczk臋 ziemniak贸w - zwierza si臋 m膮偶 偶onie.
- Absolutnie nie r贸b tego! - krzyczy kobieta. - To si臋 藕le dla ciebie sko艅czy.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady, str贸j w nie艂adzie, w艂os zwichrzony.
- To by艂o silniejsze ode mnie - m贸w. - Zrobi艂em to.
- W艂o偶y艂e艣 penisa w obieraczk臋 ziemniak贸w?! - pyta przera偶ona 偶ona. - I co?!
- Zwolnili mnie z pracy - odpowiada m膮偶.
- A co z obieraczk膮?
- J膮 te偶 zwolnili...

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Mam dla ciebie dobre wie艣ci!
- Jakie?!
- Nie na darmo op艂aci艂e艣 autocasco.

Do pokoju, gdzie przebywa...

Do pokoju, gdzie przebywa pani domu, wbiega przera偶ona pokoj贸wka:
- Pani m膮偶! Le偶y nieprzytomny w salonie i w r臋ku trzyma jak膮艣 kartk臋, a obok le偶y wielkie pud艂o!
- O, wreszcie dostarczyli moje futro ze sklepu...

M艂ode ma艂偶e艅stwo ogl膮da...

M艂ode ma艂偶e艅stwo ogl膮da wystaw臋 sklepow膮. Nagle 偶ona zauwa偶y艂a pi臋kne majtki.
- Kup mi je - m贸wi do m臋偶a. Ten, 偶eby 偶ona nie oskar偶y艂a go o sknerstwo m贸wi:
- Eh, masz du*e jak kombajn! Gdzie Ty takie gacie w艂o偶ysz?
Wieczorem zebra艂o mu si臋 na amory, a obra偶ona 偶ona nawet nie spojrza艂a w jego stron臋. W ko艅cu m膮偶 nie wytrzymuje i pyta:
- Eee, stara co ty dzi艣 nie chcesz?
- Phi! Do jednego k艂osa b臋d臋 kombajn zapuszcza膰?

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo....

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo. On pracowa艂 ona prowadzi艂a dom.
Jako 偶e troch臋 ju偶 po 艣lubie tak wi臋c mi艂o艣膰 zast膮pi艂o przyzwyczajenie Kt贸rego艣 dnia 偶ona zagada艂a do m臋偶a siedz膮cego przed telewizorem po pracy:
- Stefan, ty mnie ju偶 chyba nie kochasz!
- Kocham, jasne 偶e kocham...
- Akurat!
Na nast臋pny dzie艅 to samo, i na nast臋pny zn贸w.
A偶 kt贸rego艣 dnia nie wytrzyma艂a i wybuch艂a:
- Stefan, ty mnie ju偶 nie kochasz!
- Dlaczego tak s膮dzisz 偶abciu?
- Ten Stachu spod pi膮tki to musi kocha膰 t膮 swoj膮 Gienk臋, wiesz on wczoraj j膮 zabra艂 do najdro偶szej restauracji w mie艣cie!
- Ja Ci臋 kocham bardziej 偶abciu...
- To udowodnij to wreszcie!!
- Dobrze, to w takim razie zabior臋 Ci臋 kochanie w jeszcze dro偶sze miejsce, dobrze?
- Oj, Stefciu jeste艣 kochany, ju偶 id臋 si臋 zrobi膰 na b贸stwo...
- 呕abciu, nie trzeba, jedziemy tylko zatankowa膰...

M膮偶 wraca nad ranem do...

M膮偶 wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go 偶ona:
- Oj Ty m贸j biedaku... Znowu ca艂onocne zebranie?
- No...
- Daj p艂aszcz... Masz szmink臋 na policzku... Zaraz > wytrzemy... pewnie znowu ta stara ksi臋gowa wyca艂owa艂a ci臋 w pracy
- No...
- Masz te偶 szmink臋 na ko艂nierzyku... Pewnie kto艣 ci臋 > brudzi艂 w autobusie... Nie przejmuj si臋
- No...
- 艢ci膮gaj te 艂achy i k艂ad藕 si臋 spa膰. Musisz odpocz膮膰 > biedaku...
- No...
- Jeste艣 podrapany na plecach... Znowu wpad艂e艣 na ten krzak przed domem
- No....
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...