#it
emu
psy
syn

Do jasnowidza przychodzi...

Do jasnowidza przychodzi m─Ö┼╝czyzna.
- Jest pan ojcem dw├│jki uroczych dzieciÔÇŽ - m├│wi jasnowidz.
- Nieprawda ÔÇô za┼Ťmia┼é si─Ö m─Ö┼╝czyzna ÔÇô jestem ojcem tr├│jki dzieci!
- Tylko tak pan my┼Ťli.

┼╗ona przychodzi z pracy...

┼╗ona przychodzi z pracy do domu.M─ů┼╝ siedzi ot─Öpia┼éy,┼╝ona pyta si─Ö wi─Öc :
-Co taki dziwny jeste┼Ť?
M─ů┼╝ odpowiada:
-A posmutnoł żem sobie w ch**

┼╗ona wrzeszczy na m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona wrzeszczy na m─Ö┼╝a:
- Znowu jeste┼Ť pijany!!! Nie rozumiem, jak mo┼╝na pi─ç ka┼╝dego dnia?
M─ů┼╝ niezadowolony odpowiada:
- Tyle razy Ci m├│wi┼éem! Nie gadaj o czym┼Ť, czego nie rozumiesz!!

Ranek. Warszawa. Dwupokojowe...

Ranek. Warszawa. Dwupokojowe mieszkanie na Ursynowie. Małżeństwo o 7-letnim stażu szykuje się do pracy.
- Kochany, pom├│┼╝...
- Sama nie mo┼╝esz?
┼╗ona wygina si─Ö, r─Ökami wykonuje ┼Ťmieszne figury, aby zapi─ů─ç biustonosz.
- No i co ty robisz?! - ruga j─ů m─ů┼╝. - Kto tak robi? Stanik zapinasz z przodu. P├│┼║niej przekr─Öcasz, wk┼éadasz cycki i naci─ůgasz rami─ůczka.
- Kochany, sk─ůd ty to, k***a, wiesz?!
- Eeee... hmmm... sk─ůd...? Koledzy... opowiadali... w bibliotece...

Małżeństwo kochało się...

Ma┼é┼╝e┼ästwo kocha┼éo si─Ö w kuchni, lecz zapomnia┼éo wyrzuci─ç gumk─Ö, rano przychodzi te┼Ťciowa i wyskakuje, z pretensjami:
- Kaszank─Ö to zjedli┼Ťcie, a flaka to ja musia┼éam wyliza─ç...

M─ů┼╝ wraca z pracy zostaje...

M─ů┼╝ wraca z pracy zostaje swoj─ů ┼╝on─Ö w ┼é├│┼╝ku z kochankiem.
Staje jak wryty.
-Jurek.m├│wi ┼╝ona-ty si─Ö nie gap,ty si─Ö ucz!!

Zamy┼Ťlony syn do matki:...

Zamy┼Ťlony syn do matki:
- Czy to prawda, ┼╝e potwory ┼╝yj─ů tylko w bajkach ?
Matka, spogl─ůdaj─ůc w stron─Ö pokoju: - Te┼╝ tak kiedy┼Ť my┼Ťla┼éam.

M─ů┼╝ stoi nago przed lustrem...

M─ů┼╝ stoi nago przed lustrem i m├│wi do ┼╝ony:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem.
Na to ┼╝ona:
- Dwa centymetry mniej i by┼éby┼Ť kr├│low─ů.

Przed ┼Ťlubem:...

Przed ┼Ťlubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przysz┼éo do g┼éowy? Sama my┼Ťl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywi┼Ťcie, o ka┼╝dej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedy┼Ť zdradzi┼ée┼Ť?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za ka┼╝dym razem i przy ka┼╝dej okazji.
Ona - Czy by┼Ť mnie kiedykolwiek uderzy┼é?
On - Zwariowa┼éa┼Ť? Przecie┼╝ wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mog─Ö Ci zaufa─ç?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ┼Ťlubie:
Czytajcie od dołu...

Rozmowa m─Ö┼╝a z ┼╝on─ů:...

Rozmowa m─Ö┼╝a z ┼╝on─ů:
- Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?
- Ale na zewn─ůtrz jest l├│d, jeszcze si─Ö wywr├│c─Ö!
- To kup w puszce, żeby się nie stłukło.