#it
emu
fut
hit
psy
syn

Do m贸zgu dochodzi艂y wie艣ci...

Do m贸zgu dochodzi艂y wie艣ci z r贸偶nych organ贸w, 偶e co艣 jest nie tak, wi臋c zwo艂a艂 walne zgromadzenie, aby om贸wi膰 ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na pro艣by, skargi, za偶alenia. M贸wcie!
Pierwsze odezwa艂y si臋 nerki:
- Szanowny m贸zgu, prosimy o tydzie艅 urlopu. Nasz pan ci膮gle co艣 pije, a my ju偶 nie mo偶emy wytrzyma膰, padamy z wycie艅czenia!
- Macie moj膮 zgod臋 - odpar艂 m贸zg. - Tydzie艅 urlopu. Kto nast臋pny?
Odezwa艂a si臋 w膮troba:
- Ja te偶 ju偶 nie mog臋, facet ci膮gle chla gorza艂臋 i ja wysiadam. Prosz臋 o 10 dni urlopu.
- Prosz臋 bardzo - zadecydowa艂 m贸zg. - Kto nast臋pny?
Odzywaj膮 si臋 p艂uca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ci膮gle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ci膮gniemy.
- Wyra偶am zgod臋 - odpar艂 m贸zg. - Czy kto艣 jeszcze?
W tym momencie rozleg艂 si臋 ledwo s艂yszalny g艂osik:
- Ja te偶! Ja te偶 poprosz臋 o 2 tygodnie urlopu!
- Mo偶e by艣 chocia偶 wsta艂 i si臋 przedstawi艂! - krzykn膮艂 m贸zg.
- Gdybym m贸g艂 sta膰, to nie prosi艂bym o urlop!

Widz膮c pijaka siedz膮cego...

Widz膮c pijaka siedz膮cego nad butelk膮 w贸dki, kto艣 pogardliwie zapyta艂:
- Czy to jest pa艅ska jedyna pociecha 偶yciowa?
- Nie. Mam w szafie jeszcze cztery butelki!

Hrabia po d艂u偶szym pobycie...

Hrabia po d艂u偶szym pobycie za granica wraca do swoich posiad艂o艣ci. Na dworcu
czeka na niego zaprz臋g koni i wierny s艂uga Jan.
- No i c贸偶 tam zdarzy艂o si臋 nowego we dworze podczas mojej nieobecno艣ci, Janie?
- Nic nowego Ja艣nie Panie... no mo偶e tylko to, 偶e Azorek zdech艂.
- Azorek ?! M贸j ulubiony pies? Jak to si臋 sta艂o?
- Ano na偶ar艂 si臋 ko艅skiej padliny, to i zdech艂.
- A sk膮d we dworze ko艅ska padlina?
- Konie si臋 poparzy艂y, to zdech艂y.
- Jak to konie si臋 poparzy艂y ??... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak si臋 stajnia pali艂a.
- A kto podpali艂 stajnie?
- Nikt, od p艂on膮cego dworu si臋 zaj臋艂a.
- Na mi艂o艣膰 boska, to i dw贸r sp艂on膮艂? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. 艢wieczka przy trumnie te艣cia Pana hrabiego si臋 przewr贸ci艂a i firany si臋 zaj臋艂y.
- Och! A czemu m贸j te艣膰 umar艂?
- Bo Ja艣nie Pani uciek艂a z tym oficerem, co si臋 z nim od trzech lat spotyka艂a.
- Spotyka艂a si臋 od trzech lat?! To przecie偶 nic nowego!
- W艂a艣nie m贸wi艂em, Ja艣nie Panie, 偶e nie zdarzy艂o si臋 nic nowego

Idzie garbaty o p贸艂nocy...

Idzie garbaty o p贸艂nocy przez cmentarz. Nagle zza grobu wyskakuje zjawa i m贸wi:
- Dawaj pieni膮dze!
- Nie mam.
- A co masz?
- Garb.
- To dawaj.
I zabra艂. A garbaty szcz臋艣liwie wr贸ci艂 do domu i opowiedzia艂 o wszystkim kumplowi - kulawemu. Kulawy chcia艂 by膰 znowu zdrowy i poszed艂 w nocy na cmentarz. Historia sie powt贸rzy艂a. Wyskakuje zjawa i m贸wi:
- Masz garb?
- Nie.
- To masz!

Czekolada robiona jest...

Czekolada robiona jest z kakaowca.
Kakaowiec to drzewo.
Drzewo to ro艣lina.
A wi臋c czekolada liczy si臋 jako sa艂atka!

Go艣膰 zamawia zupe w restauracj...

Go艣膰 zamawia zupe w restauracji...
-Ej kelner co robi ta mucha w mojej zupie?
kelner pochyli艂 si臋 i patrzy.
-Najwyra藕niej p艂ywa - odpowiada kelner.

Szczyt recyklingu:...

Szczyt recyklingu:
呕re膰 trociny i sra膰 deskami.

Okres i wyp艂ata... jedno...

Okres i wyp艂ata... jedno i drugie jest co miesi膮c, a jak nie ma to znaczy, 偶e kto艣 was zdrowo wyrucha艂...

M臋偶czy藕nie 艂atwiej zrezygnowa膰...

M臋偶czy藕nie 艂atwiej zrezygnowa膰 z dwudziestoletniego zwi膮zku ni偶 ze zwi膮zku z dwudziestolatk膮.

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu z broni膮 i chce kupi膰 lunet臋. Sprzedawca zachwala towar i w ko艅cu pokazuje klientowi swoj膮 najlepsz膮 sztuk臋.
- Prosz臋 pana ta luneta jest tak 艣wietna, 偶e wida膰 przez ni膮 m贸j dom tam daleko na wzg贸rzu.
Klient bierze lunet膮, patrzy w kierunku domu i zaczyna si臋 u艣miecha膰.
- Czemu si臋 pan tak 艣mieje? - pyta sprzedawca.
- Bo widz臋 nag膮 kobiet臋 i nagiego m臋偶czyzn臋.
Sprzedawca patrzy przez lunet臋 i faktycznie widzi ten sam obraz. Wkurzony montuje swoj膮 najlepsz膮 lunet臋 na najlepszym sztucerze jaki posiada w sklepie, bierze dwa naboje i m贸wi do go艣cia:
- Je艣li pan trafi moj膮 偶on臋 w g艂ow臋, a jej gacha w przyrodzenie - dostaje pan ten zestaw za darmo!
Go艣膰 patrzy przez lunet臋 i z u艣miechem m贸wi:
- Wie pan co? Akurat w tej chwili my艣l臋, 偶e wystarczy mi tylko jedna kula...