Dobry kumpel m贸wi do kumpla:...

Dobry kumpel m贸wi do kumpla:
- Roman, musz臋 ci co艣 ci wyzna膰.
- Tak?
- Przespa艂em si臋 z twoj膮 偶on膮.
- No i co z tego?
- Rozwied藕 si臋 z ni膮!
- Po co?
- S艂uchaj, ca艂e osiedle z ni膮 艣pi. Rozwied藕 si臋!
- Po co?
- Ch艂opie, p贸艂 miasta j膮 r偶nie! Rozwied藕 si臋!!!
- Po co?
- W kolejce si臋 ustawiaj膮, 偶eby j膮 dyma膰! Roman, rozwied藕 si臋!
- Po co? 呕eby w kolejce sta膰?!

M膮偶 wr贸ci艂 z pracy i...

M膮偶 wr贸ci艂 z pracy i zobaczy艂, jak tr贸jka jego dzieci siedzia艂a przed domem, ci膮gle ubrana w pi偶amy i bawi艂a si臋 w b艂ocie w艣r贸d pustych pude艂ek po chi艅szczy藕nie, porozrzucanych po ca艂ym ogr贸dku. Drzwi do auta 偶ony by艂y otwarte, podobnie jak drzwi wej艣ciowe do domu i nie by艂o najmniejszego 艣ladu po psie. M臋偶czyzna wszed艂 do domu i zobaczy艂 jeszcze wi臋kszy ba艂agan. Lampa le偶a艂a przewr贸cona, a chodnik by艂 zawini臋ty pod sam膮 艣cian臋.
Na 艣rodku pokoju g艂o艣no gra艂 telewizor na kanale z kresk贸wkami, a jadalnia by艂a zarzucona zabawkami i r贸偶nymi cz臋艣ciami garderoby. W kuchni nie by艂o lepiej: w zlewie sta艂a g贸ra naczy艅, resztki 艣niadania by艂y porozrzucane po stole, lod贸wka sta艂a szeroko otwarta, psie jedzenie by艂o wyrzucone na pod艂og臋, st艂uczona szklanka le偶a艂a pod sto艂em, a przy tylnych drzwiach by艂a usypana kupka z piasku.
M臋偶czyzna szybko wbieg艂 na schody, depcz膮c przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zwa偶a艂 na to, tylko szuka艂 swojej 偶ony. Zaniepokoi艂 si臋, 偶e mo偶e jest chora, albo 偶e sta艂o si臋 co艣 powa偶nego. Zobaczy艂, 偶e spod drzwi do 艂azienki wyp艂ywa woda. Zajrza艂 do 艣rodka i zobaczy艂 mokre r臋czniki na pod艂odze, rozlane myd艂o i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego le偶a艂y porozwijane mi臋dzy tym wszystkim, a lustro i 艣ciany by艂y wymalowane past膮 do z臋b贸w.
Przyspieszy艂 kroku i wszed艂 do sypialni, gdzie znalaz艂 swoj膮 偶on臋, le偶膮c膮 na 艂贸偶ku w pi偶amie i czytaj膮c膮 ksi膮偶k臋. Spojrza艂a na niego, u艣miechn臋艂a si臋 i zapyta艂a jak mu min膮艂 dzie艅. Popatrzy艂 na ni膮 z niedowierzaniem i zapyta艂:
- Co tu si臋 dzisiaj dzia艂o?
U艣miechn臋艂a si臋 ponownie i odpowiedzia艂a:
- Pami臋tasz, kochanie, 偶e codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzi艣 robi艂am?
- Tak - odpowiedzia艂 z niech臋ci膮.
- Wi臋c dzi艣 tego nie zrobi艂am.

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Dlaczego ty wszystkim m贸wisz, 偶e o偶eni艂e艣 si臋 ze mn膮 dla pieni臋dzy? Przecie偶 ja nie mam 偶adnych pieni臋dzy!
- A co mam m贸wi膰?

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu z broni膮 i chce kupi膰 lunet臋. Sprzedawca zachwala towar i w ko艅cu pokazuje klientowi swoj膮 najlepsz膮 sztuk臋.
- Prosz臋 pana ta luneta jest tak 艣wietna, 偶e wida膰 przez ni膮 m贸j dom tam daleko na wzg贸rzu.
Klient bierze lunet膮, patrzy w kierunku domu i zaczyna si臋 u艣miecha膰.
- Czemu si臋 pan tak 艣mieje? - pyta sprzedawca.
- Bo widz臋 nag膮 kobiet臋 i nagiego m臋偶czyzn臋.
Sprzedawca patrzy przez lunet臋 i faktycznie widzi ten sam obraz. Wkurzony montuje swoj膮 najlepsz膮 lunet臋 na najlepszym sztucerze jaki posiada w sklepie, bierze dwa naboje i m贸wi do go艣cia:
- Je艣li pan trafi moj膮 偶on臋 w g艂ow臋, a jej gacha w przyrodzenie - dostaje pan ten zestaw za darmo!
Go艣膰 patrzy przez lunet臋 i z u艣miechem m贸wi:
- Wie pan co? Akurat w tej chwili my艣l臋, 偶e wystarczy mi tylko jedna kula...

Zenek i Maria uznali,...

Zenek i Maria uznali, 偶e aby mi臋膰 chwil臋 dla siebie w niedzielne popo艂udnie, jedynym wyj艣ciem jest wys艂a膰 syna na balkon i poprosi膰 go o komentowanie tego, co si臋 dzieje w okolicy.
Ch艂opiec zaczyna komentowa膰, a rodzice robi膮 swoje.
- Holuj膮 samoch贸d na parking - m贸wi - przejecha艂a karetka. Wygl膮da na to, 偶e Kowalscy maj膮 go艣ci - m贸wi po chwili - Mateusz je藕dzi na nowym rowerze, a Nowakowie uprawiaj膮 seks.
Mama i tata podskoczyli w 艂贸偶ku:
- A sk膮d wiesz? - pyta zaskoczony ojciec.
- Ich dziecko te偶 stoi na balkonie.

Baba w czwartym miesi膮cu...

Baba w czwartym miesi膮cu ci膮偶y urodzi艂a dziecko z sam膮 g艂ow膮.
Dziecko od razu po porodzie umia艂o m贸wi膰, wi臋c rzek艂 do mamy:
- Mamusiu daj mi r膮czki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 mu r膮czki na skroniach.
Po chwili dziecko m贸wi do mamy:
- Mamusiu daj mi n贸偶ki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g zn贸w wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 bobasowi n贸偶ki na policzkach.
Nadszed艂 wiecz贸r malec m贸wi do mamy:
- Mamusiu id臋 si臋 k膮pa膰.
Jak powiedzia艂 tak zrobi艂.
W tym czasie przyszed艂 m膮偶 z pracy i pierwsze co zrobi艂 to poszed艂 do 艂azienki by umy膰 r臋ce.
Chwile p贸藕niej wybiega zdyszany m膮偶 z 艂azienki i m贸wi do 偶ony:
- Kochanie gdyby艣 ty tylko widzia艂a jakiego robala w wannie zabi艂em!

W 40 rocznic臋 艣lubu ma艂偶e艅stwo...

W 40 rocznic臋 艣lubu ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋 za偶arcie.
M膮偶 wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: "Tu le偶y moja 呕ona zimna jak zawsze!"
- W porz膮dku - odpowiada 呕ona - a kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: "Tu le偶y m贸j m膮偶, nareszcie sztywny!"

Czwarta rano, 偶ona wita...

Czwarta rano, 偶ona wita w drzwiach mocno rozlu藕nionego m臋偶a:
- Cz艂owieku, brak mi s艂贸w!
- I chwa艂a Bogu!

Jedzie sobie m艂ode ma艂偶e艅stwo...

Jedzie sobie m艂ode ma艂偶e艅stwo samochodem. Przeje偶d偶aj膮 obok "tir贸wek". 呕ona pyta:
- Kochanie, co tu robi膮 te panie i to tak ubrane?
- Robi膮 ludziom przyjemno艣ci za pieni膮dze.
- A du偶o mo偶na na tym zarobi膰
- Oj, bardzo du偶o, kochanie.
- To mo偶e i ja bym stan臋艂a? W ko艅cu dopiero co si臋 dorabiamy, auto na sp艂acie, a czasy takie niepewne...
M膮偶 unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja te偶 si臋 zgadzam.
- A co musz臋 zrobi膰? - pyta 偶ona.
- Sta艅 tu, ja stan臋 100 metr贸w dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "st贸wa" i r贸b co trzeba. W razie w膮tpliwo艣ci m贸w, 偶e musisz porozmawia膰 z menad偶erem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
呕ona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje si臋 samoch贸d. 呕ona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- St贸wa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Pan poczeka, musz臋 porozmawia膰 z menad偶erem.
呕ona biegnie do m臋偶a i pyta:
- J贸zek, ale on m贸wi, 偶e ma tylko 70. Zrobi膰 to?
- Nie kochanie, nie mo偶emy od razu robi膰 zni偶ek. Powiedz mu, 偶e za 70 to mu we藕miesz do r臋ki.
呕ona biegnie z powrotem i m贸wi, 偶e zrobi r臋k膮 za siedem dych. Go艣膰 si臋 zgadza, wyci膮ga interes... oczom 偶ony ukazuje si臋 instrument d艂ugi a偶 do kolan klienta. 呕ona wytrzeszcza oczy i m贸wi:
- Musz臋 porozmawia膰 z menad偶erem.
Biegnie zdyszana do m臋偶a i wo艂a:
- J贸zek, nie b膮d藕 艣winia, po偶ycz mu te trzy dychy!

Kobieta po 艣mierci trafia...

Kobieta po 艣mierci trafia do nieba, i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swego m臋偶a. 艢wi臋ty Piotr sprawdza w kartotece, ale w rubrykach - normalni, b艂ogos艂awieni i 艣wi臋ci, nie ma nazwiska poszukiwanego. Podejrzewaj膮c najgorsze, czyli zsy艂k臋 do konkurencji, 艣w. Piotr pyta ze wsp贸艂czuciem:
- A ile lat byli艣cie pa艅stwo ma艂偶e艅stwem?
- Ponad 50 - odpowiada 偶ona pochlipuj膮c.
- To trzeba by艂o od razu tak m贸wi膰! Uradowany Piotr podrywa si臋 do kartoteki.
- Z pewno艣ci膮 znajdziemy Go w dziale "m臋czennicy".