emu
psy
syn

Dwaj sanitariusze wioz─ů...

Dwaj sanitariusze wioz─ů pacjenta korytarzem.
- Wieziemy go do prosektorium czy na reanimacj─Ö? - pyta jeden.
- Lekarz powiedział, że do prosektorium - odpowiada drugi.
Wystraszony pacjent wygl─ůda zza prze┼Ťcierad┼éa i m├│wi:
- A mo┼╝e jednak na reanimacj─Ö...

Rozmawiaj─ů dwaj psychiatrzy....

Rozmawiaj─ů dwaj psychiatrzy.
- Wiesz ÔÇô m├│wi jeden z nich ÔÇô mam fantastycznego pacjenta. Cierpi na rozdwojenie ja┼║ni. I obydwaj mi p┼éac─ů !

Bob odbiera telefon....

Bob odbiera telefon.
Dzwoni lekarz pogotowia.
- Mam dla pana dwie nowiny.
Dobr─ů i z┼é─ů.
Zła jest taka, że pańska żona miała wypadek samochodowy.
Musieli┼Ťmy jej amputowa─ç obie r─Öce, obie nogi, wyci─ů─ç w─ůtrob─Ö, cz─Ö┼Ť─ç ┼╝o┼é─ůdka i przeprowadzi─ç trepanacj─Ö czaszki.
Do ko┼äca ┼╝ycia b─Ödzie pan musia┼é j─ů my─ç, przewraca─ç z boku na bok i karmi─ç przez rurk─Ö.
Niestety, ona tego nie doceni, bo jest w ┼Ťpi─ůczce.
- O m├│j Bo┼╝e - m├│wi Bob - A jaka jest dobra wiadomo┼Ť─ç?
- Żartowałem. Ona nie żyje.

Kto to jest ginekolog?...

Kto to jest ginekolog?
- To jest facet, kt├│ry szuka problem├│w tam, gdzie inni znajduj─ů rado┼Ť─ç.

Sobota wiecz├│r. Dzwoni...

Sobota wiecz├│r. Dzwoni telefon w domu hydraulika.
- Dobry wieczór. Mówi Kowalski. Pana lekarz domowy. Pan przyjdzie do mnie pilnie, bo toaleta mi się zapchała?
- Ale, Panie Doktorze! Jest sobota wiecz├│r. Jestem w garniturze i lakierkach i zaraz na randk─Ö wychodz─Ö.
- Prosz─Ö Pana. Jak Pan ma problemy ze zdrowiem, to ja przychodz─Ö o ka┼╝dej porze. Dnia i nocy.
- No dobrze. Za chwil─Ö b─Öd─Ö.
Po pi─Ötnastu minutach hydraulik puka do mieszkania lekarza. Faktycznie ubrany w garnitur i lakierki. Lekarz prowadzi go do toalety. Pokazuje zapchan─ů muszl─Ö. Hydraulik zagl─ůda do ┼Ťrodka. Cmoka. Wyjmuje z kieszeni jakie┼Ť tabletki. Wsypuje do muszli i m├│wi.
- Dobra. A teraz niech pan muszlę obserwuje przez dwa dni. Jak nie będzie poprawy - to Pan do mnie zadzwoni w poniedziałek.

U lekarza:...

U lekarza:
Doktor(D) m├│wi do pacjenta (P):
D: No c├│┼╝, mam dla Pana dwie wiadomo┼Ťci, dobr─ů i z┼é─ů. Kt├│ra chce Pan us┼éysze─ç najpierw?
P: Oczywi┼Ťcie, ┼╝e dobr─ů!
D: Ta choroba będzie nazwana Pańskim nazwiskiem.

- Panie doktorze, chyba...

- Panie doktorze, chyba mam paranoj─Ö.
- Dlaczego pan tak uwa┼╝a?
- Wczoraj odszed┼éem na 10 minut od komputera do toalety, wracam, patrz─Ö - a tu w przegl─ůdarce wy┼Ťwietla si─Ö reklama srajta┼Ťmy.

Sala operacyjna....

Sala operacyjna.
Chirurg:
- Zacisk... Tampon... Skalpel... Tampon... Odsysamy...
...
- Siostro!!! Przyrz─ůdem, przyrz─ůdem!!!

ÔÇÄ- Wieczorem, gdy b─Ödzie...

ÔÇÄ- Wieczorem, gdy b─Ödzie si─Ö pan szykowa┼é do snu, prosz─Ö zostawi─ç za drzwiami wszystkie swoje troski, smutki i problemy .
Radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi.
- I my┼Ťli pan, ┼╝e moja ┼╝ona i te┼Ťciowa zgodz─ů si─Ö spa─ç na klatce schodowej?

Mała żabka przyszła do...

Ma┼éa ┼╝abka przysz┼éa do lekarza. Ten j─ů zauwa┼╝y┼é i m├│wi:
- Prosz─Ö natychmiast wyj┼Ť─ç! Jak co┼Ť ci dolega, id┼║ do weterynarza, a nie do mnie! Opu┼Ť─ç gabinet!
A ┼╝aba w odpowiedzi:
- A raka Pan wyleczył...