Poniedzia艂ek, si贸dma...

Poniedzia艂ek, si贸dma rano. W tramwaju 艣cisk. Nagle w艣r贸d st艂oczonych ludzi kto艣 wo艂a:
- Czy jest tu lekarz?!
- Jestem! -krzyczy pasa偶er z daleka i przyciska si臋 przez t艂um. Gdy lekarz dochodzi do wo艂aj膮cego, ten pyta:
- Choroba gard艂a na 6 liter?

F膮fara siedzi na 艂awce,...

F膮fara siedzi na 艂awce, a obok niego ogromne psisko. M臋偶czyzna g艂adzi zwierzaka i powtarza:
- Dobry kotek, dobry kotek...
Przechodz膮cy obok facet zwraca mu uwag臋:
- Panie, przecie偶 to pies, a nie kot!
Fafara do psa:
- Smaczny by艂 kotek, Reksiu?

Przychodzi facet do apteki...

Przychodzi facet do apteki i m贸wi:
- Pani magister, mam wzw贸d od 2 tygodni i co bym nie robi艂 on nadal stoi i nie chce opa艣膰! Niech mi pani co艣 da
Aptekarka powiedzia艂a 偶e musi si臋 skonsultowa膰 z siostr膮 kt贸ra te偶 pracuje w aptece. Po chwili:
- Damy panu spanie, wy偶ywienie i 3 tysi膮ce na r臋k臋

Przychodzi sekretarka...

Przychodzi sekretarka do psychiatry i m贸wi:
- przyszed艂 do panu SMS
A lekarz m贸wi:
- niech wejdzie.

Facet w sexshopie...

Facet w sexshopie
- Prosze mi pokaza膰 ta dmuchana lale
- Prosze bardzo
- Kiedy ja wyprodukowano?
- W styczniu 2005
- E, to Kozioro偶ec. Nie pasujemy do siebie..

Ona i On. Kilka lat w...

Ona i On. Kilka lat w wolnym zwi膮zku. Niedzielne 艣niadanie, str贸j tradycyjny - rozci膮gni臋ta pi偶amka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi si臋 leniwie i, grzebi膮c sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...
Ona... Zadr偶a艂y jej d艂onie. Jeszcze nie mo偶e uwierzy膰, 偶e w ko艅cu si臋 odwa偶y艂, 偶e dojrza艂 do decyzji, 偶e nareszcie b臋d膮 ma艂偶e艅stwem! Cichutko, aby si臋 nie przestraszy艂 i nie domy艣li艂, 偶e czeka艂a na to ca艂e lata, odpowiedzia艂a:
-Tak.
On , nie przestaj膮c mi臋toli膰 bokserek:
- ...ze 艣mieciami, bo zimno i nie chce mi si臋?

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:...

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:
- M贸j kr贸lik, rozumiesz, straci艂 oczy... przyszy艂em mu i widzi!
- Tak? A mojej 艣wince odpad艂a g艂owa... przyszy艂em jej i 偶yje!
- 艢wince? Przyszy艂e艣 g艂ow臋?! A kto to widzia艂?!!!
- Tw贸j kr贸lik!

15 lipca 1410 roku. Wstaje...

15 lipca 1410 roku. Wstaje 艣wit. W lesie budzi si臋 polski ob贸z. Poranny
posi艂ek, modlitwa. Jagie艂艂o staje przed namiotem, powiadomiony o
przybyciu pos艂贸w krzy偶ackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczy膰 tu krwaw膮 bitw臋 i straci膰 kwiat rycerstwa, wyznaczy膰 jednego z
ka偶dej ze stron. Niech oni stocz膮 pojednek, a kt贸ry z nich zwyci臋偶y,
tego strona uznana zostanie za zwyci臋sk膮 w ca艂ej bitwie.
Po chwili namys艂u Jagie艂艂o si臋 zgodzi艂. Pos艂owie odjechali, a Jagie艂艂o
pod膮偶y艂 do namiot贸w rycerzy.
- S艂uchaj Zawisza, zamiast bitwy b臋dzie pojedynek - p贸jdziesz walczy膰 o
wygran膮 bitw臋 ?
- No wiesz W艂adek, pojutrze tak. No mo偶e jutro... Ale dzi艣 nie dam rady.
Rozumiesz, imprezka by艂a, dali艣my czadu no i ... Po prostu nie dam
rady...
Kr贸l uda艂 si臋 wi臋c do kolejnego rycerza:
- Powa艂a, p贸jdziesz walczy膰 w pojedynku o wygran膮 bitw臋 ?
- Sorki W艂adek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Dali艣my czadu no i
wiesz.... Pojutrze spoko, dzi艣 nie dam po prostu rady....
Uda艂 si臋 wi臋c Jagie艂艂o do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, p贸jdziesz walczy膰 o wygran膮 bitw臋 ?
- Kr贸lu z艂oty, nie dam rady. By艂a imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam by艂 ?
- No chyba wszyscy...
- Zwo艂aj wojska, niech si臋 ustawi膮 w szeregu pod lasem..
Stan臋艂o wi臋c polskie wojsko pod lasem, naprzeciw kr贸l.
- S艂uchajcie, bedzie pojedynek o wygran膮 bitw臋. Czy kto艣 z was jest w
stanie stana膰 do niego ?
Siedz膮 rycerze w kulbakach, ka偶dy 艂ypie na drugiego, g艂owy pospuszczali.
Nikt nie chce ... Nagle slycha膰:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja p贸jde !!!
Rozgl膮daj膮 si臋 i widz膮 - stary dziad z brod膮 do pasa, ubrany w jaki艣
taki jutowy worek, 艂achmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ?
No i nikogo innego nie bylo.
Dali wi臋c dziadkowi d艂ugi dwur臋czny miecz.
Idzie dziadek przez pole, miecza nie da艂 rady d藕wigna膰 wi臋c ciagnie go
za sob膮 .... Patrz膮 Polacy, a z przeciwnej strony wyje偶d偶a na koniu
wielkim jak stodo艂a zakuty ca艂y w l艣ni膮c膮 zbroj臋 wielki jak d膮b rycerz.
Jagie艂艂o chwyta si臋 za g艂ow臋 i j臋czy, a Polacy wrzeszcz膮:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!
Rycerz niemiecki jednak juz ruszyl, dopadl dziadka kt贸ry wog贸le nie
zamierzal ucieka膰, podni贸sl sie tuman kurzu. Nic nie wida膰 tylko jakie艣
takie jeki slycha膰. Po chwili wiatr oczyscil pole z pylu. Patrza Polacy,
A tam ko艅 bez n贸g, krzy偶ak bez n贸g, a dziadek stoi i trzes膮c膮 sie reka
trzyma miecz na gardle Niemca. I m贸wi:
- Masz szczescie ch..., ze krzyczeli "w nogi", bo bym ci 艂eb upie*****艂!!

Pewnego dnia dozorca...

Pewnego dnia dozorca us艂ysza艂 w jego bloku wrzaski. Pod膮偶aj膮c za odg艂osami dotar艂 do rodz膮cej kobiety.
- Pom贸偶 mi! Ono ju偶 wychodzi! - wyj臋cza艂a kobieta, ale dozorca sta艂 jak wryty i nie wiedzia艂 co robi膰. Ona widz膮c jego nieporadno艣膰 t艂umaczy mu:
- Kiedy zobaczysz g艂贸wk臋 poci膮gnij ostro偶nie.
Facet zobaczy艂 g艂贸wk臋 i uda艂o mu si臋 wyci膮gn膮膰 ma艂ego ch艂opczyka. Kobieta troch臋 ju偶 spokojniej m贸wi:
- Z艂ap go za kostki i daj klapsa.
Wi臋c dozorca chwyci艂 dziecko tak jak mu 艣wie偶o upieczona mama poleci艂a, wymierzy艂 siarczystego klapsa, p贸藕niej pogrozi艂 palcem i krzykn膮艂 do dziecka:
- I nie wa偶 mi si臋 wi臋cej tam wchodzi膰!

Rosyjscy naukowcy, po...

Rosyjscy naukowcy, po bardzo wielu latach bada艅 ustalili, 偶e gdyby tak ca艂膮 wod臋 ze wszystkich ocean贸w, m贸rz, zatok, jezior, rzek, strumyk贸w, staw贸w, w贸d podsk贸rnych i wody znajduj膮cych si臋 w atmosferze wpu艣ci膰 do rurki o 艣rednicy 1 cm, to ta rurka musia艂aby mie膰 d艂ugo艣膰 tak膮, 偶e ja pie****臋.....