Oko艂o p贸艂nocy mama i...

Oko艂o p贸艂nocy mama i tata Jasia odbywaj膮 stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi Jasiu po czym wybiega i zaczyna p艂aka膰. Mama wybieg艂a za nim. Zaskoczona mama m贸wi do Jasia:
- Nie p艂acz Jasiu, tatu艣 jest gruby ja musia艂am mu wcisn膮膰 brzuch z powrotem 偶eby by艂 chudy.
- Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi s膮siadka i zaczyna tat臋 nadmuchiwa膰.

Karol i Hela sp臋dzaj膮...

Karol i Hela sp臋dzaj膮 powt贸rny miodowy miesi膮c, na uczczenie 40tej rocznicy 艣lubu. Lec膮 sobie do Australii. Nagle g艂os pilota:
- Drodzy pasa偶erowie, silniki odm贸wi艂y pos艂usze艅stwa. Mo偶emy l膮dowa膰 awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobie艅stwo 偶e kto艣 nas odnajdzie jest r贸wne zeru. Dzi臋kujemy za wyrozumia艂o艣膰.
Karol drapie si臋 w g艂ow臋 i m贸wi do Heli:
- Kochanie op艂aci艂a艣 rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowa艂am tu偶 przed wyjazdem.
- A za telefony?
- Te偶 zap艂aci艂am najdro偶szy.
Karol my艣li, my艣li, my艣li...
- A ZUSy nasze pop艂aci艂a艣?
- O Bo偶e, kochanie na 艣mier膰 zapomnia艂am! Och dowal膮 nam kar臋!
Karol ca艂uj臋 ja tak jak nie ca艂owa艂 od lat 30tu, 艣mieje si臋, wrzeszczy jak wariat:
- Prze偶yjemy! Znajd膮 nas! Te skur***** znajd膮 nas, nawet na ko艅cu 艣wiata!!!

G艂贸wny dyrektor, prze偶ywaj膮c...

G艂贸wny dyrektor, prze偶ywaj膮c koszmarne problemy ze swoim komputerem, w stanie czarnej rozpaczy dzwoni do informatyka, kt贸ry jest akurat na urlopie. Telefon odbiera jakie艣 ma艂e dziecko, wi臋c dyrektor si臋 pyta:

- Czy tatu艣 jest w domu?
- TAK 鈥 odpowiada cichy g艂osik.
- Czy mog臋 z nim porozmawia膰?

Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, g艂osik m贸wi NIE. Dyrektor chce oczywi艣cie porozmawia膰 z kim艣 doros艂ym, wi臋c pyta dalej:

- A mamusia, jest w domu?
Odpowied藕 zn贸w brzmi: TAK.
- Czy mog臋 z ni膮 porozmawia膰?
- NIE 鈥 szepta dziecko.

Dyrektor domy艣la si臋, 偶e rodzice widocznie robi膮 co艣 wa偶nego i zakazali dziecku przeszkadza膰. Kto艣 jednak musi sie opiekowa膰 tym maluchem, my艣li sobie dyrektor, wi臋c postanawia przynajmniej zostawi膰 wiadomo艣膰 niani.

- A czy kto艣 jeszcze jest z wami w domu? - zapytuje.
- Tak, policjant 鈥 odpowiada szepcz膮cy g艂osik.
- Ooo鈥 Czy mog臋 z nim porozmawia膰? 鈥 pyta dyrektor, do艣膰 zaskoczony.
- Nie, on jest bardzo zaj臋ty 鈥 informuje go cichy g艂osik.
- Ooo鈥 A czym jest tak zaj臋ty? 鈥 pyta bardzo ju偶 zaniepokojony dyrektor.
- Rozmawia w艂a艣nie z mamusi膮, tatusiem i stra偶akiem 鈥 relacjonuje malec.

Dyrektor a偶 zaniem贸wi艂... Nagle, s艂yszy w s艂uchawce jaki艣 dziwny d藕wi臋k, tak jakby l膮dowa艂 helikopter. Co to oznacza, u licha? 鈥 zastanawia si臋 dyrektor.

- Co to za d藕wi臋k? - pyta.
- Heli-kopter 鈥 sylabizuje dzieciak.
- Dziecko, na lito艣膰 bosk膮, co si臋 tam u was dzieje? 鈥 dyrektor jest ju偶 bardzo zdenerwowany.
- Policjanci i stra偶acy przeszukuj膮 teraz park za naszym domem 鈥 szepta dziecko.

Dyrektor wpada w panik臋: No tak, ale czego oni szukaj膮? - pyta.
Dzieciak chichocze:
- MNIE!

呕ona do m臋偶a...

呕ona do m臋偶a
- Kochanie, ta dziewczyna, kt贸r膮 przyprowadzi艂e艣 jest naprawd臋 bardzo mi艂a i grzeczna, du偶o pomaga mi w pracach domowych, ale gdy m贸wi艂am, 偶eby艣 poszed艂 po osiemnastk臋, to mia艂am na my艣li 艣mietan臋...

呕ona rano czule spycha...

呕ona rano czule spycha m臋偶a z 艂贸偶ka:
- Dzie艅 dobry, Zaj膮czku. Wstawaj, Kotu艣. No obud藕 si臋, S艂oneczko... Zaraz jedziemy do mamy...
W odpowiedzi rozbrzmiewa:
- Ja dzisiaj Rybk膮 jestem - nie mam no偶ek i nigdzie nie pojad臋!

M膮偶 wraca do domu, patrzy...

M膮偶 wraca do domu, patrzy znudzonym wzrokiem na 偶one i m贸wi:
-S艂uchaj stara co bys zrobi艂a jakbym wygra艂 w totolotka????
Ona:
-wzi臋艂abym po艂owe i odesz艂a...
On... chwile na nia patrzy, zaczyna grzeba膰 w kieszeni i mowi:
-Masz tu te 7,50 i wypie...laj...

Pewne ma艂偶e艅stwo ma ciche...

Pewne ma艂偶e艅stwo ma ciche dni. Wieczorem m膮偶 pisze do 偶ony:
- "Stara, obud藕 mnie o 5."
Nazajutrz m膮偶 budzi si臋 o 7 i spostrzega na stole kartk臋:
- "Stary, wstawaj, ju偶 5!"

K艂贸ci si臋 Ja艣 z tat膮:...

K艂贸ci si臋 Ja艣 z tat膮:
Ja艣 m贸wi: tw贸j ojciec to by艂 g艂upi.
Tata na to: chyba tw贸j!

Podchodzi facet do baru...

Podchodzi facet do baru zamawia dwie setki, wypija...na to barman:
- Widz臋, 偶e nie jest dobrze. M贸w pan co si臋 sta艂o to panu ul偶y.
- Nie.... nie wa偶ne...
- No wyrzu膰 pan to z siebie to b臋dzie lepiej.
Po chwili zastanowienia facet zaczyna m贸wi膰:
- Wie pan, pozna艂em fajn膮 dup臋, wszystko zajebi艣cie, poszli艣my do jej domu, zaczynamy si臋 puka膰 a tu m膮偶 wraca bo zapomnia艂 laptopa. Ona ka偶e mi si臋 schowa膰 na balkonie, wi臋c ja wyszed艂em na balkon i zacz膮艂em zwisa膰 na r臋kach jak ten idiota.
- Oooo to musia艂 pan si臋 wk***i膰!
- Nie. Nie to mnie wk***i艂o! Po chwili s艂ysz臋... a ona puka si臋 z NIM!
- Oooooo to musia艂 pan si臋 ostro wk***i膰!
- Nie. Nie to mnie wk***i艂o! Po chwili przez okno wylatuje zu偶yty kondom i l膮duje na mojej g艂owie.
- Uuuu to musia艂o ostro pana wk***i膰!!
- Nie. Nie to mnie wk***i艂o!! Po chwili kole艣 wychodzi na balkon i leje mi prosto na g艂ow臋!
- O kur... to musia艂 pan si臋 maksymalnie wk***i膰!!!!
- Nie. Nie to mnie wk***i艂o!
Barman patrzy zdezorientowany...
- To co pana tak wk***i艂o?
- Wie pan co mnie wk***i艂o? To, 偶e dopiero po tym wszystkim spojrza艂em w d贸艂 i zorientowa艂em si臋, 偶e mam metr do gruntu!

RASOWA...

RASOWA

Moja cioteczka bardzo lubi, jak wszystko do siebie pasuje. Ponadto, posiada suk臋 - peki艅czyka. Piesek ma sw贸j szampon do k膮pieli. Niestety, opakowanie powy偶szego nie pasuje cioteczce do wystroju 艂azienki, dlatego przela艂a zawarto艣膰 do butelki po 偶elu do higieny intymnej.
Co jaki艣 czas suka jest k膮pana. Jednak tym razem cioteczka troch臋 jest zdziwiona, dlaczego szampon si臋 tak bardzo pieni. No, oczywi艣cie wymy艂a suk臋 w 偶elu do higieny intymnej.
Ubawiona, podzieli艂a si臋, telefonicznie, opowie艣ci膮 z m臋偶em. A oto, co odpowiedzia艂 wujek:
- 呕ono, przecie偶 to jest rasowy pies, a nie zwyk艂a ci**.